Diego i Gabriel Milito dobrą opcją dla Barçy
Przed kolejnym sezonem ideą zarządu Barcelony jest wzmocnienie każdej formacji. O ile rok temu dokonano jedynie uzupełnienia składu, teraz potrzebne są transfery sprawdzonych piłkarzy, którzy wzmocnią skład i pozwolą Barcelonie odbudować potrzebną motywację do osiągania kolejnych sukcesów.
Nie trzeba szukać daleko, by znaleźć interesujące opcje. Gabriel i Diego Milito, broniący barw Zaragozy nie od dziś są w orbicie zainteresowań władz Barçy. Kapitan klubu z La Romareda cieszy się w Hiszpanii uznaną marką, to silny, zdecydowany obrońca, który potrafi znakomicie się ustawić, w defensywie Dumy Katalonii stanowiłby znakomitego partnera dla Puyola.
Diego z kolei mógłby stać się znakomitym zmiennikiem dla Samuela Eto'o, którego ani Saviola ani Gudjohnsen nie potrafili w pełni zastąpić kiedy ten leczył kontuzję. 28-letni napastnik Zaragozy przybył do Hiszpanii w 2005 roku i niemal od razu stał się podstawowym graczem zespołu. Warto prypomnieć dzień 8. lutego 2006 r. kiedy w meczu półfinałowym Copa del Rey strzelił Realowi Madryt cztery gole.
Trzeba zdać sobie sprawę, że wykupienie obu ww. piłkarzy będzie zadaniem niezwykle trudnym. Diego ma ważny kontrakt z Zaragozą do 2011 roku z klauzulą odejścia 25 mln euro; Gabriel do 2010 roku z klauzulą 30 mln euro. Barcelona nie wyłoży oczywiście tak ogromnych pieniędzy za obu zawodników, ale niektóre źródła mówią, że obaj mogliby odejść z La Romareda za 35 mln euro, a do transakcji Klub z Camp Nou włączyłby kogoś z czwórki: Javier Saviola, Gudjohnsen, Ezquerro lub Giuly.
Wydaje się, że w tej chwili zarząd Barcelony bardziej powinien skoncentrować się na zakupie Gabriela Milito, jak pokazały bowiem ostatnie mecze, w zespole Rijkaarda potrzebne jest znaczące wzmocnienie defensywy.
[źródło: Sport]
Nie trzeba szukać daleko, by znaleźć interesujące opcje. Gabriel i Diego Milito, broniący barw Zaragozy nie od dziś są w orbicie zainteresowań władz Barçy. Kapitan klubu z La Romareda cieszy się w Hiszpanii uznaną marką, to silny, zdecydowany obrońca, który potrafi znakomicie się ustawić, w defensywie Dumy Katalonii stanowiłby znakomitego partnera dla Puyola.
Diego z kolei mógłby stać się znakomitym zmiennikiem dla Samuela Eto'o, którego ani Saviola ani Gudjohnsen nie potrafili w pełni zastąpić kiedy ten leczył kontuzję. 28-letni napastnik Zaragozy przybył do Hiszpanii w 2005 roku i niemal od razu stał się podstawowym graczem zespołu. Warto prypomnieć dzień 8. lutego 2006 r. kiedy w meczu półfinałowym Copa del Rey strzelił Realowi Madryt cztery gole.
Trzeba zdać sobie sprawę, że wykupienie obu ww. piłkarzy będzie zadaniem niezwykle trudnym. Diego ma ważny kontrakt z Zaragozą do 2011 roku z klauzulą odejścia 25 mln euro; Gabriel do 2010 roku z klauzulą 30 mln euro. Barcelona nie wyłoży oczywiście tak ogromnych pieniędzy za obu zawodników, ale niektóre źródła mówią, że obaj mogliby odejść z La Romareda za 35 mln euro, a do transakcji Klub z Camp Nou włączyłby kogoś z czwórki: Javier Saviola, Gudjohnsen, Ezquerro lub Giuly.
Wydaje się, że w tej chwili zarząd Barcelony bardziej powinien skoncentrować się na zakupie Gabriela Milito, jak pokazały bowiem ostatnie mecze, w zespole Rijkaarda potrzebne jest znaczące wzmocnienie defensywy.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)