Kiepski debiut Schustera, Sevilla pokonała Real
Sevilla pokonała Real Madryt 1:0 w pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii. Jedynego gola zdobył w 28. minucie z rzutu karnego Luis Fabiano.
Nie udał się Berndowi Schusterowi debiut w meczu o stawkę. Gospodarze dominowali przez większość spotkania i zasłużenie wygrali. Obie drużyny musiały sobie radzić bez kilku podstawowych zawodników. W Sevilli najbardziej brakowało Frederica Kanoute, w Realu Ruuda van Nistelrooya.
Sevilla dzięki dobrej grze Boulahrouza i Dragutinovicia nie miała problemów z rozbijaniem ataków Królewskich, jednak sama nie miała zbyt wielu okazji do strzelenia bramki. Pierwszy groźny strzał oddał Luis Fabiano, ale Casillas nie dał się zaskoczyć. W odpowiedzi w dobrej sytuacji znalazł się Raul, ale został uprzedzony przez wracającego obrońcę. W 15. minucie Cannavaro główkował obok słupka, a chwilę później Renato strzelił nad poprzeczką.
Kluczowa akcja meczu miała miejsce w 28. minucie. Po dobrym podaniu Martiego w pole karne wpadł Duda i został ścięty przez Sergio Ramosa. Sędzia nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Luis Fabiano.
Szansę na wyrównanie miał Guti, który na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy trafił z rzutu wolnego w mur. Piłka trafiła do niego jeszcze raz, ale jego strzał był niecelny.
Jeszcze przed przerwą dwie dobre okazje zmarnowali gospodarze. Najpierw strzał Martiego dobrze obronił Casillas, a chwilę później Luis Fabiano dobijając sparowany przez bramkarza Realu strzał z rzutu wolnego uderzył niecelnie.
Schuster próbował ratować sytuację wprowadzając Saviolę i Julio Baptistę, jednak żaden z nich nie potrafił pokonać dobrze broniącego Palopa. Tuż przed końcem meczu okazję do wyrównania zmarnował Diarra. Guti sprytnie odegrał piłkę przed pole karne, ale strzał pomocnika Realu kapitalnie obronił Palop.
[źródło: gazeta.pl]
Nie udał się Berndowi Schusterowi debiut w meczu o stawkę. Gospodarze dominowali przez większość spotkania i zasłużenie wygrali. Obie drużyny musiały sobie radzić bez kilku podstawowych zawodników. W Sevilli najbardziej brakowało Frederica Kanoute, w Realu Ruuda van Nistelrooya.
Sevilla dzięki dobrej grze Boulahrouza i Dragutinovicia nie miała problemów z rozbijaniem ataków Królewskich, jednak sama nie miała zbyt wielu okazji do strzelenia bramki. Pierwszy groźny strzał oddał Luis Fabiano, ale Casillas nie dał się zaskoczyć. W odpowiedzi w dobrej sytuacji znalazł się Raul, ale został uprzedzony przez wracającego obrońcę. W 15. minucie Cannavaro główkował obok słupka, a chwilę później Renato strzelił nad poprzeczką.
Kluczowa akcja meczu miała miejsce w 28. minucie. Po dobrym podaniu Martiego w pole karne wpadł Duda i został ścięty przez Sergio Ramosa. Sędzia nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Luis Fabiano.
Szansę na wyrównanie miał Guti, który na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy trafił z rzutu wolnego w mur. Piłka trafiła do niego jeszcze raz, ale jego strzał był niecelny.
Jeszcze przed przerwą dwie dobre okazje zmarnowali gospodarze. Najpierw strzał Martiego dobrze obronił Casillas, a chwilę później Luis Fabiano dobijając sparowany przez bramkarza Realu strzał z rzutu wolnego uderzył niecelnie.
Schuster próbował ratować sytuację wprowadzając Saviolę i Julio Baptistę, jednak żaden z nich nie potrafił pokonać dobrze broniącego Palopa. Tuż przed końcem meczu okazję do wyrównania zmarnował Diarra. Guti sprytnie odegrał piłkę przed pole karne, ale strzał pomocnika Realu kapitalnie obronił Palop.
[źródło: gazeta.pl]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)