Toure: Po zakończeniu sezonu poddam się operacji
Jeden z najlepszych zawodników Barçy spędził wczoraj dwie godziny w barcelońskim szpitalu. Yaya Toure poddany został serii zastrzyków mających zniwelować ból jaki towarzyszy schorzeniu, z którym zmaga się zawodnik. Na pierwszy zabieg z piłkarzem udała się życiowa partnerka, szef sztabu medycznego Barçy, Ramon Cugat oraz lekarz Ricard Pruna.
"Nie mogę poddać się operacji, bowiem zespół mnie potrzebuje" - mówił Toure opuszczając szpital. "Rozmawiałem ze swoją kobietą i zdecydowaliśmy, że zabiegowi poddam się po zakończeniu sezonu. Teraz drużyna znajduje się w trudnym położeniu, kontuzjowani są czołowi zawodnicy jak Messi czy Márquez. Z tego powodu trzeba grać i wygrywać, tracimy przecież do Realu 8 punktów" - dodał.
"Po zastrzykach plecy mnie nie bolą. Zobaczymy jutro, ale w czwartek wracam do treningów. Nie wiem kiedy będę mógł wystąpić, na ten temat muszę porozmawiać z lekarzami i trenerem" - komentował aktualną sytuację.
Niewykluczone, iż Rijkaard zdecyduje się zabrać Toure na mecz z Almerią, choć bardziej realnym wydaje się jego występ na Mestalla w rewanżowym spotkaniu półfinałowym Pucharu Króla. "Doskwierał mi ostry ból, ale tak musiało być, bowiem sytuacja kadrowa jest skomplikowana" - podsumował reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej.
[źródło: Sport]
"Nie mogę poddać się operacji, bowiem zespół mnie potrzebuje" - mówił Toure opuszczając szpital. "Rozmawiałem ze swoją kobietą i zdecydowaliśmy, że zabiegowi poddam się po zakończeniu sezonu. Teraz drużyna znajduje się w trudnym położeniu, kontuzjowani są czołowi zawodnicy jak Messi czy Márquez. Z tego powodu trzeba grać i wygrywać, tracimy przecież do Realu 8 punktów" - dodał.
"Po zastrzykach plecy mnie nie bolą. Zobaczymy jutro, ale w czwartek wracam do treningów. Nie wiem kiedy będę mógł wystąpić, na ten temat muszę porozmawiać z lekarzami i trenerem" - komentował aktualną sytuację.
Niewykluczone, iż Rijkaard zdecyduje się zabrać Toure na mecz z Almerią, choć bardziej realnym wydaje się jego występ na Mestalla w rewanżowym spotkaniu półfinałowym Pucharu Króla. "Doskwierał mi ostry ból, ale tak musiało być, bowiem sytuacja kadrowa jest skomplikowana" - podsumował reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)