Koniec z reklamami 48 godzin przed meczem
Pep Guardiola od swoich pierwszych dni w FC Barcelona ma jasny cel. Wprowadzić do drużyny dyscyplinę, która ma on nadzieję przełoży się na dobre wyniki. Tym razem Katalończyk "wymyślił" coś nowego, otóż zabrania on swoim piłkarzom uczestnictwa w reklamach na 48 godzin przed rozpoczęciem spotkania. Ma to sprawić, aby byli maksymalnie skoncentrowani i nie myśleli o żadnych innych sprawach aniżeli o najbliższym meczu.
Ale to nie koniec kontroli. Otóż, gdy jeden z zawodników będzie musiał opuścić Barcelonę, aby wziąć udział w reklamie, towarzyszyć będzie mu klubowy wysłannik. Ma on sprawić, aby pobyt nie trwał dłużej aniżeli jest to konieczne.
Pep chce uniknąć sytuacji, która miała miejsce przez ostatnie dwa lata, kiedy piłkarze opuszczali treningi, aby zarobić trochę pieniędzy biorąc udział w spocie reklamowym. Jeden z przykładów gwiazdorstwa miał miejsce tuż na początku złej drogi Barçy. Na kilka godzin przed meczem o Superpuchar Europy z Sevillą (początek sezonu 2006/2007) Ronaldinho wziął udział w reklamie. Jak zakończyło się tamto spotkanie dla podopiecznych Franka Rijkaarda wszyscy pamiętamy.
Klub w żadnym stopniu nie chce ograniczyć zarobków piłkarzy, które w dużej mierze pochodzą z reklam, niemniej chce wprowadzić trochę więcej dyscypliny, aby największą uwagę skupiali oni na wykonywanej przez siebie pracy.
[źródło: Sport]
Ale to nie koniec kontroli. Otóż, gdy jeden z zawodników będzie musiał opuścić Barcelonę, aby wziąć udział w reklamie, towarzyszyć będzie mu klubowy wysłannik. Ma on sprawić, aby pobyt nie trwał dłużej aniżeli jest to konieczne.
Pep chce uniknąć sytuacji, która miała miejsce przez ostatnie dwa lata, kiedy piłkarze opuszczali treningi, aby zarobić trochę pieniędzy biorąc udział w spocie reklamowym. Jeden z przykładów gwiazdorstwa miał miejsce tuż na początku złej drogi Barçy. Na kilka godzin przed meczem o Superpuchar Europy z Sevillą (początek sezonu 2006/2007) Ronaldinho wziął udział w reklamie. Jak zakończyło się tamto spotkanie dla podopiecznych Franka Rijkaarda wszyscy pamiętamy.
Klub w żadnym stopniu nie chce ograniczyć zarobków piłkarzy, które w dużej mierze pochodzą z reklam, niemniej chce wprowadzić trochę więcej dyscypliny, aby największą uwagę skupiali oni na wykonywanej przez siebie pracy.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (18)