Rijkaard żąda od Barcelony pieniędzy

Looky

25 maja 2008, 16:29

Brak komentarzy
Stosunki Barcelony z Frankiem Rijkaardem zawsze wydawały się być nienaganne. Mimo że Holender oficjalnie nie pożegnał się jeszcze z klubem, idylla wydaje się kończyć już teraz, a wszystko przez kwotę 5 mln euro. Rijkaard żąda wypłacenia ekwiwalentu pieniężnego za pozostały rok kontraktu, który z dniem 30 czerwca zostaje z nim rozwiązany i nie zamierza odpuścić ani jednego euro.

Laporta zdecydował o pożegnaniu z aktualnym jeszcze szkoleniowcem po klęsce na Bernabeu 1:4, choć już przegrany dwumecz z Manchesterem oznaczał dla Barcelony drugi z rzędu sezon bez sukcesów. Od 2003 roku, od momentu, w którym Rijkaard przybył na Camp Nou, zarabiał on 3 mln euro plus dodatkowo premie, zdarzyło się jednak, że otrzymał nawet 66% więcej.

Decydując o zwolnieniu Rijkaarda, Laporta nie czuł sentymentów podobnych do tych jakimi kierował się kilka tygodni wcześniej mówiąc, iż "Frank pozostanie w stolicy Katalonii tak długo jak zechce". Trener poczuł się urażony i uznał, że skoro ma umowę ważną do czerwca 2009 roku, może oczekiwać od zarządu wypłacenia kwoty 5 mln euro. Dla porównania, są to takie same pieniądze jakie Barcelona zapłaci za Gerarda Pique.

Kwota ta z pewnością usatysfakcjonuje Holendra, zwłaszcza że kolejny sezon może on spędzić bez zatrudnienia. Na horyzoncie póki co nie widać dla niego atrakcyjnych ofert ani w aspekcie sportowym, ani ekonomicznym.

Wczoraj Rijkaard spotkał się z kilkoma piłkarzami, aby podziękować im za wspólne lata pracy. Każdemu z tych, którzy nie zostali powołani na Euro 2008 oraz kilku graczom drugiego zespołu, pogratulował i uścisnął dłoń.

[źródło: AS]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze