Pierwszy gol Eto'o od 5 miesięcy

IceMan

26 lutego 2007, 19:17

Brak komentarzy
Samuel Eto'o zdobył pierwszego gola w lidze od pięciu miesięcy, a Barcelona pokonała Athletic Bilbao 3:0.

Kameruńczyk mógł strzelić gola już w 23 minucie, ale uprzedził go obrońca Athletic Fernando Amorebieta, który wpakował piłkę do własnej bramki. Tuż przed końcem pierwszej połowy nie było już wątpliwości. Po nieudanej pułapce ofsajdowej Athletic Eto'o w sytuacji sam na sam pokonał Daniela Aranzubię. Gwieździe Barçy sił starczyło na 66 minut. Gdy zmieniał go inny rekonwalescent - Leo Messi kibice zgotowali mu owację na stojąco. Przed zejściem Eto'o uściskał jeszcze serdecznie Ronaldinho, po chwili był już wtulony w trenera Franka Rijkaarda. W Katalonii robią wszystko, by zażegnać konflikt, który doprowadził do środowej porażki z Liverpoolem (1:2) w 1/8 finału Ligi Mistrzów. - Po ostatnim treningu powiedział mi, że jest gotowy. Dlatego znalazł się w składzie - mówił Rijkaard. Dwa tygodnie temu Kameruńczyk, podczas spotkania z Racingiem Santander odmówił wyjścia na boisko tłumacząc się nie do końca wyleczoną kontuzją kolana.

W derbach Madrytu padł remis 1:1 mimo, że Atlético było zdecydowanie lepsze od Realu. - Byliśmy o wiele lepszą drużyną niż Real i to wstyd, że nie wygraliśmy - stwierdził szkoleniowiec Atlético Javier Aguirre. Atlético dominowało na początku i w środku pola, i na skrzydłach. Już w 11. minucie bramkę na 1:0 strzelił Fernando Torres. Chwilę później do siatki trafił Luis Perea, ale sędzia uznał, że obrońca Atlético był na spalonym.

Atlético z czasem osłabło, ale błędy słabo grającego Fabia Cannavaro znów musiał naprawiać Iker Casillas. Zupełnie niewidoczni byli Raul i Jose Antonio Reyes - po przerwie tego drugiego zastąpił Cassano. 25-letni Włoch nie grał w lidze od października, kiedy po kłótni z Capello został odsunięty od drużyny. Ale to właśnie on w 61. min świetnie zagrał do Higuaina, który przerzucił piłkę nad Leo Franco i doprowadził do remisu. To pierwszy gol Argentyńczyka dla Realu. Ostatnie osiem minut Real grał w osłabieniu, bo słaby występ czerwoną kartką podsumował Cannavaro.

[źródło: gazeta.pl]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze