Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Hansi Flick - 8.0
Skład wystawiony przez Hansiego nie zaskoczył, choć liczyliśmy na to, że trener da odpocząć Yamalowi i wprowadzi większe roszady w wyjściowej jedenastce. Ostatecznie tak się nie stało i całe szczęście tacy gracze jak Robert Lewandowski, Raphinha, Lamine Yamal czy Pedri nie rozegrali całego spotkania i mogli wcześniej odpoczywać przed kluczowym tygodniem. Spotkanie niemal od początku przebiegało po myśli Barcelony - choć pierwsze minuty były nieco apatyczne, to nie trwało to długo i zespół szybko wrzucił wyższy bieg. Podopieczni Flicka kontrolowali przebieg spotkania, a nieliczne okazje stwarzane przez Sevillę rzadko zagrażały bramce. Do tego nawet przy pewnym prowadzeniu gracze Barçy dalej starali się strzelać bramki, za co ponownie należą się brawa. Do tego Niemiec trafił z zmianą Pablo Torre, poztywne impulsy dali Fermín i Gavi, którzy wracają po kontuzji, a solidnie spisał się także Pau Victor.
Ocena arbitra: Ricardo de Burgos Bengoetxea – 6,0
Komitet sędziowski: Kraj Basków (Comité de Árbitros Vizcaíno)
Sędzia RFEF od: 2006, sędzia Primera División od: 2015, ur. 16.03.1986 w Bilbao
Solidny występ sędziego, który w zeszłym sezonie prowadził tylko jeden mecz drużyny Xaviego. W początkowej fazie meczu mało ingerował w grę, z mieszanymi efektami. Przywilej korzyści dla gości na połowie Barçy nic im nie dał. Szybko stracili piłkę, a de Burgos odstąpił od zwrócenia im piłki przerwaniem akcji. Po upływie 15 minut gry zobaczyliśmy zaskakującą łagodność baskijskiego arbitra – należało przyznać kartkę Balde po ostrym wejściu w Romero. Nastąpił poważny błąd arbitra, przewinienie Katalończyka stanowiło moim zdaniem podręcznikową definicję zasługującego na upomnienie.
Dziesięć minut później nastąpiło słuszne wskazanie na rzut karny. Według linii przepisów nie było to „karniątko”, ponieważ doszło do wejścia Peque wprost w łydkę Raphinhi. Odebrało to napastnikowi klarowną okazję bramkową. Później Ricardo de Burgos Bengoetxea prawidłowo odgwizdał faul na Cubarsím (27.) oraz darował żółtą kartkę Romero po jego ostrym ataku na Casadó (35.). Można mówić o „remisie” względem wcześniejszej akcji z Balde, ale według mnie dwie błędne decyzje nie dają sumy zerowej.
Po przerwie Agoumé ostro starł się z Iñigo Martínezem. Sędzia ponownie oszczędził piłkarza, ale ja na jego miejscu sięgnąłbym do kieszonki. Impet był duży, a faul nastąpił w okolice kostki. Mimo to druga połowa była wymiernie lepsza w wykonaniu sędziego z Bilbao. Wykazał większą stanowczość i spójność decyzji, co przełożyło się na poprawę kontroli nad spotkaniem. Zaskakująco niską notę oraz przeczącą przepisom argumentację Archivo VAR można przypisać chyba tylko temu, że na ten mecz skierowali stażystę.
Ocena arbitra w serwisie Archivo VAR: 3,5
Komentarze (39)