To nie będzie zwyczajny mecz i nie dlatego, że Barça walczy o awans do dalszej fazy Ligi Mistrzów. Takich spotkań Barcelona rozgrywała w swojej historii mnóstwo. To będzie mecz, w którym klub, zawodnicy, sztab i kibice będą chcieli uczcić pamięć zmarłego w sobotę doktora Carlesa Miñarro, który był jednym z kluczowych członków sztabu, jak przyznał sam Hansi Flick.
"Będziemy za nim tęsknić, ale takie jest to życie, myślę, że będzie nas wspierał z góry. Jako drużyna chcemy grać, także dla niego" - powiedział na wczorajszej konferencji prasowej Hansi Flick. To trudna sytuacja, gdy zaledwie kilka dni po śmierci osoby, którą widziało się każdego dnia, trzeba przejść do porządku dziennego i grać od razu o tak dużą stawkę, jak pozostanie w Lidze Mistrzów.
Drużyna będzie musiała choćby na dwie godziny zamienić smutek i poczucie straty na motywację, by swoją grą i awansem uczcić pamięć zmarłego doktora, który otaczał ich opieką, gdy tego potrzebowali. Atmosfera na stadionie z pewnością będzie wyjątkowa. Wszyscy, łącznie z kibicami, muszą stanąć na wysokości zadania, aby oddać hołd doktorowi Miñarro i wesprzeć zespół w tym trudnym czasie.
Drużyna wypracowała sobie przewagę jednego w meczu w Lizbonie z wielkim popisem bramkarskim Wojciecha Szczęsnego. Mimo że do awansu wystarczy remis, podopieczni Flicka chcą z pewnością nie tylko wygrać dziś z Benficą, co pokazać grę, którą rzeczywiście przygotowali na pierwszy mecz, zanim musiała nastąpić zmiana planów przez czerwoną kartkę Pau Cubarsíego.
Składy na ten mecz są dość łatwe do przewidzenia zarówno jeśli chodzi o Barcelonę, jak i o Benficę. W obu zespołach nastąpi na pewno co najmniej jedna zmiana w jedenastce ze względu na zawieszenia Cubarsíego i Álvaro Carrerasa. Z prognozowanymi składami na to spotkanie można zapoznać się w tym artykule.
Komentarze (22)