Czarodzieje wracają do gry; Valladolid - Barca
Decydującą fazę sezonu czas zacząć. W sobotę na Barcelonę czeka Valladolid, ale to dopiero początek ostatniego, bardzo wyczerpującego etapu, jaki Barceloniści będą musieli pokonać w kolejnych tygodniach. Pep Guardiola zawsze myśli jednak tylko o kolejnym meczu, dlatego środowy pojedynek z Bayernem nie ma dla niego w tej chwili żadnego znaczenia. Liczy się ligowa konfrontacja z drużyną, którą w pierwszej rundzie Barça rozbiła w drobny pył, aplikując jej sześć bramek.
Zmęczeni
Z reprezentacyjnych wyjazdów nie w pełni sił wrócili przede wszystkim kadrowicze mający swoje ojczyzny za oceanem. Messi, Alves i Caceres mają prawo do odpoczynku, choć ten drugi być może będzie musiał wystąpić, bo jedyny jego zastępca na prawą obronę, Carles Puyol, dopiero co wyleczył kontuzję (nie grał przez trzy tygodnie).
Mniej problemów Guardiola będzie miał jeśli chodzi o pomoc i atak, bowiem z podstawowych piłkarzy zabraknie tam jedynie Yaya Toure. Ale mając na uwadze spotkanie z Bayernem, szkoleniowiec Barçy zdecyduje się zapewne także na inne zmiany w składzie.
O rywalu
Valladolid to klub, który nie ma na koncie żadnych sukcesów. Dwukrotnie tylko dotarł do finału Copa del Rey, gdzie jednak za każdym razem musiał uznać wyższość rywali.
W tym sezonie nasz sobotni rywal gra w kratkę i nie notuje dłuższych serii bez zwycięstw czy porażek. Rzadko za to remisuje, co oznacza, że w każdym meczu walczy o zwycięstwo. Piłkarze José Luisa Mendilibara strzelili 42 gole, co czyni ich siódmą najskuteczniejszą w tym elemencie gry drużyną La Liga. Bramkarze Valladolidu wyjmowali za to piłkę z siatki aż 47 razy. Gorsze pod tym względem są tylko Sporting Gijon, Numancia i Athletic Bilbao.
Niech przemówią liczby
Barça nie przegrała z Valladolidem od 20 października 2002 roku, kiedy poległa na Jose Zorrilla 1:2. W ostatnich 12 latach była to zresztą jedyna porażka Dumy Katalonii z zespołem noszącym przydomek Pucela. Mecze pomiędzy tymi drużynami kończyły się najczęściej wysokimi zwycięstwami Barcelony, która w dwóch ostatnich konfrontacjach ze swoim sobotnim rywalem, strzeliła dziesięć bramek, tracąc tylko jedną.
Z 38 meczów jakie Valladolid rozegrał u siebie z aktualnym liderem La Liga, 17 wygrali goście, 11 gospodarze, a 10 razy padł remis. Przyjezdni strzelili w nich 62 bramki, podczas gdy gospodarze tylko 43.
Cisza przed burzą
Spotkanie na Estadio Jose Zorrilla będzie trudne z kilku powodów. Przede wszystkim można obawiać się o formę naszych piłkarzy, którzy mają za sobą mecze reprezentacji, a z klubem nie trenowali przez półtora tygodnia. Nie bez znaczenia jest też fakt, iż w środę czeka nas pierwszy ćwierćfinałowy mecz z Bayernem, na który wszyscy podświadomie czekają. Nawet jeśli Pep Guardiola zapewnia, że liczy się tylko każdy następny pojedynek.
Ale spotkanie na Estadio Jose Zorrilla będzie też świętem dla Barcelonismo. Dwa tygodnie przymusowego "postu", który spowodował, że nie dane nam było oglądać katalońskich wirtuozów w akcji, sprawił że wielu kibiców czuje się jak wyschnięta studnia. W sobotę studnia wreszcie się napełni. Oby choć w części tym, co mogliśmy oglądać przed reprezentacyjną przerwą.
Tak było cztery miesiące temu:
A tak w sezonie 2007/08:
Ostatnie mecze między drużynami:
2008.11.08: Barcelona - Valladolid 6:0
2008.03.23: Barcelona - Valladolid 4:1
2007.11.01: Valladolid - Barcelona 1:1
2004.04.10: Valladolid - Barcelona 1:3
2003.11.30: Barcelona - Valladolid 0:0
2003.03.08: Barcelona - Valladolid 1:1
2002.10.20: Valladolid - Barcelona 2:1
2002.03.24: Valladolid - Barcelona 1:2
2001.11.11: Barcelona - Valladolid 4:0
2001.06.10: Valladolid - Barcelona 2:2
2001.01.13: Barcelona - Valladolid 3:1
2000.02.20: Barcelona - Valladolid 4:0
Real Valladolid - FC Barcelona, Estadio Jose Zorrilla, 4 kwietnia, godzina 20.
