Mniejsza klauzula odejścia w kontrakcie Eto'o
Samuel Eto'o dopiął swego. I nie chodzi tu tylko o to, iż pozostał w Barcelonie na kolejny sezon, ale także o fakt, że doszedł do porozumienia w sprawie obniżenia klauzuli odstępnego (obecnie 150 mln euro) zapisanej w swoim kontrakcie. Kwota nie jest jeszcze znana, ale wiadomo, iż życzeniem gracza było to, aby w przypadku gdyby powtórzyła się sytuacja z ostatnich miesięcy, jego odejście z klubu nie było utrudnione.
Txiki Begiristain i agent piłkarza spotkali się przy okazji niedawnego meczu Barcelony z Wisłą. Lipiec i sierpień były dla Kameruńczyka ciężkie, bowiem przez wiele tygodni musiał on żyć ze świadomością, że nie znajduje się w planach Pepa Guardioli. Ostatecznie nowy trener Barçy zmienił zdanie co do 27-letniego napastnika, lecz ten woli dmuchać na zimne i również ma swoje wymagania.
Eto'o zażądał gwarancji, że w przypadku przybycia nowego napastnika nie zostanie usunięty na "boczny tor". To jednak nie wszystko, bowiem zawodnik chciał obniżenia klauzuli odstępnego zapisanej w jego kontrakcie. Txiki wyraził zgodę na takie rozwiązanie i zakomunikował agentowi Samuela, że na kolejnych spotkaniach ustalona zostanie nowa kwota.
Fakty są takie, iż latem Eto'o nie zmienił klubowych barw, ponieważ jego finansowe żądania były zbyt wysokie, a po drugie Barça zamierzała zarobić na jego sprzedaży kilkadziesiąt milionów euro. Teraz piłkarz wierzy, że mniejsza klauzula odstępnego ułatwi mu w przyszłości odejście z Barcelony.
Decydujący głos w sprawie pozostania Eto'o miał oczywiście Guardiola, który odbył z graczem męską rozmowę i przedstawił mu swoje oczekiwania. Następnie przyszedł czas na rozmowę piłkarza z Txikim, celem ustalenia warunków na jakich Kameruńczyk pozostanie w Katalonii.
[źródło: Mundo Deportivo]
Txiki Begiristain i agent piłkarza spotkali się przy okazji niedawnego meczu Barcelony z Wisłą. Lipiec i sierpień były dla Kameruńczyka ciężkie, bowiem przez wiele tygodni musiał on żyć ze świadomością, że nie znajduje się w planach Pepa Guardioli. Ostatecznie nowy trener Barçy zmienił zdanie co do 27-letniego napastnika, lecz ten woli dmuchać na zimne i również ma swoje wymagania.
Eto'o zażądał gwarancji, że w przypadku przybycia nowego napastnika nie zostanie usunięty na "boczny tor". To jednak nie wszystko, bowiem zawodnik chciał obniżenia klauzuli odstępnego zapisanej w jego kontrakcie. Txiki wyraził zgodę na takie rozwiązanie i zakomunikował agentowi Samuela, że na kolejnych spotkaniach ustalona zostanie nowa kwota.
Fakty są takie, iż latem Eto'o nie zmienił klubowych barw, ponieważ jego finansowe żądania były zbyt wysokie, a po drugie Barça zamierzała zarobić na jego sprzedaży kilkadziesiąt milionów euro. Teraz piłkarz wierzy, że mniejsza klauzula odstępnego ułatwi mu w przyszłości odejście z Barcelony.
Decydujący głos w sprawie pozostania Eto'o miał oczywiście Guardiola, który odbył z graczem męską rozmowę i przedstawił mu swoje oczekiwania. Następnie przyszedł czas na rozmowę piłkarza z Txikim, celem ustalenia warunków na jakich Kameruńczyk pozostanie w Katalonii.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (17)