Joan Laporta: To dzień żałoby Barcelonismo
Joan Laporta opuścił ekipę Barcelony i z Hong Kongu udał się do Barcelony, by uczestniczyć w pogrzebie zmarłego wczoraj Nicolau Casausa. Do członków zespołu wiadomość o śmierci Casausa dotarła około 22:30 czasu miejscowego, niedługo potem prezes podjął decyzję o powrocie do Katalonii. Teraz jest już w drodze do Europy i jeśli pogoda pozwoli, na lotnisku El Prat wyląduje dziś wieczorem.
Laporta nazwał zmarłego w wieku 94 lat Casausa "charyzmatycznym i lubianym Barcelonistą, zgodnym człowiekiem". Dodał, że dzień jego śmierci "jest dniem żałoby całego Barcelonismo". "Zawsze będziemy wspominać go jako prekursora rozwoju penyi na świecie, to powód dla którego pozostawi w naszej pamięci dobry obraz. Był przyjacielem świata" - mówił przed wylotem.
Prezes powiedział także kilka słów na temat swoich relacji z Casausem: "Zawsze zachowywał się po dżentelmeńsku, dobrze go wspominam. Był przykładem zgody, spokoju, miał duszę prawdziwego sportowca. To wszystko sprawia, że zapisał się złotymi zgłoskami w historii Barçy" - zakończył.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Laporta nazwał zmarłego w wieku 94 lat Casausa "charyzmatycznym i lubianym Barcelonistą, zgodnym człowiekiem". Dodał, że dzień jego śmierci "jest dniem żałoby całego Barcelonismo". "Zawsze będziemy wspominać go jako prekursora rozwoju penyi na świecie, to powód dla którego pozostawi w naszej pamięci dobry obraz. Był przyjacielem świata" - mówił przed wylotem.
Prezes powiedział także kilka słów na temat swoich relacji z Casausem: "Zawsze zachowywał się po dżentelmeńsku, dobrze go wspominam. Był przykładem zgody, spokoju, miał duszę prawdziwego sportowca. To wszystko sprawia, że zapisał się złotymi zgłoskami w historii Barçy" - zakończył.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)