Zmęczeni
Z reprezentacyjnych wyjazdów nie w pełni sił wrócili przede wszystkim kadrowicze mający swoje ojczyzny za oceanem. Messi, Alves i Caceres mają prawo do odpoczynku, choć ten drugi być może będzie musiał wystąpić, bo jedyny jego zastępca na prawą obronę, Carles Puyol, dopiero co wyleczył kontuzję (nie grał przez trzy tygodnie).
Mniej problemów Guardiola będzie miał jeśli chodzi o pomoc i atak, bowiem z podstawowych piłkarzy zabraknie tam jedynie Yaya Toure. Ale mając na uwadze spotkanie z Bayernem, szkoleniowiec Barçy zdecyduje się zapewne także na inne zmiany w składzie.
O rywalu
Valladolid to klub, który nie ma na koncie żadnych sukcesów. Dwukrotnie tylko dotarł do finału Copa del Rey, gdzie jednak za każdym razem musiał uznać wyższość rywali.
W tym sezonie nasz sobotni rywal gra w kratkę i nie notuje dłuższych serii bez zwycięstw czy porażek. Rzadko za to remisuje, co oznacza, że w każdym meczu walczy o zwycięstwo. Piłkarze José Luisa Mendilibara strzelili 42 gole, co czyni ich siódmą najskuteczniejszą w tym elemencie gry drużyną La Liga. Bramkarze Valladolidu wyjmowali za to piłkę z siatki aż 47 razy. Gorsze pod tym względem są tylko Sporting Gijon, Numancia i Athletic Bilbao.
Niech przemówią liczby
Barça nie przegrała z Valladolidem od 20 października 2002 roku, kiedy poległa na Jose Zorrilla 1:2. W ostatnich 12 latach była to zresztą jedyna porażka Dumy Katalonii z zespołem noszącym przydomek Pucela. Mecze pomiędzy tymi drużynami kończyły się najczęściej wysokimi zwycięstwami Barcelony, która w dwóch ostatnich konfrontacjach ze swoim sobotnim rywalem, strzeliła dziesięć bramek, tracąc tylko jedną.
Z 38 meczów jakie Valladolid rozegrał u siebie z aktualnym liderem La Liga, 17 wygrali goście, 11 gospodarze, a 10 razy padł remis. Przyjezdni strzelili w nich 62 bramki, podczas gdy gospodarze tylko 43.
Cisza przed burzą
Spotkanie na Estadio Jose Zorrilla będzie trudne z kilku powodów. Przede wszystkim można obawiać się o formę naszych piłkarzy, którzy mają za sobą mecze reprezentacji, a z klubem nie trenowali przez półtora tygodnia. Nie bez znaczenia jest też fakt, iż w środę czeka nas pierwszy ćwierćfinałowy mecz z Bayernem, na który wszyscy podświadomie czekają. Nawet jeśli Pep Guardiola zapewnia, że liczy się tylko każdy następny pojedynek.
Ale spotkanie na Estadio Jose Zorrilla będzie też świętem dla Barcelonismo. Dwa tygodnie przymusowego "postu", który spowodował, że nie dane nam było oglądać katalońskich wirtuozów w akcji, sprawił że wielu kibiców czuje się jak wyschnięta studnia. W sobotę studnia wreszcie się napełni. Oby choć w części tym, co mogliśmy oglądać przed reprezentacyjną przerwą.
Tak było cztery miesiące temu:
A tak w sezonie 2007/08:
Ostatnie mecze między drużynami:
2008.11.08: Barcelona - Valladolid 6:0
2008.03.23: Barcelona - Valladolid 4:1
2007.11.01: Valladolid - Barcelona 1:1
2004.04.10: Valladolid - Barcelona 1:3
2003.11.30: Barcelona - Valladolid 0:0
2003.03.08: Barcelona - Valladolid 1:1
2002.10.20: Valladolid - Barcelona 2:1
2002.03.24: Valladolid - Barcelona 1:2
2001.11.11: Barcelona - Valladolid 4:0
2001.06.10: Valladolid - Barcelona 2:2
2001.01.13: Barcelona - Valladolid 3:1
2000.02.20: Barcelona - Valladolid 4:0
Real Valladolid - FC Barcelona, Estadio Jose Zorrilla, 4 kwietnia, godzina 20.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (41)