Wyniki wtorkowych spotkań Ligi Mistrzów
Wyniki wtorkowych spotkań Ligi Mistrzów
Liverpool, Roma, Valencia i Chelsea to pierwsi ćwierćfinaliści piłkarskiej Ligi Mistrzów. Z rozgrywkami pożegnał się obrońca trofeum, FC Barcelona. Pozostałe cztery mecze już dzisiejszego wieczoru
Liverpool-FC Barcelona
Mimo porażki na Anfield, to podopieczni Beniteza są już w ćwierćfinale Champions League. Barça była momentami bezradna, a Liverpoolczycy mogli prowadzić do przerwy przynajmniej 2-0. Piłka po strzałach Johna Arne Riise oraz Mohameda Sissoko trafiała w poprzeczkę. Co prawda druga część spotkania była lepsza w wykonaniu podopiecznych Rijkaarda, swoje okazje do zdobycia gola mieli Ronaldinho, Márquez i Messi, jednak bramka Gudjohnsena na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem to było za mało na Liverpool.
Valencia-Inter Mediolan
Spotkanie było toczone w szybkim tempie, nie obyło się jednak bez zbędnych fauli i przepychanek, jakie miały miejsce chociażby po niesportowym zachowaniu Zlatana Ibrahimovicia wobec Raula Albiola. Obydwie drużyny mogły rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyść, jednak piłkarze razili w tym meczu nieskutecznością. Niesmaku po tym spotkaniu przysporzyły zdarzenia, które miały miejsce po końcowym gwizdku arbitra tego spotkania, Wolfganga Starka. Piłkarze Interu, nieprzywykli do porażek, niczym małe dzieci, które nie dostały swojej ulubionej zabawki, postanowili udowodnić graczom Valencii, że są od nich lepsi chociażby w pojedynku na pięści. Na boisku rozpoczęła się regularna bójka, a porządkowi z trudem rozdzielali walczących zawodników. Według hiszpańskiej agencji EFE prowokatorem całych zajść był obrońca Interu, Nicolas Burdisso, który zaatakował Carlosa Marchenę. Porządek udało się zaprowadzić po kilkunastu minutach.
Valencia CF - Inter Mediolan 0:0
Sędziował: Wolfgang Stark (Niemcy).
Widzów: 53 000.
Pierwszy mecz - 2:2. Awans - Valencia
Valencia: Santiago Canizares - Miguel, Roberto Ayala, Raul Albiol, Emiliano Moretti - Miguel Angel Angulo (77 min. - Joaquin), Carlos Marchena, Ruben Baraja (38 min. - Hugo Viana), David Silva - David Villa, Fernando Morientes (67 min. - Vicente)
Inter Mediolan: Julio Cesar - Maicon, Ivan Cordoba, Marco Materazzi (75 min. - Fabio Grosso), Maxwell - Javier Zanetti - Nicolas Burdisso, Olivier Dacourt (64 min. - Luis Figo), Dejan Stankovic - Hernan Crespo (58 min. - Julio Cruz), Zlatan Ibrahimovic
Chelsea Londyn-FC Porto
Mecz obfitujący w wiele podtekstów, blisko było niespodzianki, jednakże to gracze ze Stamford Bridge grają dalej. Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia przyjezdnych, którzy po 15 minutach objęli prowadzenie. Bramkę zdobył były gracz Barçy Ricardo Quaresma wykorzystując znakomite, prostopadłe podanie od Lucho Gonzaleza. Gracze Abramowicza wyrównali zaledwie trzy minuty po gwizdku obwieszczającym rozpoczęcie drugiej części meczu. Na strzał z około 25 metrów zdecydował się Holender Arjen Robben, fatalnie spisał się w tej sytuacji golkiper portowców Helton, który interweniował tyleż nieszczęśliwie, co nieudolnie. Losy dwumeczu rozstrzygnęły się na jedenaście minut przed końcem spotkania. Koronkową akcję czwórki: Ashley Cole, Didier Drogba, Andrij Shevchenko, Michael Ballack strzałem lewą nogą z woleja zakończył ten ostatni i ustalił wynik meczu na 2-1.
Chelsea Londyn - FC Porto 2:1 (0:1)
Bramki: Robben (48 min.), Ballack (79 min.) - Quaresma (15 min.)
Sędzia: Roberto Rosetti (Włochy)
Pierwszy mecz - 1:1. Awans: Chelsea.
Chelsea: Petr Cech - Lassana Diarra (65 min. - Paulo Ferreira), Michael Essien, Ricardo Carvalho, Ashley Cole - Arjen Robben, Claude Makelele (45 min. - Jon Obi Mikel), Michael Ballack, Frank Lampard - Didier Drogba, Andrij Szewczenko (84 min. - Salomon Kalou)
Porto: Helton - Jorge Fucile, Pepe, Bruno Alves, Marek Cech (55 min. - Adriano) - Ricardo Costa, Paulo Assuncao, Raul Meireles (56 min. - Ibson), Lucho Gonzalez - Ricardo Quaresma, Lisandro López (82 min. - Bruno Moaes).
