Letnie okienko transferowe dobiegło końca, a Barcelona znów wykonała dużo ruchów w celu przemodelowania swojej kadry. Podsumujmy zatem wszystkie posunięcia katalońskiego klubu w tym okresie. Czy możemy być zadowoleni z działań Blaugrany?
Barça zmagała się z różnymi wyzwaniami podczas kompletowania kadry na nowy sezon, a główną z przeszkód była, jak zwykle ostatnio, sytuacja finansowa klubu. Barcelona znów musiała się natrudzić, aby zrealizować swoje cele zgodnie z wytycznymi LaLigi. Do podstawowych problemów należało wypełnienie luki na prawej obronie, sprzedaż zbędnych zawodników czy znalezienie następcy Sergio Busquetsa, ale w trakcie okienka pojawiały się kolejne trudności, jak np. odejście Ousmane’a Dembélé. Trzeba było również dopilnować tego, aby młodsi gracze, którzy nie znaleźli miejsca w pierwszej drużynie, mieli szansę dalszego rozwoju w innym otoczeniu.
Brak powrotu supergwiazdy
Jeszcze przed formalnym otwarciem letniego okienka wiele mówiło się o możliwości powrotu Leo Messiego. Ostatecznie Argentyńczyk zdecydował się na przejście do Interu Miami. Oficjalnie ze względu na nadmiar presji w ostatnim sezonie w PSG i chęć, aby znów po prostu cieszyć się futbolem. Nie wiemy, na ile Barcelona w ogóle miałaby szanse na pozyskanie Messiego, ale można zakładać, że byłoby to bardzo trudne ze względów finansowych. Mimo to nadzieje culés na powrót wielkiej gwiazdy zostały rozbudzone, zwłaszcza że potem wrócił również temat Neymara. W kontekście Brazylijczyka też wszystko spełzło na niczym, a były gracz Blaugrany ostatecznie udał się do Arabii Saudyjskiej. Finalnie do klubu nie trafiła żadna supergwiazda ofensywna działająca na masową wyobraźnię, mogąca zrobić różnicę w grze o najwyższą stawkę.
Pozyskanie kapitana zwycięzcy Ligi Mistrzów
To jednak nie znaczy, że Barcelona nie wzmocniła się klasowym piłkarzem na poziomie europejskim. Do klubu trafił Ilkay Gündoğan, który parę tygodni wcześniej świętował sukces w Lidze Mistrzów z Manchesterem City. Co prawda druga linia drużyny miała już tak utalentowanych graczy jak Frenkie de Jong, Pedri i Gavi, ale szansa na sprowadzenie za darmo piłkarza pokroju reprezentanta Niemiec nie pojawia się często i Barça postanowiła z niej skorzystać. Nawet jeśli doprowadza to do pewnego tłoku w środku pola, a 32-latek nie jest już najmłodszy. Gündoğan ma wnieść do zespołu doświadczenie i jakość na najwyższym poziomie.
Uzupełnienie środka obrony
Pierwszym zawodnikiem dogadanym z Barceloną był jednak Iñigo Martínez. Bask to doświadczony gracz, który ma stanowić uzupełnienie rotacji w defensywie, a ostatecznie wychodzi na to, że zastąpi Erica Garcíę wypożyczonego do Girony. 32-latek generalnie powinien być nadwyżką nad wychowankiem Blaugrany, pod warunkiem, że będzie zdrowy, co nie było regułą ani latem, ani w całym poprzednim sezonie. W tym zakresie jest to pewne ryzyko, mając już podatnych na dolegliwości i urazy Ronalda Araujo oraz Andreasa Christensena.
