Wraz z odejściem Ansu Fatiego otwiera się droga do przejęcia trykotu z numerem 10 przez Lamine Yamala. 22-latek był do tej pory jedyną przeszkodą do tego, żeby jego młodszy kolega przejął koszulkę, która waży najwięcej, ale przynosi tej największy prestiż. Czy Lamine będzie w stanie udźwignąć tę presję?
Żeby przekonać się, jak ważny jest to numer dla Barçy wystarczy spojrzeć na to, jacy zawodnicy w XXI wieku nosili "10" na plecach: Rivaldo, Riquelme, Ronaldinho, Messi i... Ansu Fati, który pomimo całej sympatii i współczucia nie pasuje do tego towarzystwa. Co innego Lamine Yamal, który odkąd wszedł do pierwszej drużyny z każdym meczem zachwycał coraz bardziej, by przed osiągnięciem pełnoletności stać się jedną z największych gwiazd piłki nożnej na świecie. To on wziął na swoje barki drużynę w kluczowej fazie Ligi Mistrzów, czy w ostatnich meczach sezonu ligowego, gdy trzeba było wytrzymać nacisk Realu i obronić niewielką przewagę punktową. Za wielką odpowiedzialnością idzie wielka nagroda, dlatego to właśnie Lamine powinien dostać numer "10" i budować swoją legendę.
Zeszłego lata Relevo informowało, że Barcelona już wtedy próbowała przekonać młodego piłkarza, by ten grał z "10" na plecach, ale ten za namową Raphinhi odmówił czując, że to jeszcze nie jest jego czas. Był wtedy zbyt młody i niedoświadczony, żeby zostać twarzą jednego z największych klubów na świecie. Przez ten czas dojrzał, nie tylko piłkarsko, ale też jako osoba. Jest zdecydowanie największą gwiazdą drużyny i nie da się już tego ukryć. Niedawno internet obiegło nagranie, na którym 17-latek podpisuje dziesiątki koszulek, to on zapełnia stadiony, bo kibice chcą oglądać piłkarzy grających tak efektownie.
Kiedy media spekulowały o możliwym powrocie Neymara mówiło się, że jest to plan Laporty na pozyskanie wielkiego nazwiska przed otwarciem nowego Camp Nou, kogoś kto zawładnąłby sercami kibiców. Teraz taki transfer nie miałby już sensu, ponieważ w Barcelonie gra już najbardziej emocjonujący zawodnik na świecie. Lamine Yamal tak jak lata temu Leo Messi spadł Barçy z nieba i może naznaczyć historię klubu. Przyjęcie numeru po legendarnym Argentyńczyku to też kolejny krok w kampanii marketingowej, na której końcu czeka Złota Piłka.
Komentarze (18)