Mecz rozpoczął się od minuty ciszy poświęconej zmarłemu niedawno Rudiemu Ventura, aktorowi i muzykowi znanemu w Katalonii z napisania kilku piosenek na cześć FC Barcelony. Trochę ponad 40 sekund po pierwszym gwizdku goście doznali prawdziwego szoku. Lewą stroną przedarł się Thierry Henry, który następnie wyłożył piłkę nadbiegającemu Bojanowi. Młody napastnik minął się z podaniem, ale parę metrów dalej czekał już Iniesta i kopnął piłkę do pustej bramki Recreativo.
W 4. minucie przed polem karnym futbolówkę wybijać musiał Valdés. Nasz golkiper poważnie ucierpiał przy starciu z napastnikiem gości i kilka chwil spędził leżąc na murawie. Victor musiał szybko wziąć się w garść, gdyż moment później poważny błąd blisko bramki popełnił Sergio Busquets. Tylko przytomna interwencja portero Barcelony uratowała drużynę przed stratą gola.
W 9. minucie po prostopadłym zagraniu Messiego, w doskonałej sytuacji znalazł się Bojan Krkic, lecz po jego strzale piłka daleko minęła bramkę. Nieco później zawodnik ten popisał się wyśmienitym dryblingiem w polu karnym Recreativo, jednak tym razem nie udało mu się zakończyć akcji uderzeniem między słupki Riesgo.
Gdy zegar na Camp Nou odmierzył kwadrans gry, do głosu zaczęli dochodzić goście. W 18. minucie kolejny błąd, tym razem Márqueza, dobrą interwencją naprawił Victor Valdés. W 20. minucie ten sam zawodnik musiał na chwilę wczuć się w rolę piłkarza z pola i zastawiać futbolówkę barkiem przed nadbiegającym napastnikiem Recreativo. Po tym zagraniu Victora sędzia odgwizdał rzut wolny. Piłka, bita z miejsca, gdzie koniec boiska styka się z linią wyznaczającą obręb pola karnego, wylądowała następnie na głowie Lamasa. Obrońca Huelvy, stojący na długim słupku uderzył na bramkę. Barcelona niechybnie straciła by w tej sytuacji gola, gdyby nie wybicie Sylvinho. Jak wykazały powtórki, nasz piłkarz zagrywał wtedy piłkę ręką, co arbiter przeoczył.
Do końca pierwszej części gry Barcelona całkowicie zdominowała murawę, mozolnie konstruując kolejne ataki pozycyjne. W 33. minucie, po dośrodkowaniu, aż trzech zawodników w bordowo-granatowych trykotach mogło strzelić bramkę, ale żaden nie doskoczył do wysoko lecącej piłki. Trochę później Barcelonie przyznano rzut rożny. W polu karnym najwyżej wzbił się Márquez, lecz po uderzeniu głową Meksykanina, futbolówka przeleciała ponad poprzeczką Recre. W 40. minucie, po ładnej akcji Gudjohnsena, nastąpiło małe zamieszanie pod bramką gości. Do piłki dopadł Messi. Jego sytuacyjny strzał nie podwyższył jednak wyniku i do szatni Duma Katalonii schodziła ze skromnym prowadzeniem 1-0.
Po wznowieniu FC Barcelona poczęła od nowa osaczać bramkę Huelvy. W 48. minucie Daniel Alves niebezpiecznie dośrodkował w pole karne, gdzie nadbiegał Ejdur Gudjohnsen w towarzystwie dwóch rywali. Piłka odbiła się najpierw od pleców jednego obrońcy, później od drugiego. Niestety, do Islandczyka trafić nie chciała i skończyło tylko się na strachu Riesgo.
W 53. minucie znów uaktywnił się Bojan Krkić. Po podaniu od Thierry'ego Henry, w piękny sposób wypracował sobie pozycję do strzelecką. Niestety, uderzenie zza pola karnego nie znalazło drogi do siatki Recreativo. W chwile później mogło dojść do wyrównania. Victor Valdés najpierw przegrał powietrzny pojedynek z rywalem, by później doskonale interweniować podczas próby strzału innego zawodnika gości.
