Roma chce wrócić do rozmów w sprawie Chivu

lichy

6 lipca 2007, 10:38

Brak komentarzy
Wczoraj wieczorem Roma podjęła ostatnie wysiłki w sprawie sprzedaży Cristiana Chivu, zanim dziś rano ogłosiła, że w przyszłym sezonie rumuński obrońca najprawdopodobniej dalej będzie reprezentował barwy Giallorossich. Zainteresowanie Barçy pozyskaniem tego zawodnika znacznie się zmniejszyło kilka dni temu, bowiem różnica w kwestii ceny, między ofertą a oczekiwaną kwotą była zbyt duża. Priorytetem jest teraz zakup Milito, a Chivu i włoski klub boją się, że Rumun pozostanie w Rzymie jeszcze przez rok, gdyż Inter Mediolan i Real Madryt także raczej nie doprowadzą tej transakcji do końca. Gra między wszystkimi ekipami nadal się toczy, ale Barça, Blancos i Nerazzurri wydają się coraz mniej zainteresowane jej wygraniem.

Kilka dni temu zawarto porozumienie pomiędzy rzymskim klubem a Realem, ale tym razem przeszkodą nie do pokonania stały się rozmowy z agentami piłkarza. Być może, by wywrzeć nacisk na zawodnika, Roma wczorajszej nocy skontaktowała się z Barçą, żeby wznowić negocjacje, choć przecież transfer Milito do stolicy Katalonii jest już niemal faktem.

Po tym jak Inter Mediolan zrezygnował z zakupu Chivu, hiszpańskie ekipy (Barça i Real) stały się ostatnimi, na których Roma mogła zarobić pieniądze na transferze Rumuna, ponieważ za rok będzie mógł odejść całkowicie za darmo. Z tego powodu działacze Giallorossich postanowili zadzwonić do Barçy, ponieważ nawet jeśli zawrą porozumienie z Realem może się to okazać niewystarczające.

Barça nie zamierza zamykać przed nikim drzwi, niezależnie od tego, iż sztab techniczny "pobłogosławił" już transfer Milito, który śledzi całą sytuację z Wenezueli, gdzie razem z reprezentacją Argentyny bierze udział w Copa America.

Dziś Milito to postać pierwszoplanowa, jeśli chodzi o zakup środkowego obrońcy. Częściowo stało się tak dlatego, że działacze klubu ze stolicy Włoch oprócz pieniędzy zażądali transferu Giuly'ego i Sylvinho. Odejście Gio spowodowało jednak, że ten drugi z nich musi pozostać na Camp Nou.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze