Prezydent FC Barcelony, Joan Laporta nie szczędził krytyki wobec sędziowania w dwumeczu z Atlético Madryt. Pokazał swoje zdenerwowanie występami Istvana Kovačsa i Clementa Turpina w rozmowach z samym prezesem UEFA, Alexandrem Čeferinem.
Jak pisze Fernando Polo z Mundo Deportivo, Joan Laporta był wściekły na występ ekipy sędziowskiej w meczu rewanżowym z Atlético na Estadio Metropolitano. Poza tym, że wypowiedział się o tym w mediach, uargumentował swoje zdenerwowanie przed najwyżej postawionymi ludźmi UEFA, w tym przed Alexandrem Čeferinem. Prezydent Barçy zdecydował się na taki krok, biorąc pod uwagę poprawiające się relacje między klubem a organizacją dzięki rezygnacji z Superligi.
Laporta wiedział również o obecności na meczu Theodorosa Theodoridisa i Giorgio Marchettiego - kolejno sekretarza generalnego UEFA i jego zastępcy. W przerwie Laporta podszedł do nich i poskarżył się nie tylko na decyzje Turpina w pierwszej połowie (zwracając uwagę na nieodgwizdany rzut karny dla Daniego Olmo i lekkomyślne zachowanie Juana Musso przy strzale Fermína), ale także na występ Istvana Kovačsa na Camp Nou. Ponadto, skrytykował ich za uznanie za zakwalifikowanie jako niedopuszczalny formalnego protestu złożonego przez klub w sprawie decyzji z pierwszego spotkania (ręka Marca Pubilla).
Przedstawiciele UEFA próbowali uspokoić Joana Laportę i przekonać, by poczekał do końca meczu z wyrobieniem swojego zdania na temat pracy Clementa Turpina i jego ekipy. Jednak po czerwonej kartce dla Erica Garcíi gniew prezydenta osiągnął apogeum, jak podaje Polo.
Komentarze (7)