Proces powrotu Raphinhi do pełnej dyspozycji przebiega zgodnie z planem, pisze Joaquim Piera ze Sportu. Wczoraj skrzydłowy Barcelony po raz pierwszy wyszedł na boisko i trenował z osobami ze sztabu reprezentacji. Do niedzieli, kiedy Brazylia zmierzy się z Norwegią jeszcze kilka dni, natomiast z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że Rapha jeszcze w tym meczu nie wystąpi.
Raphinha nabawił się kontuzji uda podczas starcia z Haiti, drugiego meczu fazy grupowej. Jeszcze w trakcie pierwszej połowy był zmuszony zejść z boiska. ''Odezwało się'' prawe udo, które przysparzało Brazylijczykowi wielu problemów w zeszłym sezonie.
Rodrigo Lasmar, czyli szef sztabu medycznego La Selecao publicznie odmówił określenia terminu powrotu do zdrowia Raphinhi, natomiast nieoficjalnie mówiło się, że będzie to około dwóch tygodni. Skrzydłowy Barcelony opuścił starcie ze Szkocją, nie zagrał też w meczu 1/16 finału z Japonią. Podczas gdy jego koledzy podróżowali, by rozegrać dwa ostatnie spotkania, on pozostał w New Jersey, gdzie stacjonują Brazylijczycy i pracował z fizjoterapeutami. ''Obecnie znajduje się w ostatniej fazie rehabilitacji przed otrzymaniem zgody na treningi z zespołem'' - czytamy w artykule.
Nikt nie zamierza przyspieszać powrotu Raphinhi. Na jutrzejszych zajęciach ma zostać oceniona jego dyspozycja i to od czwartkowego treningu ma zależeć to, czy będzie on dostępny na 1/8 finału. W brazylijskich mediach poinformowano jednak, że Raphinha nie wystąpi przeciwko reprezentacji Norwegii. Powróci na ewentualny ćwierćfinał, który Brazylia rozegrałaby 11 lipca w Miami.
Komentarze (5)