W miarę upływu czasu Pep Guardiola zaczął zdawać sobie sprawę, że zwycięstwo nie jest do końca przesądzone. W związku z tym zdecydował wprowadzić jednego z kluczowych zawodników, których tego dnia miał pod dostatkiem na ławce rezerwowych. Wybór padł na Xaviego. Pojawienie się Katalończyka wniosło ożywczy powiew do gry Barcelony. Już w 63. minucie Iniesta, przesunięty w międzyczasie na skrzydło, mógł z ostrego kąta podwyższyć wynik meczu. Przy strzale bardzo dobrze zachował się golkiper Recreativo. Trochę później Henry, biegający teraz na szpicy ataku, trafił do siatki po podaniu Iniesty, lecz sędzia boczny zasygnalizował spalonego. W 68. minucie kolejna akcja Iniesty przyniosła wreszcie upragnioną bramkę. Dogranie do Henry'ego, odbiło się od obrońcy gości i wpadło do siatki.
Recreativo próbowało jeszcze zagrozić bramce Barcelony i w 74. minucie przeprowadziło naprawdę piękną akcję. Piłka wędrowała jak po sznurku od prawej obrony, poprzez prawą stronę pomocy, następnie trafiła na środek, by stamtąd przenieść się na lewą flankę. Stojący tam zawodnik posłał prostopadłe podanie do jednego z napastników, lecz ten minimalnie przestrzelił. Futbolówka zatrzepotała w bocznej siatce.
Barcelona dalej kontrolowała grę. Już po 3 minutach do pozycji strzeleckiej niespodziewanie doszedł Keita. Trzeba przyznać, że ten zawodnik, pomimo niezbyt imponujących umiejętności technicznych, posiada prawdziwy dar znajdywania się w samym centrum dogodnych sytuacji bramkowych. Seydou nie powtórzył jednak swojego wyczynu z meczu na Nuevo Colombino i posłał piłkę wysoko ponad poprzeczką.
W 81. minucie sędzia odgwizdał rzut karny, po tym jak jeden z obrońców Recreativo musnął ręką dośrodkowanie Daniego Alvesa. Do futbolówki ustawionej na "wapnie" podszedł Leo Messi i... trafił wprost w ręce Riesgo! Minutę później goście strzelili gola, lecz arbiter boczny pokazał spalonego. Wynik 2:0, mimo kilku szans Barcelony, utrzymał się już do końca spotkania.
Barça rozegrała dziś dobry mecz. Nie zużyła wiele sił, a udało jej się wypunktować słabego rywala. Na uwagę zasługuje dobra gra zmienników: Bojana, Caceresa i Hleba. Nie zachwycił nas natomiast Gudjohnsen. Pomimo to, cieszy niezła postawa rezerwowych, szczególnie w obliczu kalendarza - dramatu, który czeka teraz drużynę. Pierwsza odsłona już we wtorek w Monachium. Później kolejno - Getafe, Sevilla, Valencia, Real Madryt, a w międzyczasie - Champions League. Patrząc na terminarz, odnosi się wrażenie, ze spotkanie z Recreativo było jednym z ostatnich "spacerów" przed morderczą końcówką sezonu.
FC Barcelona: Valdés; Alves, Márquez, Cáceres, Sylvinho; Iniesta (Hleb, 74'), Busquets, Gudjohnsen (Xavi, 61'); Messi, Bojan (Keita, 63'), Henry.
Recreativo: Riesgo; Nef, Morris, Lamas, Casado; Nayar (Akale, 74'), Barber, Javi Fuego, Sisi; Camuñas, Rubén (Ersen Marten, 73').
Arbiter: Eduardo Iturralde González
Bramki:
1-0, Iniesta 1'
2-0, Morris (samobójcza) 67'
65% Posiadanie 35%
16 Strzały 7
6 Strzały celne 4
15 Rzuty rożne 4
12 Faule 12
3 Spalone 3
0 Żółte kartki 1
0 Czerwone kartki 0
3 Obrony bramkarzy 3
15 Wślizgi 24
461 Podania celne 204
89 Podania niecelne 18
[Statystyki: Eurosport]
Komentarze (393)