Następca kapitana
Barcelona długo poszukiwała następcy Sergio Busquetsa. Xavi mówił wprost, że jest to kluczowa pozycja dla jego zespołu, i dlatego domagał się pozyskania Martína Zubimendiego. Pomocnik Realu Sociedad był jednak kompletnie poza zasięgiem finansowym Blaugrany. Katalończycy nie byli też w stanie wygrać licytacji z Saudyjczykami o następny cel – Marcelo Brozovicia. Sofyan Amrabat również był za drogi. Wskutek tych trudności Barça postawiła na swojego wychowanka Oriola Romeu, którego pozyskała z Girony za 3,4 miliona euro. Wydaje się to wybór na przeczekanie, który nie da Dumie Katalonii skoku jakościowego. Romeu ma swoje pozytywne cechy, ale również negatywne i nie bez powodu nie jest uznawany za europejską czołówkę na swojej pozycji. Sezon pokaże, czy 31-latek będzie potrafił należycie zabezpieczyć tę pozycję, zwłaszcza w najważniejszych meczach, ale można mieć co do tego wątpliwości. Klub nie zdecydował się postawić na dużo bardziej perspektywicznego Nico Gonzáleza, który został sprzedany do Porto i dobrze wszedł do nowego zespołu.
Wypożyczeni Portugalczycy
Ostatnie ruchy zostały wykonane na finiszu letniego okienka. Barcelona wreszcie pozyskała ofensywnego prawego obrońcę, jakiego potrzebowała, w postaci João Cancelo. Jak na tak dużą lukę na tej pozycji, którą musieli wypełniać Ronald Araujo czy słabiutki Sergi Roberto, Portugalczyk późno trafił do klubu, ale lepiej późno niż wcale. Nawet jeśli tylko na rok. Razem z nim do Blaugrany przybył João Felix. Według niektórych doniesień 23-latek ma grać za bardzo niewielkie pieniądze. Z różnych względów (dostosowanie pozycyjne, mentalność, stabilność formy) ten ruch wzbudza wiele wątpliwości. Zwłaszcza że tylko Felix wzmocnił atak, a z klubu odeszli Ousmane Dembélé, Abde czy Ansu Fati. Można się zastanawiać, czy drużyna nie będzie cierpiała w trakcie sezonu na niedobór typowych skrzydłowych.
Ruchy na przyszłość
Oczywiście nie można zapominać, że Barcelona pozyskała też kilku obiecujących młodych graczy. Warto wyróżnić 16-letniego ofensywnego pomocnika Noaha Darvicha, który przybył z Freiburga, a jest uznawany za czołowy niemiecki talent. Pewną ekscytację wzbudza też 18-letni stoper Mikayil Faye, pozyskany z Kustosiji. Senegalczyk zaliczył ostatnio obiecujący debiut w rezerwach. Z Los Angeles FC wypożyczony został Mamadou Fall, którego Barça będzie mogła wykupić.
| Piłkarze pozyskani przez Barcelonę | |||
| Zawodnik | Wiek | Przybył z... | Kwota |
| Oriol Romeu | 31 l. | Girona | 3,4 mln |
| Gündoğan | 32 l. | Manchester City | za darmo |
| Martínez | 32 l. | Athletic | za darmo |
| João Cancelo | 29 l. | Manchester City | wypożyczenie |
| João Felix | 23 l. | Atlético | wypożyczenie |
Warto zwrócić uwagę, że Barcelona na kilku dobrych lub niezłych piłkarzy do pierwszego zespołu wydała łącznie tylko 3,4 miliona euro. Na więcej klub nie był w stanie sobie pozwolić, więc trzeba docenić działania klubu przy tak ograniczonych możliwościach finansowych. Co ciekawe, nawet Barça Atlétic wydała 4,45 mln. Pytanie brzmi, czy Barcelona zabezpieczyła wszystkie pozycje i wypełniła luki po utracie jakościowych zawodników.
