Dani Alves: Rok 2009 może być naszym rokiem

Conrado

24 grudnia 2008, 14:09

25 komentarzy
Dla Daniego Alvesa wszystko jest jasne, "rok 2009 może być wielkim rokiem dla Barçy". Brazylijski obrońca, który swoją wspaniałą grą wynagradza klubowi każdego wydanego na niego eurocenta, przed wyjazdem na święta do ojczyzny udzielił krótkiego wywiadu dla "Mundo Deportivo". Poza świątecznymi życzeniami dla wszystkich Cules, Alves pochwalił Pepa Guardiolę za jego wysiłek, stworzenie podstaw sportowych i mentalnych pod dominację Barcelony w La Liga. Alves stwierdził, że dzięki trenerowi klub w drugiej połowie sezonu utrzyma wspaniałą formę, którą zachwyca od początku sezonu. Dodał, że dzięki temu kibice wciąż będą mogli być dumni z poczynań drużyn, która po ciężkich miesiącach pierwszej połowy 2008 roku znowu, krok po kroku wraca na szczyt.

W czapce, jak Święty Mikołaj

Wszyscy kibice oczekują, że Barcelona nadal będzie zaskakiwać swoim stylem gry. Alves zaskoczył wszystkich, gdy do garnituru i krawata, na czas rozmowy i krótkiej sesji dla "Mundo Deportivo", założył czerwoną czapkę Mikołaja. W odróżnieniu od wielu gwiazd światowej piłki, które na siłę próbują tworzyć nieskazitelny wizerunek własnej osoby i unikać wszelkich wygłupów, Alves bawił się podczas sesji jako Święty Mikołaj prawie tak dobrze, jak na co dzień bawi się grając w piłkę. Dani, z charakterystyczną dla siebie skromnością, wypowiadał się o tym, jak skończy się jego pierwszy sezon w Barcelonie. "Jeśli będziemy nadal grać tak jak teraz, możemy wygrać wszystko. Musimy jednak cały czas być skoncentrowani i podchodzić z szacunkiem do każdego rywala". Zwrócił uwagę, że Barça staje się dla wszystkich punktem odniesienia. Każde potknięcie drużyny ze stolicy Katalonii będzie piętnowane i nagłaśniane, więc ciąży na niej duża presja. "Wiemy, że przyszły rok będzie dla nas trudniejszy, nasi rywale będą zmobilizowani, a każde zwycięstwo nad nami będzie dla nich podwójnym sukcesem. Staliśmy się zespołem, z którym każdy na świecie chce wygrywać", dodał.

Spełnienie wymagań Cules nie jest łatwe dla żadnego zawodnika na świecie, jednak Dani "Huragan" Alves szybko zaaklimatyzował się w Barcelonie. Szybko udało mu się pogodzić z faktem, że musi sprostać ciężkiemu wyzwaniu, jakim jest etykieta najdroższego obrońcy w historii klubu. Wielokrotnie podkreślał w wywiadach, że nie boi się nowych wyzwań, stanowią one doping do dalszej, coraz lepszej gry.

Bramki, podania i dużo więcej

Cztery miesiące pobytu w klubie mogą już co nieco powiedzieć o formie Daniego. Dwa gole, trzy asysty - tych liczb nie można pominąć. Brazylijczyk doskonale wpasował się w styl gry Barçy, jednak dla niego to ciągle mało, zważywszy na jego siłę i ambicję, którą przejawia za każdym razem, mówiąc o futbolu. Jego podejście zaskarbiło mu względy u trenera, Pep Guardiola nie wyobraża sobie już składu Barçy bez Alvesa na prawej stronie obrony. Były piłkarz Sevilli zapewnia, że dzięki Guardioli poziom koncentracji w klubie na pewno się nie zmniejszy, jednak samo to nie gwarantuje dobrych wyników. Mimo to, jego rozsądek podpowiada mu aby być optymistą, ponieważ "Barça zakończyła rok wygrywając ze wszystkimi najsilniejszymi drużynami La Liga, czyli tymi, o których mówiło się, że będą stanowić prawdziwy test formy zespołu".

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (25)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze