Marc Casadó rzecznikiem i przedłużeniem trenera na boisku

Dariusz Maruszczak

13 stycznia 2025, 14:30

Marca, Mundo Deportivo

24 komentarze

Fot. Getty Images

Marc Casadó przebojem wdarł się do wyjściowego składu Barcelony w tym sezonie. Pomocnik stał się wręcz rzecznikiem Hansiego Flicka na boisku, co potwierdza sytuacja z wczorajszego Klasyku.

Casadó jest zaufaną osobą dla niemieckiego szkoleniowca i jego przedłużeniem na boisku. Jak donoszą media, po czerwonej kartce dla Wojciecha Szczęsnego w meczu z Realem to właśnie pomocnika wezwał Flick do linii bocznej i wyjaśnił mu, jakie są instrukcje taktyczne i plan na mecz przy grze w osłabieniu. Mógł zawołać bardziej doświadczonego gracza, ale wybrał 21-latka, zdając sobie sprawę z jego inteligencji taktycznej i rozumienia gry.

Casadó szybko wrócił w okolice pola karnego, zebrał wokół siebie wszystkich graczy i przekazał dyspozycje szkoleniowca. Dziennik Marca ocenia, że widok młodego pomocnika przemawiającego do kolegów stanowi potwierdzenie jego ogromnych zdolności przywódczych. Po tej sytuacji Barcelona zwarła szyki, a Real przez długi czas nie stwarzał sytuacji. Pierwszy celny strzał nastąpił bodaj dopiero w doliczonym czasie gry. Katalończycy utrzymali korzystny wynik, a Los Blancos wykreowali zaskakująco niewiele okazji jak na tak długą grę w przewadze.

Casadó przyczynił się do zdobycia trofeum przez Barcelonę na różnych poziomach, za co RAC1 umieściło go w gronie trzech gwiazd meczu. Pomocnik miał 90% skuteczność podań i jedną asystę. Wygrał 5 z 16 pojedynków, więc mógłby być dużo skuteczniejszy w tym aspekcie, ale warto docenić, że stale wywierał presję na przeciwnikach. Świadczy o tym również aż 8 fauli, choć można mieć wątpliwości, czy Gil Manzano nie wykazywał się nadgorliwością w niektórych sytuacjach. Z drugiej strony padały pytania, czy Vinícius nie faulował Casadó przy pierwszym trafieniu Realu.

Casadó zwraca uwagę swoim boiskowym zaangażowaniem, które rzutuje również na kolegów. Warto zobaczyć sytuację z drugiej połowy, gdy najpierw ambitnie zaatakował przeciwnika wślizgiem, a po udanym wyczyszczeniu akcji przez Ronalda Araujo jeszcze bardziej motywował swojego kolegę. Casadó jest chwalony w dużej mierze właśnie za determinację, inteligencję i profesjonalizm. Pod tymi względami przypomina Javiera Mascherano, który przecież też zawsze odbierał instrukcje od trenerów. Casadó był zresztą publicznie chwalony nie tylko przez Flicka, ale i przez takich szkoleniowców jak Rafa Márquez, Luis de la Fuente czy Oscar López z młodzieżowych zespołów Barçy, który wróży mu rolę kapitana pierwszej ekipy w przyszłości. Nie brakowało też komplementów ze strony samego Sergio Busquetsa.

Casadó ma duże predyspozycje do roli kapitana, którą odgrywał np. w rezerwach, bo ma też świetne relacje z kolegami z drużyny. Jak sam mówi, nazywają go „pitbull” lub „pirania”, a tego pierwszego pseudonimu użył Robert Lewandowski, gdy pomocnik przerwał pomeczowy wywiad Polaka. Później w szatni pozostało już tylko się bawić po zdobyciu Superpucharu i kolejnym udanym Klasyku.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze