Wczorajsze spotkania LM - podsumowanie

pershing

24 października 2007, 15:03

Brak komentarzy
Wczorajszego dnia cztery grupy LM rozegrały swoje spotkania. Poniżej prezentujemy Wam krótkie podsumowanie każdego meczu Champions League.

Grupa E:

Glasgow Rangers - FC Barcelona 0:0 (0:0)

Gdyby patrzeć tylko na statystyki, to Barcelona powinna wręcz rozgromić gospodarzy. Jednak na boisku piłkarze Franka Rijkaarda nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza Rangers. Gospodarze zagrali bardzo ambitnie, pod koniec drugiej połowy przejmując inicjatywę i mogli cieszyć się z remisu. Sytuacja Szkotów w grupie E staje się coraz bardziej komfortowa - po trzech meczach mają 7 punktów i powoli zaczynają myśleć o awansie.

VfB Stuttgart - Olympique Lyon 0:2 (0:0)

Obydwie drużyny w tym sezonie rozczarowują. Obydwie nie zdobyły jeszcze punktu w LM. Obydwie słabo spisują się w swoich ligach. W pierwszej połowie niewielką przewagę mieli gospodarze, ale nie udało im się strzelić Francuzom gola. W drugiej odsłonie spotkania zaczęli grać goście i, po bramkach Fabio Santosa i Benzemy, pokonali Stuttgart, który pogrąża się w coraz większym kryzysie.

Grupa F:

AS Roma - Sporting Lizbona 2:1 (1:1)

Po imponującym początku sezonu w Serie A Roma zwolniła nieco tempo, ale nadal pozostaje najefektowniej grającą drużyną na półwyspie apenińskim. Strzela dużo bramek, ale również jej obrona nie należy do najmocniejszych. Tak było także w pierwszej połowie spotkania na rzymskim Stadio Olimpico. Wystarczył kwadrans, by piłkarze Luciano Spalettiego, po golu Juana, mogli cieszyć się z prowadzenia. Ttrzy minuty później stracili gola - wyrównał bowiem Liedson. Roma pokazała jednak charakter - w 70. minucie zwycięskiego gola zdobył Mirko Vicinic.

Dynamo Kijów - Manchester United 2:4 (1:3)

Po słabym początku sezonu Manchester wrócił do gry. Efektowne i wysokie zwycięstwa w Premier League uczyniły "Czerwone Diabły" oczywistym faworytem tego spotkania.

Piłkarze Sir Alexa Fergusona nie pozostawili wątpliwości, komu należą się trzy punkty w tym meczu. Już w 10. minucie "Czerwone Diabły" cieszyły się z gola Rio Ferdinanda. Osiem minut później na 2:0 podwyższył Wayne Rooney. Gospodarze odpowiedzieli bramką Diogo Rincona, ale to było wszystko, na co stać było Dynamo. Trzecią bramkę dla Manchesteru zdobył na cztery minuty przed przerwą Cristiano Ronaldo. po przerwie mistrzowie Anglii nie zwolnili tempa. W 68. minucie czwartą bramkę dla gości (a swoją drugą) zdobył Ronaldo wykorzystując rzut karny. Na 12 minut przed końcem Bangoura ustalił wynik spotkania na 4:2 dla Manchesteru. Podczas interwencji przy stracie bramki kontuzjowany został Edwin van der Saar i Holendra zastąpił między słupkami Tomasz Kuszczak, dla którego był to drugi występ w lidze mistrzów.

Grupa G:

CSKA Moskwa - Inter Mediolan 1:2 (1:0)

Trener gospodarzy Walerij Gazzajew zaskoczył kibiców ofensywnym ustawieniem, desygnując do gry zaledwie trzech obrońców. Ofensywna taktyka opłaciła się - w 32 minucie CSKA, po golu Brazylijczyka Jo, wyszło na prowadzenie. po przerwie jednak dominowali goście. Siedem minut po przerwie kontaktowego gola zdobył Hernan Crepo, a w 80. minucie rozstrzygające trafienie zaliczył Walter Samuel. W 76. minucie na murawie pojawił się Dawid Janczyk, dla którego był to debiut w LM. Polak oddał jeden niecelny strzał.

PSV Eindhoven - Fenerbahce Stambuł 0:0 (0:0)


Nieoczekiwany lider grupy G, tureckie Fenerbahce będzie chciało udowodnić, że zwycięstwo nad Interem w Mediolanie w pierwszej kolejce LM i remis na, zawsze trudnym, moskiewskim terenie nie były dziełem przypadku. Jednak drużynę Brazylijskiego trenera Zico czeka trudne zadanie. PSV, które u siebie w lidze nie przegrało jeszcze meczu, w sobotę pewnie pokonało outsidera holenderskiej Eredivisie VVV-Venlo i jest drugie w tabeli z zaledwie jednym punktem straty do lidera - Feyenoordu Rotterdam.

Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a obydwie drużyny zagrały nudne zawody. Największe powody do rozczarowania mają jednak kibice na stadionie Phillipsa, którzy przez 90 minut obejrzeli zaledwie jeden celny strzał na bramkę..

Grupa H

Arsenal Londyn - Slavia Praga 7:0 (3:0)

Zespół Arsene Wengera zachwyca. "Kanonierzy" sprzedali przed sezonem do Barcelony swoją największą gwiazdę, Thierry'ego Henry i... nadal grają skutecznie i widowiskowo. Przewodzą w tabeli angielskiej Premier League, przewodzą również w tabeli grupy H. Zagrali trzy mecze, mają komplet punktów i rezultat bramkowy 11:0.

Ich ostatnią ofiarą była praska Slavia, którą piłkarze Arsene Wengera bezlitośnie rozgromili aż 7:0. Głównymi architektami sukcesu Arsenalu była młodzież. Po dwie bramki strzelili bowiem Cesc Fabregas i Theo Walcott, dla którego były to pierwsze trafienia w Lidze Mistrzów.

Sevilla FC - Steaua Bukareszt 2:1 (2:0)

Steaule Bukaresz nie udało się wywalczyć pierwszych punktów w tegorocznej Lidze Mistrzów. Tym razem od rumuńskiej drużyny lepszy okazał się dwukrotny triumfator Pucharu UEFA, hiszpańska Sevilla. Piłkarze Juande Ramosa za cel w tym sezonie postawili sobie awans do fazy pucharowej LM i są coraz bliżej jego zrealizowania. W meczu ze Steauą skutecznością wykazali się napastnicy Frederik Kanoute i Luis Fabiano, którzy jeszcze przed przerwą pokonali bramkarza gości. Po przerwie Sevilla kontrolowała przebieg spotkania, a honorowe trafienie dla zawodników Massimo Pedrazziniego zdobył w 63. minucie .Petre.


[źródło: Własne/GW]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze