Ronald Araujo na początku roku przedłużył kontrakt z Barceloną, który gwarantował mu niższą klauzulę odejścia przez pierwszą połowę lipca. Nie została ona jednak wykorzystana i wczoraj ostatecznie znów wzrosła.
Araujo przez ostatnie dwa tygodnie mógłby zmienić klub za około 60-65 milionów euro. Nie było jednak nawet takiego tematu przez ostatnie dni. W wypowiedziach Deco czy Hansiego Flicka nie sposób było odnaleźć chęć pozbycia się Urugwajczyka, a i sam piłkarz zakładał, że zostaje w Barcelonie.
Przy przedłużeniu kontraktu Araujo Barça nie ogłosiła, ile wynosi stała klauzula odejścia 26-latka. Wcześniej opiewała na miliard euro. Według Adri Fernándeza ze Sportu utrzymała się na tym samym poziomie. Zatem trudno zakładać, żeby Araujo miał odejść z klubu, przynajmniej do następnego okienka transferowego.
Mimo wszystko Deco w wywiadzie dla La Vanguardii jasno określił, że drużyna ma pięciu stoperów i jeden z nich musi odejść. Bardzo znaczące jest to, że odpowiedział tak na pytanie o sytuację Andreasa Christensena. Natomiast w kontekście Araujo stwierdził "jeśli odejdzie kluczowy zawodnik, to jest to osłabienie". Wywiad z Deco można przeczytać w tym artykule.
Komentarze (12)