Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński (@ViscaBarca123), Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Hansi Flick - 8.0
Wystawiony skład nie był zaskakujący. W miejscu Pau Cubarsíego pojawił się Iñigo Martínez, a na ławce usiadł Marc Casadó, którego zastąpił Frenkie de Jong. Pierwsza połowa nie była łatwa dla zespołu Hansiego - Sevilla dobrze się broniła, grała twardo, potrafiła naciskać w pressingu i do tego w odpowiednich momentach szybko atakować. Niemiec zareagował na te wydarzenia już w przerwie, kiedy zmienił słabego Gaviego na Fermína, który od razu zdobył gola. Godna pochwały jest też postawa drużyny po czerwonej kartce - ekipa Flicka zachowała spokój, nie przestawała atakować, a wprowadzenie Erica Garcíi i Daniego Olmo miało dużo sensu i też odniosło swój rezultat. Ostatecznie drużyna odniosła pewne zwycięstwo i zmniejszyła dystans do liderującego Realu Madryt, za co duże brawa.
Ocena arbitra: Alejandro José Hernández Hernández – 5,5
Komitet sędziowski: Wyspy Kanaryjskie – Las Palmas (Comité de Árbitros de Las Palmas)
Sędzia RFEF od: 2004, sędzia Primera División od: 2012, ur. 10.11.1982 w Arrecife, Wyspy Kanaryjskie
Ligowa awantura wokół sędziów z ostatnich dni miała swą kontynuację w przydziałach na tę kolejkę. Hernández Hernández wypadł przeciętnie w niedzielnym meczu, z lekkim wskazaniem na występ poniżej przeciętnej niż powyżej. Choć mylił się w obie strony, statystycznie częściej wypadało mu mylenie się na niekorzyść podopiecznych Hansiego Flicka. Być może ostra gra m.in. Gaviego w początkowej fazie spotkania nastroiła arbitra niechętnie do ekipy, która odniosła kolejne w tym roku cenne zwycięstwo bez przejmowania się brakiem rzetelności w pracy sędziów z Hiszpanii.
Sekcję kontrowersji otworzę zapewnieniem, że czerwona kartka dla Fermína Lópeza była bezwarunkowo słuszna. Należy uwzględnić w ocenie, że skórę Hernándeza w tej akcji musiała ratować wideoweryfikacja. Ewentualna pomyłka przy uznaniu trafienia „sevillistas” obciąża del Cerro Grande kierującego w tym meczu zespołem VAR. Prowadzący spotkanie zawiódł w obszarze równomiernego traktowania przewinień w trakcie spotkania, przez co widz miał wrażenie, że o przyznaniu stałego fragmentu gry lub upomnienia decydował rzut kością. Gospodarze zostali ukarani w trakcie meczu pięciokrotnie przy 14 faulach. Pomijając faul Fermína, pięć przewinień gości przyniosło im dwa „żółtka”. Do grona obdarzonych kartką mogło i powinno dołączyć trzech graczy Sevilli (Sow, Vargas, Gudelj) oraz jeden reprezentant Barçy (De Jong). Za poważne przypadki złamania przepisów przez Pedrosę (I połowa) i Ejuke (po przerwie) Katalończycy nie otrzymali nawet wolnego.
Suma pomniejszych pomyłek, mylna ocena wejścia Fermína w pierwszym wyborze i nierówne kryteria traktowania zawodników w przekroju 90 minut wystawiają kiepskie świadectwo fachowcowi z Lanzarote.
Ocena arbitra w serwisie Archivo VAR: 5,0
Komentarze (18)