Olympique Lyonnais-AS Roma
Drużyna Gerarda Houlliera, która w rodzimej lidze nie ma sobie równych zmierzyła się z aktualnym wiceliderem rozgrywek Serie A-AS Romą. Faworytami tego spotkania wydawali się być Francuzi, którzy w ostatnich latach grali nawet w ćwierćfinale Champions League, niejednokrotnie sprawiając ogromne kłopoty faworyzowanym rywalom. Kibice, którzy przewidywali łatwą przeprawę graczy z Lyonu w pojedynku z zespołem Spallettiego, srogo się zawiedli. Już w 22. minucie spotkania Romę na prowadzenie wyprowadził niezawodny Francesco Totti. Piłkę na lewe skrzydło zagrał Rumun Cristian Chivu, a Max Tonetto znakomicie obsłużył reprezentanta Włoch. Niemalże dwadzieścia minut później było już 2-0. Piłkę z głębi pola otrzymał Brazylijczyk Mancini, który serią zwodów "wkręcił Reveillere w murawę" i soczystym strzałem nie dał szans Gregory'emu Coupet. Po przerwie atakowali Francuzi, swoich szans szukali Juninho, Wiltord oraz Kallstrom, jednakże nie byli w stanie pokonać świetnie dysponowanego golkipera rodem z Brazylii - Doniego i awans Romy stał się faktem.
Olympique Lyon - AS Roma 0:2 (0:2)
Bramki: Totti (22 min.), Mancini (44 min.).
Sędziował Manuel Mejuto Gonzalez (Hiszpania).
Pierwszy mecz 0:0, awans - AS Roma
Olympique Lyon: Gregory Coupet - Anthony Reveillere (70 min. - Karim Benzema), Sebastien Squillaci, Cris, Eric Abidal - Alou Diarra (46 min. - Kim Kallstroem), Tiago, Juninho, Florent Malouda - Fred, Sidney Govou (46 min. - Sylvain Wiltord).
AS Roma: Doni - Marco Cassetti, Philippe Mexes, Cristian Chivu, Max Tonetto - Daniele De Rossi, David Pizarro - Rodrigo Taddei, Simone Perrotta, Mancini (90 min. - Ricardo Faty) - Francesco Totti.
[źródło: Własne/Onet.pl]
Liverpool, Roma, Valencia i Chelsea to pierwsi ćwierćfinaliści piłkarskiej Ligi Mistrzów. Z rozgrywkami pożegnał się obrońca trofeum, FC Barcelona. Pozostałe cztery mecze już dzisiejszego wieczoru
Liverpool-FC Barcelona
Mimo porażki na Anfield, to podopieczni Beniteza są już w ćwierćfinale Champions League. Barça była momentami bezradna, a Liverpoolczycy mogli prowadzić do przerwy przynajmniej 2-0. Piłka po strzałach Johna Arne Riise oraz Mohameda Sissoko trafiała w poprzeczkę. Co prawda druga część spotkania była lepsza w wykonaniu podopiecznych Rijkaarda, swoje okazje do zdobycia gola mieli Ronaldinho, Márquez i Messi, jednak bramka Gudjohnsena na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem to było za mało na Liverpool.
Valencia-Inter Mediolan
Spotkanie było toczone w szybkim tempie, nie obyło się jednak bez zbędnych fauli i przepychanek, jakie miały miejsce chociażby po niesportowym zachowaniu Zlatana Ibrahimovicia wobec Raula Albiola. Obydwie drużyny mogły rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyść, jednak piłkarze razili w tym meczu nieskutecznością. Niesmaku po tym spotkaniu przysporzyły zdarzenia, które miały miejsce po końcowym gwizdku arbitra tego spotkania, Wolfganga Starka. Piłkarze Interu, nieprzywykli do porażek, niczym małe dzieci, które nie dostały swojej ulubionej zabawki, postanowili udowodnić graczom Valencii, że są od nich lepsi chociażby w pojedynku na pięści. Na boisku rozpoczęła się regularna bójka, a porządkowi z trudem rozdzielali walczących zawodników. Według hiszpańskiej agencji EFE prowokatorem całych zajść był obrońca Interu, Nicolas Burdisso, który zaatakował Carlosa Marchenę. Porządek udało się zaprowadzić po kilkunastu minutach.
Valencia CF - Inter Mediolan 0:0
Sędziował: Wolfgang Stark (Niemcy).
Widzów: 53 000.
Pierwszy mecz - 2:2. Awans - Valencia
Valencia: Santiago Canizares - Miguel, Roberto Ayala, Raul Albiol, Emiliano Moretti - Miguel Angel Angulo (77 min. - Joaquin), Carlos Marchena, Ruben Baraja (38 min. - Hugo Viana), David Silva - David Villa, Fernando Morientes (67 min. - Vicente)
Inter Mediolan: Julio Cesar - Maicon, Ivan Cordoba, Marco Materazzi (75 min. - Fabio Grosso), Maxwell - Javier Zanetti - Nicolas Burdisso, Olivier Dacourt (64 min. - Luis Figo), Dejan Stankovic - Hernan Crespo (58 min. - Julio Cruz), Zlatan Ibrahimovic
Chelsea Londyn-FC Porto
Mecz obfitujący w wiele podtekstów, blisko było niespodzianki, jednakże to gracze ze Stamford Bridge grają dalej. Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia przyjezdnych, którzy po 15 minutach objęli prowadzenie. Bramkę zdobył były gracz Barçy Ricardo Quaresma wykorzystując znakomite, prostopadłe podanie od Lucho Gonzaleza. Gracze Abramowicza wyrównali zaledwie trzy minuty po gwizdku obwieszczającym rozpoczęcie drugiej części meczu. Na strzał z około 25 metrów zdecydował się Holender Arjen Robben, fatalnie spisał się w tej sytuacji golkiper portowców Helton, który interweniował tyleż nieszczęśliwie, co nieudolnie. Losy dwumeczu rozstrzygnęły się na jedenaście minut przed końcem spotkania. Koronkową akcję czwórki: Ashley Cole, Didier Drogba, Andrij Shevchenko, Michael Ballack strzałem lewą nogą z woleja zakończył ten ostatni i ustalił wynik meczu na 2-1.
Chelsea Londyn - FC Porto 2:1 (0:1)
Bramki: Robben (48 min.), Ballack (79 min.) - Quaresma (15 min.)
Sędzia: Roberto Rosetti (Włochy)
Pierwszy mecz - 1:1. Awans: Chelsea.
Chelsea: Petr Cech - Lassana Diarra (65 min. - Paulo Ferreira), Michael Essien, Ricardo Carvalho, Ashley Cole - Arjen Robben, Claude Makelele (45 min. - Jon Obi Mikel), Michael Ballack, Frank Lampard - Didier Drogba, Andrij Szewczenko (84 min. - Salomon Kalou)
Porto: Helton - Jorge Fucile, Pepe, Bruno Alves, Marek Cech (55 min. - Adriano) - Ricardo Costa, Paulo Assuncao, Raul Meireles (56 min. - Ibson), Lucho Gonzalez - Ricardo Quaresma, Lisandro López (82 min. - Bruno Moaes).
Olympique Lyonnais-AS Roma
Drużyna Gerarda Houlliera, która w rodzimej lidze nie ma sobie równych zmierzyła się z aktualnym wiceliderem rozgrywek Serie A-AS Romą. Faworytami tego spotkania wydawali się być Francuzi, którzy w ostatnich latach grali nawet w ćwierćfinale Champions League, niejednokrotnie sprawiając ogromne kłopoty faworyzowanym rywalom. Kibice, którzy przewidywali łatwą przeprawę graczy z Lyonu w pojedynku z zespołem Spallettiego, srogo się zawiedli. Już w 22. minucie spotkania Romę na prowadzenie wyprowadził niezawodny Francesco Totti. Piłkę na lewe skrzydło zagrał Rumun Cristian Chivu, a Max Tonetto znakomicie obsłużył reprezentanta Włoch. Niemalże dwadzieścia minut później było już 2-0. Piłkę z głębi pola otrzymał Brazylijczyk Mancini, który serią zwodów "wkręcił Reveillere w murawę" i soczystym strzałem nie dał szans Gregory'emu Coupet. Po przerwie atakowali Francuzi, swoich szans szukali Juninho, Wiltord oraz Kallstrom, jednakże nie byli w stanie pokonać świetnie dysponowanego golkipera rodem z Brazylii - Doniego i awans Romy stał się faktem.
Olympique Lyon - AS Roma 0:2 (0:2)
Bramki: Totti (22 min.), Mancini (44 min.).
Sędziował Manuel Mejuto Gonzalez (Hiszpania).
Pierwszy mecz 0:0, awans - AS Roma
Olympique Lyon: Gregory Coupet - Anthony Reveillere (70 min. - Karim Benzema), Sebastien Squillaci, Cris, Eric Abidal - Alou Diarra (46 min. - Kim Kallstroem), Tiago, Juninho, Florent Malouda - Fred, Sidney Govou (46 min. - Sylvain Wiltord).
AS Roma: Doni - Marco Cassetti, Philippe Mexes, Cristian Chivu, Max Tonetto - Daniele De Rossi, David Pizarro - Rodrigo Taddei, Simone Perrotta, Mancini (90 min. - Ricardo Faty) - Francesco Totti.
[źródło: Własne/Onet.pl]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)