Przed startem sezonu Barcelona wypożyczyła trzech piłkarzy: Alexa Valle, Lengleta i Oriola Romeu. Pierwszy został sprzedany do Como, za co klub zainkasuje 6 milionów euro. Drugi trafił do Atlético Madryt, pozwalając klubowi zaoszczędzić na jego pensji. Do wyjaśnienia pozostała więc tylko przyszłość Romeu, który nie mieści się w planach dyrekcji sportowej.
33-latek trafił do Barcelony za niecałe 3,5 miliona w sezonie 2023/24 , ale zaledwie po sezonie został z powrotem wypożyczony do Girony. Jego kontrakt obowiązuje do 2026 roku, a klub postara się poszukać dla niego nowego pracodawcy już teraz. Na Montilivi Katalończyk poradził sobie co najwyżej średnio i na ten moment Girona nie jest zbytnio zainteresowana ponownym zakontraktowaniem pomocnika.
Możemy się więc spodziewać podobnego rozwiązania sytuacji co w przypadku Clementa Lengleta. Klub zdaje sobie sprawę, że nie zarobi na 33-latku, a priorytetem będzie pozbycie się go z listy płac. Według informacji Mundo Deportivo Romeu nie zamierza robić żadnego problemu z odejściem i po spotkaniu z Deco kierunek jego transferu powinien szybko stać się jasny.
W ramach ciekawostki dodamy, że Oriol Romeu pomimo przeciętnej kariery może poszczycić się kilkoma ważnymi trofeami, chociaż jego wkład przy ich zdobyciu był minimalny. Pomocnik ma na koncie Ligę Mistrzów zdobytą w Chelsea w sezonie 2011/12, FA Cup wygrany w 2012 roku, czy mistrzostwo Hiszpanii, które zdobył z Barçą rok wcześniej.
Komentarze (11)