Marc Bernal w kilka tygodni zaliczył istną przejażdżkę kolejką górską. Z drużyny rezerw przebił się do pierwszego składu tylko po to, żeby doznać najgorszej dla piłkarza kontuzji — zerwania więzadeł, przez co straci cały sezon. W przyszłym tygodniu Bernal przejdzie operację, która będzie kluczowa dla jego przyszłości.
Barcelona jako instytucja i jej piłkarze jako koledzy Marca wspierają 17-latka w jego trudnej sytuacji. Pomocnik doczekał się wielu ciepłych słów i gestów z szatni Blaugrany. Najważniejsze jest teraz to, żeby operacja przebiegła bez komplikacji, a następnie klub nawiąże kontakty z otoczeniem gracza, żeby podyskutować o przedłużeniu jego kontraktu.
Kontrakt Bernala obowiązuje do 2026 roku, ponieważ jako piłkarz niepełnoletni nie mógł podpisać dłuższej umowy. Klauzula wykupu zawarta w jego kontrakcie wynosi 20 milionów euro, co może być bardzo kuszące dla potencjalnego nabywcy. Chociaż umowa została przedłużona niecałe dwa miesiące temu, to Barça chce mieć pewność, że kiedy pomocnik skończy 18-lat, podpisze dłuższe zobowiązanie.
Intencja obu stron jest taka, żeby w 2025 roku kontrakt został automatycznie przedłużony o kolejne trzy lata. Ponadto istotne jest znaczne podwyższenie klauzuli zakupu, a sam Bernal zapewne będzie oczekiwał planu umożliwiającego mu rozwój i rosnącej pensji.
Według informacji Marki, data operacji wstępnie została określona na najbliższy poniedziałek. Przeprowadzi ją uznany chirurg Joan Carles Monllau, który zajmował się już urazami Alexi Putellas, Martína Braithwaite'a czy Philippe Coutinho.
Komentarze (11)