Chciałbym teraz w skrócie przypomnieć czym kieruję się oceniając zawodników. Otóż ocena danego zawodnika jest średnią ocen Sportu wystawianych za poszczególny mecz. Nie biorę pod uwagę spotkań towarzyskich oraz postawy piłkarza w reprezentacji danego kraju. Jeśli "Sport" jakąś notą skrzywdził bądź faworyzował któregoś z zawodników, kieruję się głosem ludu, który w komentarzach pod newsem proponuje swoje własne oceny - skrajne odrzucam, z reszty robię średnią. To dosyć prosty i wygodny system. Jednak przy zapoznawaniu się z ocenami trzeba pamiętać o 3 złotych zasadach, którymi należy się kierować:
1) Pozycja pozycji nierówna - Chodzi dokładnie o to, że bramkarzowi czy też obrońcy jest nieco trudniej o wysoką notę niż napastnikowi czy skrzydłowemu. Krótko mówiąc: im bliżej własnej bramki tym bardziej trzeba pracować na daną ocenę.
2) Frekwencja zawodnika - jeśli oceny zawodników są w miarę zbliżone to decydującą rolę odgrywa ich frekwencja - czyli ilość rozegranych meczów. Chcemy uniknąć sytuacji, w której 1 czy 2 bardzo dobre mecze będą na równi traktowane z 7 innego zawodnika. To oczywiste, ze idziemy na korzyść tego silniej eksploatowanego.
3) Rezerwowy - należy ich oceny porównywać tylko wśród innych rezerwowych. Łatwiej im zarówno o dobrą jak i słabą notę. Z jednej strony chwilowy przebłysk może zrobić z nich piłkarza meczu, z drugiej brak czasu może nie pozwolić rozwinąć w pełni skrzydeł.
Mamy nadzieję, że uwagi są jasne i zrozumiałe, tak więc zapraszamy do zapoznania się z ocenami i statystykami.
Bramkarze
Valdés - W marcu bramkarz Barçy nieco obniżył loty. Drużyna traciła zdecydowanie więcej goli, jednak trudno winić za taki stan rzeczy Valdésa. Zawiodła raczej wyjątkowo "dziurawa" defensywa. Ten miesiąc był dla naszego portero wyjątkowo niefartowny. On sam nie popełnił żadnego rażącego błędu, ale również nie popisał się wieloma wyśmienitymi interwencjami. Przy golach, które traciliśmy nie miał wiele do powiedzenia, a sprokurowany rzut karny w meczu przeciw Villarreal był niejako wymuszony błędem obrońców. Victor przez miesiąc trzykrotnie stawał do obrony jedenastek, ale bohatersko wyszedł tylko z jednej (w ostatnim spotkaniu przeciwko Betisowi).
Ocena: 5,28 Traci: 2,14 gola/mecz Kartki: 1
Jorquera (kontuzjowany) & Pinto - Podobnie jak miesiąc temu, żaden z nich nie dostał szansy na pokazanie swoich umiejętności. Albert wciąż jest na liście kontuzjowanych, a nasz zimowy nabytek nadal pozostaje w odwodzie.
Ocena: brak Kartki:
Obrona
Puyol - Kapitan Katalończyków na pewno chciałby jak najszybciej zapomnieć o swoich marcowych poczynaniach. Jego gra daleka jest od poziomu, do którego nas przyzwyczaił. Przeważnie brakowało mu szybkości, a do tego słabo się ustawiał. Dodatkowo zaliczył samobójcze trafienie na Vicente Calderon. Najgorsze jest jednak to, że nie był w stanie przywołać do porządku reszty defensorów i chociaż o mały włos nie wpisał się na listę strzelców w rewanżowym meczu 1/8 finału LM, był w marcu cieniem samego siebie.
Ocena: 5,16 Kartki: 3
Márquez (kontuzjowany) - Meksykanin przez miesiąc dochodził do siebie. Podobno ma być już zdolny do gry na początku kwietnia, więc wobec takiej a nie innej postawy reszty kolegów z defensywy, z jego powrotem wiązane są ogromne nadzieje.
Ocena: Kartki:
Milito - Okazuje się, że argentyński stoper jest jednak człowiekiem. Czarując swą niezawodnością przez tyle miesięcy, w końcu zaliczył spadek formy. Gabriel był zdecydowanie najsłabszy spośród wszystkich graczy z linii obrony, co bezlitośnie wykorzystywali przeciwnicy. Był niczym dziecko we mgle gdy przychodziło mu mierzyć się zwłaszcza z młodziutkimi napastnikami, a tragiczną postawę w tym miesiącu "ukoronowała" czerwona kartka w spotkaniu przeciwko Almerii.
Ocena: 4,38 Kartki: 2 (1 czerwona),
Thuram - Wielkie doświadczenie tym razem nie zaprocentowało. I chociaż niejednokrotnie przeciwnicy odbijali się od niego jak od ściany, to jednak trudno w postawie Francuza dostrzec mistrza i wicemistrza świata. Raczej służył jako straszak na słabsze (Celtic) i mniej doświadczone zespoły (Almeria), nie ustrzegł się jednak prostych błędów, a brak zwrotności i ogrania spowodowały utratę kilku bramek. W pamięci kibiców zostanie zwłaszcza zagranie ręką, po którym arbiter podyktował rzut karny w spotkaniu przeciwko Valladolid.
Oceny: 5,00 Kartki: 1
Abidal - Do czasu nieobecny; bezbarwny występ i zagubienie w spotkaniu przeciwko Atlético było tylko preludium do współczesnej tragedii, którą prezentował w kolejnych występach. Eric powoli stara się włączać (jak na początku sezonu) do akcji ofensywnych, co na pewno cieszy, ale wydaje się, że "dla równowagi" zapomina o grze obronnej i jej podstawowych aspektach, takich jak krycie (vide dwa gole i niechlubny remis z Almerią, który można zapisać na konto Francuza), oraz to, że w polu karnym trzeba być bardziej uważnym, bo konsekwencją może być rzut karny, jak w meczu z Betisem. Prośba: Ericu, wolimy Cię takiego, jak na początku sezonu - bardziej defensywnie usposobionego, ale pewniejszego!
Ocena: 4,75 Kartki:
Zambrotta - Wystartował niczym hart, ale szybko dostosował się poziomu kolegów. Zwłaszcza odczuliśmy to w przegranym spotkaniu rewanżowym Copa del Rey na Estadio Mestalla. Mistrz świata z niemieckiego mundialu upodobał sobie własną połowę do tego stopnia, że kompletnie zapomniał o akcjach ofensywnych. Dochodziło więc czasem do tak kuriozalnych sytuacji, że niczym we wspomnianym meczu z Valencią próżno było go szukać zarówno w ataku, jak i w defensywie. Niemniej jednak przeciwnicy nie hasali sobie z taką swobodą jak po naszej lewej flance. Od tego piłkarza powinniśmy wymagać jednak znacznie więcej.
Ocena: 5,16 Kartki:
Sylvinho - Najlepszy obrońca w tym miesiącu. Aktywny i skuteczny w ataku, siejący spustoszenie pod bramką przeciwnika za każdym razem, gdy znajdował się z piłką na połowie rywala. Jego wspaniałe centry znamionują światową klasę. Wyścig o pozycję lewego obrońcy rozpoczął się na dobre i szkoda tylko, że zawiadowca stacji Barcelona Główna - Frank Rijkaard, tak wcześnie odstawił tego piłkarza na bocznicę. Po jego zagraniach gole zdobywali Xavi i Henry, a gdyby napastnikom nie zabrakło zimnej krwi, Sylvinho mógł stać się w tak krótkim czasie czołowym asystentem drużyny. Czyżby Brazylijczykowi aż tak bardzo zależało na przedłużeniu umowy? Nie mamy nic przeciwko.
Ocena: 6,38 Kartki:
Pomoc
Edmílson - Trudno było oprzeć się wrażeniu, że Brazylijczyk po niepowodzeniach związanych z próbą przywołania piłkarzy do porządku, sam ostentacyjnie starał się zaprotestować przeciwko takiemu podejściu pokazując partnerom jak ich postawa może być odebrana. Aktorem jest dobrym, bo grał beznadziejnie i był bardzo przekonujący, a za mecz z Almerią zasłużył na Oskara. My jednak prędzej przyznalibyśmy mu Złote Maliny. Utwór zatytułowany "Marzec" autorstwa Jose Edmílsona: największa tragedia roku 2008.
Ocena: 3,75 Kartki:
Toure - Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej podobnie jak reszta partnerów znacząco obniżył loty. Końcówka miesiąca stała pod znakiem walki z bólem i urazem, a za to, że wytrzymał należą mu się wielkie brawa. Nie pozostało to jednak bez wpływu na formę naszego pomocnika. Za bardzo musiał skupiać się na walce z urazem, przez to mniej uwagi poświęcił rywalom. Mniej pewny niż dotychczas, momentami bezsilny i nieobecny. Należy jednak podejść do sytuacji na spokojnie i przyjąć za pewnik, że jak tylko Yaya zapomni o bólu, przypomni o swoich nieprzeciętnych możliwościach fanom na Camp Nou.
Ocena: 5,2 Kartki:
Xavi - Tak jak miesiąc temu, na pewno jeden z jaśniejszych punktów drużyny. I choć "goleador Xavi" jest już raczej tylko miłym wspomnieniem, to jednak nasz rozgrywający trzyma poziom. Rozpoczął fantastycznie dwoma golami przeciwko Villarrealowi i Celtikowi, a skończył w swoim stylu: czarując niesamowitymi podaniami. Szkoda, że czasem partnerzy nie potrafili skończyć akcji. Największym wrogiem wychowanka Barcelony byli... jego partnerzy z pomocy. Gra zarówno z Toure, jak i Edmílsonem nie do końca mu się układała i często przeżywał swój renesans, gdy tamci schodzili, lub przestawali brać udział w grze. Brawa za charakter!
Ocena: 5,71 Kartki:
Iniesta - Nieobecność Messiego i Ronaldinho dziwnie działa na Andresa. Najwyraźniej uważa, że w zespole musi być ktoś, kto drybluje się z trzema, bądź czterema rywalami zanim odda piłkę. Taka gra, choć efektowna nie przynosi zbyt wiele pożytku drużynie. Iniesta kilka razy jednak zabłysnął popisując się świetnymi podaniami, a w meczu z Valladolid strzelił ważnego gola. Poza tym, po raz kolejny pokazał, że może występować zarówno w pomocy, jak i ataku.
Ocena: 5,66 Kartki: 2
Gudjohnsen - Znowu jako pomocnik. Słaba gra Islandczyka i niewykorzystana dogodna sytuacja w końcówce meczu z Betisem. Bardzo nierówna forma: w jednym meczu potrafił zagrać dobrze, żeby w następnym niczym szczególnym się nie wyróżnić. Pewny w odbiorze, ale mało kreatywny jak na pomocnika, a do tego awersja do strzałów z dystansu. W kolejnym miesiącu liczymy na zdecydowanie więcej.
Ocena: 4,75 Kartki: 1
Deco - Brak Portugalczyka, a przez to ograniczona możliwość wprowadzenia z ławki rezerwowych rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia, który mógłby podać celnie na trzydzieści metrów, strzelić, albo przetrzymać piłkę w końcówce jest aż nazbyt widoczny. Z utęsknieniem czekamy na powrót.
Ocena: Kartki:
Atak
Ronaldinho - W marcu więcej można było powiedzieć o klubach, które zamierzają zakontraktować gwiazdora Barcelony i pozaboiskowych wybrykach (czy w zasadzie plotkach na temat Ronaldinho) niż postawie Brazylijczyka. W swoim stylu zrobił wokół siebie dużo szumu strzelając przepiękną bramkę w meczu z Atlético, próbował pokonać Boruca na Camp Nou, a także przypomnieć się katalońskiej publiczności w meczu z Celtami. Mając w pamięci odkładany od półtora roku rzekomy powrót do wielkiej formy, nikt o zdrowych zmysłach nie da się nabrać na kilka sztuczek, a na pewno nie coraz bardziej zniecierpliwieni kibice.
Ocena: Kartki:
Eto'o - Kameruńczykowi można zarzucić wiele, tylko nie brak strzeleckiej regularności. Eto'o po słabszym początku miesiąca zamontował sobie automat zamiast nóg i głowy. Regularnie strzelał gole, a poza tym ambitnie walczył i zaczyna grać bardziej zespołowo. Oczywiście kilka razy kibice łapali się za głowy, widząc fatalne pudła Samuela z kilku metrów (przeciwko Betisowi i Valladolid), ale wydaje się, że nie ma już śladu zarówno po kontuzji, jak i wybuchowym i aroganckim Eto'o. Oby tylko partnerzy również ustabilizowali formę jak on.
Ocena: 5,71 Kartki: 2
Messi - To był na pewno trudny miesiąc dla Messiego. Nie zdążył jeszcze na dobre ustabilizować formy po jednej kontuzji, a tutaj znowu nieszczęście. Łzy Lionela, opuszczającego murawę w meczu przeciwko Celtikowi mówią wszystko. Pojawiły się pogłoski, że ta niepokojąca ilość urazów jest efektem kuracji hormonalnej, jaką musiał przebyć jako młody chłopak. Niech przyczynami zajmą się teraz lekarze, a nam przypadnie ocenić efekty. Póki co, mówiąc terminologią lotniczą straciliśmy jeden silnik. Jak widać musieliśmy przez to znacząco obniżyć loty, przez co trzeba tylko uważać, żebyśmy przypadkiem nie zahaczyli o czubki drzew w Gelsenkirchen.
Ocena: Kartki:
Henry - W marcu piłkarscy kibice wyjątkowo często musieli korzystać z pomocy okulisty. Henry postanowił bowiem, że za każdym razem będą przecierać oczy ze zdumienia widząc go w akcji. W meczu z Valencią błysnął zdobywając gola, co ciekawe, głową, żeby w pozostałych spotkaniach być marną podróbką Thierry'ego Henry. Bez metki i absolutnie bez wyrazu. Chociaż w zasadzie jedno słowo ciśnie się na usta: klęska.
Ocena: 4,71 Kartki:
Bojan - Podobno jak ktoś widzi światełko w tunelu, najpewniej oznacza to odejście z tego łez padołu. W ubiegłym miesiącu dyspozycja wychowanka La Masia była płomyczkiem świecy na wietrze. Zaczął nieśmiało (z Villarreal), aby później coraz mocniej akcentować swoją pozycję w zespole i z meczu na mecz podbijać serca kolejnych kibiców. Forma Bojana osiągnęła zenit w spotkaniu przeciwko Valladolid, gdzie dwukrotnie pokonał bramkarza rywali i zaliczył dwie asysty. Udowodnił jednocześnie jak ważną rolę odgrywa teraz ambicja, bo trudno przypuszczać, żeby siedemnastolatek piłkarsko był już lepszy od Henry'ego, czy Ronaldinho. Liczymy na ripostę starszych kolegów zawstydzonych w marcu przez Bojana.
Ocena: 6,4 Kartki:
Dos Santos & Pedrito - Wychowankowie dostali do rozegrania same "ogryzki", więc ciężko mówić o wkładzie w poczynania zespołu. Ale niech zbierają doświadczenia - taką mają póki co niewdzięczną rolę.
Ocena: Kartki:
Ezquerro - Regularny jak zwykle - całkowity brak występów.
Przypominam, że najlepszymi zawodnikami poprzednich miesięcy byli odpowiednio: Messi, Deco, dwukrotnie Iniesta i raz Gabriel Milito oraz Xavi. Do tego jakże zaszczytnego grona dołącza Bojan Krkic Perez .
Gratulacje!
Strzelcy:
Eto'o - 5
Bojan - 4
Xavi - 2
Ronaldinho -1
Henry -1
Iniesta - 1
W lutym Barça strzeliła 14 bramek na 7 meczów, czyli 2 bramki na mecz.
Bilans FCB: 2 -1 -4 bramkowy: 14 : 15
Bilans meczów na Camp Nou: 2- 0 -1 bilans bramkowy: 6 :3
Bilans meczów wyjazdowych: 0- 1- 3 bilans bramkowy: 8:12
Objawienie miesiąca: Postawa Bojana Krkica
Interwencja miesiąca:
Wpadka miesiąca : Postawa Barçy na przestrzeni całego miesiąca...
Bramka miesiąca:
Cytat miesiąca: "Jego decyzja powinna być dla wszystkich przykładem. Powinni to wziąć pod uwagę wszyscy, którzy są zdrowi, a tylko pozornie coś im dolega". - Johan Cruyff komentujący decyzję Yaya Toure o przełożeniu operacji.
Podsumowanie - Demony przeszłości
Początkowe zapowiedzi na temat walki i szansy na potrójną koronę, oraz zapewnienia, że nic jeszcze nie jest stracone, a piłkarze zrobią wszystko co w ich mocy, prysły na przestrzeni tych 31 dni niczym bańka mydlana. To jest cena, jaką przychodzi zapłacić każdemu, kto bijąc głową w ścianę ma za każdym razem nadzieję, że następny raz będzie ostatnim i przebije się przez cegły. Właśnie taki był marzec w naszym wykonaniu. Zaczęliśmy niezbyt szczęśliwie i choć przypieczętowaliśmy awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów na Camp Nou, to jednak w lidze dostaliśmy dwa ciosy, po których ledwo wstaliśmy. Z marcem skończyły się również nasze nadzieje na wygraną w Pucharze Króla, a spadek na trzecie miejsce i upokarzające oglądanie pleców Villarreal (które po raz kolejny w lidze z nami wygrało) rozwiały chyba nadzieje na mistrzostwo kraju.
Siedem spotkań rozegranych w minionym miesiącu było dla nas czymś na kształt siedmiu plag egipskich, ósmą z kolei mienią się kontuzje, które przypominały o sobie nawet w najmilszych chwilach. Bo gdy przygaszeni Celtowie schodzili smutni z murawy Camp Nou, kibice raczej nie myśleli o tym, na kogo trafimy w kolejnej rundzie, ale jak długą przerwę będzie miał Messi, który z łzami w oczach zakończył spotkanie już w pierwszej połowie. Nie można oczywiście zapominać o sprawach napawających kibiców optymizmem. Przede wszystkim świetnej dyspozycji Bojana, który potwierdza swój nieprzeciętny talent. Ponadto zdecydowanie poprawiliśmy skuteczność (ale nie grę) na wyjazdach, gdyż w czterech spotkaniach zdołaliśmy strzelić aż 8 goli. Niemniej jednak trudno uznać to za sukces w obliczu tragikomicznej postawy linii obrony, która co weekend w La Liga dawała sobie wbijać najmniej 2 bramki (z jednym wyjątkiem - Valladolid). Na Camp Nou wróciło widmo tragicznej defensywy i trudno się temu dziwić patrząc na kolejne nasze poczynania. Niektóre gwiazdy chcą odejść, inne mają problemy z alkoholem i dyscypliną, czyżbyśmy w 5 lat zatoczyli koło i wrócili do czasów van Gaala i Antica? Jedno jest pewne. Gorzej Barçy niż w marcu nie zobaczymy już nigdy, bo gorzej grać się już nie da. Najlepiej niech każdy zapamięta sobie na zawsze te oto słowa: gdy w zespole wiodącymi postaciami są obrońca u schyłku kariery i siedemnastoletni debiutant, to znaczy, że nie jest dobrze.
Podziękowania za pomoc dla: Mały (video), Looky
Komentarze (0)