Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Marcin Włodarczyk, Karol Chowański (ocena sędziego)
Ocena trenera: Xavi Heranndez - 3.5
Trener był zadowolony z gry i walki zespołu, kibice natomiast pozostali podzieleni. Taktyka obrana na mecz była dokładnie taka sama jak w ostatnich tygodniach, czyli wolne rozgrywanie piłki, sporadyczne dośrodkowania i brak jakiejkolwiek kreatywności. Ciężko było zatem oczekiwać cudów na ciężkim terenie Basków. Wszystko w rękach indywidualności i chyba opatrzności. Ta była po stronie Xaviego, kiedy na początku urazu doznał Balde i na boisko został wpuszczony najlepszy zawodnik spotkania w drużynie Barcelony. Pytanie dlaczego wychowanek w takiej formie nie dostaje więcej szans. Opatrzność też czuwała nad Barceloną, kiedy zespół zdołał strzelić dwie bramki w zasadzie z niczego i wyjść na prowadzenie w meczu, nad którym poczucie kontroli uciekało jak przez palce. Kolejny raz pojawił się problem koncentracji i zostaliśmy zaskoczeni na początku każdej z połów oraz w końcówkach połów dogrywki. Trenerowi nie pomaga też fakt, że nie zdawał sobie sprawy z przepisów obowiązujących w Pucharze i gotów był zaryzykować walkowera, wpuszczając na boisko Fermina, który formalnie nie jest członkiem pierwszego zespołu. W talii Xaviego zostały już tylko 2 chipy w postaci rozgrywek ligowych i Ligi Mistrzów, oczekujemy poprawy w tych meczach.
Ocena arbitra: José María Sánchez Martínez – 8,5
Komitet sędziowski: Murcja (Comité de Árbitros Murciano)
Sędzia RFEF: od 2005, sędzia w Primera División: od 2015, ur. 3.10.1983 w Lorce, Murcja
Podobnie jak przy poprzedniej okazji forma Sáncheza Martíneza w środę była nierówna. Tym razem zanotował dużo więcej dobrych momentów. Wejście w mecz miał dość chwiejne. Pierwszą pomyłkę odnotowałem w 3. minucie. Po przepychance Adu Aresa z Koundé sędzia dał wczesny sygnał gospodarzom, że grę za granicą przepisów można oceniać przez palce. Bask według mnie wyraźnie przewinił. Po kilku minutach widzieliśmy kolejny błąd. Szarpiący Nico Williamsa Koundé zatrzymał akcję gospodarzy z przekroczeniem przepisów (14.). Dla odmiany w 10. minucie słuszna decyzja o wolnym dla Barçy po ostrym ataku w Pedriego. Podzielam opinię o upomnieniu Christensena kartonikiem za ostre powstrzymanie Guruzety. Wredny atak od tytułu na Lewandowskiego zapewnił zaś napomnienie Sancetowi (36.). Poza tym prawidłowo odgwizdany spalony Nico (28.) i odgwizdany faul na Pedrim świadczyły dla mnie o zwyżce formy arbitra w porównaniu do wcześniejszej fazy spotkania. Jednak gdy Dani Vivian powalił „Lewego” w 34. minucie spotkania, sędzia główny nie uznał tego za zasługujące na użycie gwizdka. Niejeden znany mi fachowiec wręczyłby za to obrońcy z Gasteiz kartkę. Asynchroniczny występ sędziego pochodzącego z „Sadu Europy” dobrze spuentowała 43. minuta, kiedy to „solidarne” zignorował po 1 faulu każdej ze stron. Drugą połowę sędzia zaczął udanie, wychwyciwszy faule: Koundé na Nico, Aresa na „Gundo” (50.) i Guruzety na pedrim (51.). Kilka minut później arbiter zanotował wpadkę o relatywnie niskim wpływie na grę, lecz na tym poziomie sportowym zawsze zawstydzający, myląc sie przy wskazaniu autu (57.). Malcom Abdulai Ares w 59. zapracował na upomnienie. Dobry gwizdek, Bask miał w łącznie 4 faule na koncie. Do 75. minuty minimum sytuacji wymagających wpływu arbitra, a to, co miał, rozstrzygał w 100% zgodnie z kanonem. Ostatni kwadrans bazowego czasu gry siłą rzeczy podniósł emocje piłkarzom, ergo wymagał częstszego sięgania po gwizdek. José María Sánchez Martínez czynił to sumiennie.
W 74 slusznie przyznał rzut wolny za faul na Yamalu (mimo piłki wychodzącej na aut, co dla wielu Hiszpanów stanowi podstawę do amnezji względem przewinienia). Chwilę później Paredes bardzo słusznie został złajany za popychanie Araujo przed „kornerem” (76.) gości. W 77. podzieliłem opinię arbitra o braku faulu na Lewandowskim. Koundé mógł zaś zobaczyć kartkę w kolejnej akcji, lecz sędzia postanowił dać Francuzowi ostatnią szansę. Tak samo zareagował na całkiem silne przewinienie Iñakiego na De Jongu w 79., więc chwalę murcyjskiego arbitra za konsekwencję. W 81. minucie przydarzył mu się ostatni wart odnotowania błąd w tym meczu. Po interwencji Araujo piłka tknęła głowę Sanceta – nie powinno być rożnego dla Bilbao.
Bardzo słuszna reakcja sędziego na ostudzenie Pradosa i Ferrana karami indywidualnymi (83.) oraz Forta za faul (84.). Kolejne wyrazy uznania sędziemu składam za prawidłowe postanowienie o ręce Iñakiego Williamsa (87.), podjęcie innej decyzji dałoby Baskom bezpośrednie zagrożenie bramki Peñi. Krótko przed dogrywką Sancet i Frenkie zostali oszczędzeni przez sędziego od upomnień w tej samej akcji (87.), niosącej ryzyko dużej kontrowersji. Dla Baska byłoby to pożegnanie z meczem, ale fakt, że sędzia zachował te same kryterium elastycznosci (i pozwolił grać). Holender w ewidentny sposób odepchnął swego rywala. Sędzia słusznie moim zdaniem doliczył do drugiej połowy nie więcej niż cztery minuty. Co prawda na koniec Fort został odepchnięty przez Iñakiego (90+2.), lecz nie miało to miejsca w istotnej strefie boiska. Decyzje o kartkach Yamala i Herrery nie mogły wzbudzić polemiki. Co innego przy odważnej decyzji o braku drugiego upomnienia Hectora Forta. W ramach dopuszczalności kontaktu fizycznego wyznaczonymi przez arbitra po licznych faulach gospodarzy przed przerwą czerwona kartka byłaby moim zdaniem przesadną karą dla wychowanka Barçy. Za inną okoliczność sankcjonującą decyzję sędziego z Murcji uważam, że faul 17-latka był pozbawiony premedytacji. Nadmiar emocji Frenkiego de Jonga po rozstrzygnięciu wyniku został na koniec słusznie skwitowany kartką. Ospałe wejście José Sáncheza Martíneza w mecz ma odzwierciedlenie w końcowej ocenie. Na szczęście dla bezstronnych widzów stanowiło ono preludium do jednego z występów sędziowskich najwyższej klasy, jakie ogladałem w tym sezonie w hiszpańskiej piłce. Brawo!
Komentarze (5)