Odejście gwiazd
Barcelonę opuściło bowiem szerokie grono graczy. W przypadku Dembélé Barça nie mogła nic poradzić, skoro skrzydłowy chciał odejść, a miał już wpisany do kontraktu zapis o możliwości transferu do innego klubu. Zgodnie z doniesieniami Katalończycy otrzymali 35 milionów euro (Francuz zgarnął na operacji 15 milionów) za gracza, któremu za rok wygasał kontrakt. Kwota całkiem niezgorsza, choć z drugiej strony drużyna straciła skrzydłowego, nie sprowadzając nikogo tego typu w zamian. Osłabieniem kadry jest też odejście wciąż wartościowego Jordiego Alby, którego w roli dublera Alejandro Balde zastąpi Marcos Alonso. Oriol Romeu też nie wydaje się nadwyżką nad Busquetsem.
Pozostałe sprzedaże i wypożyczenia
Pewnym problemem było otrzymanie odpowiedniej sumy za niechcianych piłkarzy, zwłaszcza że media rozpisywały się o tym, że zawodnicy są skreśleni, co obniżało ich wartość. Franck Kessié został sprzedany za 12,5 miliona euro, choć Barça liczyła na zysk w okolicy 20 milionów, ale już dla Clementa Lengleta czy Sergiño Desta klub nie znalazł kupca. Ostatecznie ostatni dwaj zostali wypożyczeni. W przypadku Amerykanina może się to okazać dobrym posunięciem, bo prawy obrońca powoli odbudowuje swoją wartość w PSV. Mimo doniesień o chęci zarobienia na Abde ponad 20 milionów, Barcelona ostatecznie sprzedała do Betisu 50% praw do zawodnika za 7,5 miliona. Blaugrana nie dostała też wielkiej sumy za Nico (8,4 mln). Zupełnie nic nie otrzymała za wypożyczenie Fatiego, a wręcz musi opłacać część jego pensji (około 20%), podobnie jak w przypadku Erica Garcíi, Lengleta i Desta. Klub pozwolił odejść za darmo Samuelowi Umtitiemu i Alexowi Collado, a także wypożyczył młodych Juliana Araujo, Pablo Torre, Estanisa Pedrolę (z opcją wykupu), Chadiego Riada (z obowiązkiem wykupu) i Alexa Valle.
Warto dodać, że Barcelona nie doszła też do porozumienia z Arnau Tenasem czy Victorem Barberą, wskutek czego ci dwaj utalentowani piłkarze opuścili klub. Przykra była zwłaszcza sytuacja 22-letniego bramkarza, ponieważ Barça miała opcję przedłużenia jego umowy o dwa lata, ale z niej nie skorzystała w odpowiednim czasie, zapewne ze względów finansowych. Potem chciała renegocjować warunki, ale Tenas wybrał już ofertę PSG, nie czując, że klub naprawdę na niego stawia. Blaugrana nie dostała nic za jednego z najbardziej utalentowanych hiszpańskich bramkarzy, który mógłby w przyszłości zastąpić Marca-André ter Stegena.
| Piłkarze, którzy opuścili Barcelonę | |||
| Zawodnik | Wiek | Odszedł do... | Kwota |
| Dembélé | 26 l. | PSG | 50 mln |
| Kessié | 26 l. | Al-Ahli | 12,5 mln |
| Nico | 21 l. | Porto | 8,4 mln |
| Abde | 21 l. | Betis | 7,5 mln |
| Trincão | 23 l. | Sporting | 7 mln |
| Busquets | 35 l. | Inter Miami | za darmo |
| Jordi Alba | 34 l. | Inter Miami | za darmo |
| Umtiti | 29 l. | Lille | za darmo |
| Collado | 24 l. | Betis | za darmo |
| Fati | 20 l. | Brighton | wypożyczenie |
| Lenglet | 28 l. | Aston Villa | wypożyczenie |
| Eric García | 22 l. | Girona | wypozyczenia |
| Dest | 22 l. | PSV | wypożyczenie |
| Julian Araujo | 21 l. | Las Palmas | wypożyczenie |
| Pablo Torre | 20 l. | Girona | wypożyczenie |
Jesteśmy ciekawi, jak Wy oceniacie letnie okienko transferowe w wykonaniu Barcelony. Zachęcamy do oddawania głosów w ankiecie i podzielenia się swoją opinią w komentarzu.
Komentarze (79)