João Cancelo pozostaje ważnym celem dla Barcelony jako wzmocnienie boków obrony. Kataloński klub chciałby ponownie wypożyczyć Portugalczyka, który zaliczył bardzo dobre wejście do Barçy, ale w najważniejszym momencie sezonu kompletnie zawiódł. Dyrekcja sportowa nie widzi jednak sensowniejszych opcji na rynku transferowym.
Manchester City zamierzał spieniężyć zawodnika, który ma kontrakt ważny aż do 2029 roku. Barcelona nie ma jednak odpowiednich środków finansowych, żeby zapłacić za 30-latka a sam obrońca postawił sprawę jasno: jeśli ma odejść, to tylko do Barçy.
Pomocną dłoń do dyrekcji sportowej Barcelony wyciągnął nie kto inny, jak Pep Guardiola. Już przed pierwszym wypożyczeniem Portugalczyka media informowały, że Pep nie jest zawodolony z jego dyspozycji i uważa, że jest on podczas meczów zbyt rozkojarzony i nie wypełnia założeń taktycznych. Zarząd Manchesteru City wiedząc, że kataloński szkoleniowiec nie będzie korzystał z usług 30-latka, łatwiej zgodzi się na kolejne wypożyczenie do Barçy, która pokryje niemałą pensję Cancelo.
"Trenuje z nami. Zobaczymy. Może zostanie, może pójdzie na wypożyczenie. Jeszcze nie wiem" - w takich słowach odpowiedział Pep Guardiola zapytany przez dziennikarza na konferencji prasowej o sytuację João Cancelo. "Trenuje z nami i zachowuje się bardzo dobrze" - kontynuował dyplomatyczną odpowiedź.
Nietrudno domyślić się, że takie wypowiedzi oznaczają brak stuprocentowego zaufania trenera do zawodnika. Jeśli Guardiola chciałby pozostania Cancelo w drużynie, mógłby publicznie uciąć wszelkie dywagacje i ogłosić, że liczy na portugalskiego obrońcę w przyszłym sezonie. Sugerowanie możliwości wypożyczenia oznacza, że Barcelona może wkrótce dopiąć swego i ponownie pozyskać obrońcę, przynajmniej do końca następnego sezonu. Nad porozumieniem pracuje już agent piłkarza, Jorge Mendes.
Komentarze (14)