Na początku meczu od razu rzucił się w oczy porządek i zorganizowanie w szeregach podopiecznych Jose Mendilibara. Real Valladolid grał wysokim pressingiem, bacząc, aby uniknąć błędów, które na wstępie mogłyby zadecydować o wyniku spotkania. Pierwsza szansa dla Barçy nadarzyła się w 12 minucie, kiedy stojący przed polem karnym Xavi wyłożył piłkę nadbiegającemu z prawej strony Pedro. Wychowanek Barcelony nie zdołał jednak pokonać Sergio Asenjo.
W 17 minucie nastąpiła pierwsza groźna akcja gospodarzy. Na głowę swojego kolegi z drużyny dośrodkowywał Canobbio, ale piłka przeleciała daleko od bramki Victora Valdésa. W chwilę później Xavi podał do stojącego samotnie w środku boiska Keity, a ten- do wybiegającego na wolne pole Iniesty. Andres wypracował sobie pozycję do strzału, jednak futbolówka po jego uderzeniu poszybowała ponad poprzeczką. W 25 minucie Iniesta w piękny sposób dośrodkował w pole karne Valladolid. Bardzo podobnym podaniem pomocnik Blaugrany popisał się w meczu z Malagą, kiedy to Daniel Alves strzelił gola głową. Tym razem wychodzącemu do piłki Samuelowi Eto'o nie udało się z trudnej pozycji pokonać bramkarza, choć w tej sytuacji Kameruńczyk pokazał wielką klasę oddając sytuacyjny strzał zewnętrzną częścią stopy.
W chwilę później do głosu znów doszli gospodarze. Groźne dośrodkowanie z prawej zneutralizował, nie bez ryzyka, Sylvinho. Zaistniały w wyniku tego rzut rożny, przyprawił Valdésowi wiele kłopotów. Po wyjściu do wrzutki Victor złapał piłkę w powietrzu, ale po chwili wypadła mu ona z rąk. Nie było to najlepsze zagranie naszego golkipera.
W 30 minucie Iniesta był faulowany w narożniku pola karnego. Sędzia odgwizdał rzut wolny. Z ostrego kąta Xavi omal nie zdobył gola, ale piłka trafiła na głowę jednego ze stoperów. Po pewnym czasie doszło do kolejnej sytuacji dla gości. Samuel Eto'o dopadł do piłki zmierzającej poza linię końcową i podał do Xaviego, który biegł przed polem karnym. Rozgrywający Barcelony przestrzelił wysoko ponad bramką.
Pomimo tego, iż Barça w zasadzie nie forsowała tempa, z przebiegu gry było widać, że gol wisi na włosku. "Kryska na Matyska" przyszła w 40 minucie za sprawą Samuela Eto'o. Nasz napastnik, najwyraźniej zirytowany tym, że dostaje mało celnych podań, postanowił zakasać rękawy i sam powalczyć o piłkę w środku pola. Po wyłuskaniu futbolówki, oddał ją Xaviemu i natychmiast ruszył w stronę bramki, gdzie już czekało na niego wyśmienite odegranie od kolegi. Będąc w sytuacji sam na sam, Eto'o przelobował Sergio Asenjo i wyprowadził drużynę na prowadzenie. Tym optymistycznym akcentem zakończyła się pierwsza część spotkania.
Druga połowa rozpoczęła się od zmarnowanej szansy Samuela Eto'o. Kameruńczyk dostał doskonałe podanie od Iniesty, ale z najbliższej odległości nie potrafił trafić do siatki. W 59 minucie na boisku pojawili się Alves i Messi. Zmiana ta nie przyniosła jednak spodziewanej różnicy jakościowej. Na prawym skrzydle zrobiło się nieco groźniej, lecz nie przyniosło to całkowitej dominacji podopiecznym Guardioli, choć kolejne odsłony statystyki posiadania piłki zdawały się mówić co innego.
W 70 minucie Daniel Alves wrzucił piłkę w pole karne, gdzie znajdował się Keita. Pomocnika Blaugrany minimalnie uprzedził jeden z obrońców. Trochę później drugiego gola dla Barçy mógł zdobyć Iniesta. Po błędzie stopera wyszedł na czystą pozycję ale po chwili został wzięty w kleszcze przez dwóch zawodników Valladolid. Powtórki wykazały, że arbiter miał prawo podyktować w tej sytuacji rzut karny.
W 79 minucie znów uaktywnił się Daniel Alves. Mocne wstrzelenie piłki w pole karne sprawiło, że musiał interweniować Asenjo. Po wybiciu piłka trafiła do Samuela Eto'o, ale napastnik nie zdobył gola. Do końca spotkania, pomimo kilku akcji, zarówno z jednej jak i z drugiej strony wynik nie zmienił się.
FC Barcelona rozegrała dziś dobre spotkanie. Pomimo widocznego zmęczenia, spowodowanego przez wojaże reprezentacyjne, drużyna potrafiła wywieźć z Valladolid korzystny wynik. Mankamenty dotyczyły głównie linii obrony; Puyol nie mógł dziś odnaleźć się na prawej stronie, natomiast Pique zanotował kilka niepotrzebnych strat. Nawet Sylvinho, ostatnio filar tej formacji, miał okres gorszej gry pod koniec pierwszej połowy. Gra Xaviego i Iniesty nie podlega komentarzom. Obydwaj pomocnicy zagrali dziś świetne spotkanie. Wtórował im Busquets, który przez cały mecz był niemiłosiernie faulowany przez rywali. Z kolei Pedro, mimo niezłego początku, nie potrafił stworzyć większego zagrożenia pod bramką przeciwnika.
Reasumując - dobry mecz, niezła gra. Czekamy na przybyszów z Bawarii. Mecz z Bayernem Monachium w LM odbędzie się już w najbliższą środę.
Real Valladolid: Asenjo; Pedro López, Luis Prieto (Javier Baraja, min. 66), Iñaki Bea, Marcos; Aguirre (Ogbeche, min. 56), Borja, Álvaro Rubio, Jonathan Sesma (Escudero, min. 48); Cannobio, Goitom.
FC Barcelona: Valdés; Puyol, Márquez, Piqué, Sylvinho (Alves, min. 59); Xavi, Keita, Busquets; Pedro (Messi, min. 59), Iniesta (Gudjohnsen, min. 90), Eto'o.
Gole: 0-1: Min. 40 Eto'o.
Arbiter: Pérez Lasa
Widzów: 23.600
30% Posiadanie 69%
7 Strzały 13
2 w tym celne 4
4 Rzuty rożne 4
9 Faule 21
6 Spalone 5
1 Żółte kartki 0
0 Czerwone kartki 0
40 Wślizgi 18
161 Podania celne 457
47 Podania niecelne 74
Szczegóły meczu w relacji live.
Komentarze (190)