Przed meczem Bayern Monachium - FC Barcelona
Przed nami rewanżowy mecz z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Wśród Cules panuje powszechne przekonanie, że po wygranej 4:0 w pierwszym spotkaniu wszystko jest rozstrzygnięte. Jednak, jak zauważył ś.p. Kazimierz Górski "piłka jest okrągła, a bramki są dwie". Wypowiedź ta, która wkrótce weszła do kanonu narodowych porzekadeł, próbowała ująć w ramy słowne istotę futbolu: dopóki toczy się gra nic nie jest do końca przesądzone, a murowany faworyt może, równie dobrze, zostać odprawiony z kwitkiem przez drużynę spisaną już na straty.
Nie wiadomo nic na temat tego, czy obecny trener Barcelony, Josep Guardiola zna przysłowie ukute przez pana Kazimierza, ale mimo to ta stara prawda piłkarska na pewno nie jest mu obca. Kiedy w czerwcu 2007 roku obejmował stanowisko trenera Barçy B, w klub właśnie dochodził do siebie po bardzo nieudanym sezonie. Szczególnie bolesne było wspomnienie upokorzenia, jakiego pierwsza drużyna doznała w Pucharze Króla dwa miesiące wcześniej. Rozgromiwszy Getafe na własnym boisku 5:2 (pamiętny gol Messiego, porównywany później do bramki Maradony z 1986), zespół jechał do Madrytu z przekonaniem, że awans jest już w kieszeni. Tymczasem, ambitne Getafe pod wodzą Bernda Schustera dokonało prawdziwego cudu i zwyciężyło 4:0.
Wyniki
FC Barcelona nie zwykła w tej edycji Ligi Mistrzów przegrywać na wyjeździe, co potwierdzają dotychczasowe rezultaty : w Doniecku zwyciężyła 2:1, w Bazylei aż 5:0, w Lizbonie 5:2, a w Lyonie zanotowała remis 1:1. Z kolei Bayern rozpoczął fazę grupową od remisu u siebie z Lyonem (1:1). Potem Allianz Arena była jeszcze świadkiem wygranej nad Fiorentiną (3:0) i nad Steauą (3:0). W 1/8 podopieczni Klinsmanna zaserwowali Sportingowi prawdziwy łomot - grupowy rywal Barcelony wyjechał z Monachium pokonany aż 7:1.
W swojej historii Bayernowi siedmiokrotnie udawało się odwrócić losy dwumeczu, w sytuacji kiedy pierwsze spotkanie na murawie rywala Bawarczycy przegrywali. Jednak zawsze odbywało się to, kiedy strata monachijskiej drużyny z pojedynku wyjazdowego nie wynosiła więcej niż jednego gola. Barcelona mając w zapasie wygraną na swoim stadionie poległa na wyjeździe tylko trzy razy (na 36 takich dwumeczów). Co ciekawe, odbywało się to w potyczkach z zespołami angielskimi: z Chelsea (2:1, 2:4, Liga Mistrzów edycji 2004/2005), z Manchesterem United (2:0, 0:3, Puchar Zdobywców Pucharów 1983/84) oraz z Aston Villą (1:0, 0:3 Superpuchar Europy 1982).
Ogółem w historii Champions League nie zdarzyło się jeszcze, aby jakakolwiek drużyna odrobiła czterobramkową stratę w dwumeczu. Najbliżej tej sztuki było Deportivo La Coruna w sezonie 2003/2004 - przegrywając w Mediolanie 4:1, zwyciężyło u siebie 4:0 i to ono awansowało do półfinału.
Składy
Barça poleciała do Bawarii w najsilniejszym zestawieniu. Z powodu akumulacji żółtych kartek nie może zagrać jedynie Márquez. Sposób w jaki Meksykanin otrzymał zawieszający go kartonik w trakcie meczu z Bayernem, budzi uzasadnione podejrzenia, że kara ta była zaplanowana przez sztab szkoleniowy. Po kilkumiesięcznej absencji Eric Abidal w końcu zasiadł na ławce rezerwowych. Z Recreativo jeszcze nie zagrał, ale występ w Monachium jest prawdopodobny. Niedawno podano również informację o gorączce, na jaką cierpi Thierry Henry. Brak Francuza w składzie musiałaby implikować pojawienie się Iniesty na lewym skrzydle, co z kolei oznaczałoby, iż środek pola obsadzi ktoś z czwórki: Xavi, Toure, Keita i Busquets. Po tym jak Gudjohnsen rozegrał prawie całe spotkanie z Huelvą, trudno przypuszczać, aby w Monachium wybiegł na boisko razem z pierwszym gwizdkiem.
Bayern jest teraz mocno podbudowany zwycięstwem 4:0 nad Eintrachtem Frankfurt. Podopieczni Klinsmanna potrzebowali tylko 48 minut aby rozgromić rywala a bramki zdobywali Ribery, Toni, Schweinsteiger i Lucio. Ten ostatni, wraz z Van Buytenem powrócił niedawno do składu Bayernu, co stanowi poważne wzmocnienie formacji defensywnej przed meczem z Barçą. Na lewą stronę obrony prawdopodobnie powróci także Philipp Lahm.
W zespole z Monachium panuje teraz nie najlepsza atmosfera. Po słabych wynikach, w sztabie Klinsmanna dominują nastroje schyłkowe; nikt już nie wierzy, aby Niemiec utrzymał swoje stanowisko. Sam Klinsmann, w jednej z wypowiedzi prasowych, otwarcie przyznał, że odrobienie straty z Camp Nou jest niemożliwe. Analogie z sytuacją Bernda Schustera przed Gran Derbi nasuwają się same.
Sentencja na koniec
Barcelona po prostu nie może odpaść. Przegrać taki dwumecz jest bardzo ciężko. Czy jednak piłkarze zdołają znaleźć w sobie pokłady motywacji, aby pokazać w Monachium trochę pięknego futbolu? I znów Guardiola mógłby w tym celu skorzystać z przebogatej skarbnicy polskich klasyków. Swego czasu Janusz Wójcik ukuł spiżową myśl, jak ulał pasującą do obecnej chwili. A zatem Barcelono, nie ociągajcie się, tylko "kiełbasy w górę i ładujemy w d... frajerów". Do dzieła.
Nie wiadomo nic na temat tego, czy obecny trener Barcelony, Josep Guardiola zna przysłowie ukute przez pana Kazimierza, ale mimo to ta stara prawda piłkarska na pewno nie jest mu obca. Kiedy w czerwcu 2007 roku obejmował stanowisko trenera Barçy B, w klub właśnie dochodził do siebie po bardzo nieudanym sezonie. Szczególnie bolesne było wspomnienie upokorzenia, jakiego pierwsza drużyna doznała w Pucharze Króla dwa miesiące wcześniej. Rozgromiwszy Getafe na własnym boisku 5:2 (pamiętny gol Messiego, porównywany później do bramki Maradony z 1986), zespół jechał do Madrytu z przekonaniem, że awans jest już w kieszeni. Tymczasem, ambitne Getafe pod wodzą Bernda Schustera dokonało prawdziwego cudu i zwyciężyło 4:0.
Wyniki
FC Barcelona nie zwykła w tej edycji Ligi Mistrzów przegrywać na wyjeździe, co potwierdzają dotychczasowe rezultaty : w Doniecku zwyciężyła 2:1, w Bazylei aż 5:0, w Lizbonie 5:2, a w Lyonie zanotowała remis 1:1. Z kolei Bayern rozpoczął fazę grupową od remisu u siebie z Lyonem (1:1). Potem Allianz Arena była jeszcze świadkiem wygranej nad Fiorentiną (3:0) i nad Steauą (3:0). W 1/8 podopieczni Klinsmanna zaserwowali Sportingowi prawdziwy łomot - grupowy rywal Barcelony wyjechał z Monachium pokonany aż 7:1.
W swojej historii Bayernowi siedmiokrotnie udawało się odwrócić losy dwumeczu, w sytuacji kiedy pierwsze spotkanie na murawie rywala Bawarczycy przegrywali. Jednak zawsze odbywało się to, kiedy strata monachijskiej drużyny z pojedynku wyjazdowego nie wynosiła więcej niż jednego gola. Barcelona mając w zapasie wygraną na swoim stadionie poległa na wyjeździe tylko trzy razy (na 36 takich dwumeczów). Co ciekawe, odbywało się to w potyczkach z zespołami angielskimi: z Chelsea (2:1, 2:4, Liga Mistrzów edycji 2004/2005), z Manchesterem United (2:0, 0:3, Puchar Zdobywców Pucharów 1983/84) oraz z Aston Villą (1:0, 0:3 Superpuchar Europy 1982).
Ogółem w historii Champions League nie zdarzyło się jeszcze, aby jakakolwiek drużyna odrobiła czterobramkową stratę w dwumeczu. Najbliżej tej sztuki było Deportivo La Coruna w sezonie 2003/2004 - przegrywając w Mediolanie 4:1, zwyciężyło u siebie 4:0 i to ono awansowało do półfinału.
Składy
Barça poleciała do Bawarii w najsilniejszym zestawieniu. Z powodu akumulacji żółtych kartek nie może zagrać jedynie Márquez. Sposób w jaki Meksykanin otrzymał zawieszający go kartonik w trakcie meczu z Bayernem, budzi uzasadnione podejrzenia, że kara ta była zaplanowana przez sztab szkoleniowy. Po kilkumiesięcznej absencji Eric Abidal w końcu zasiadł na ławce rezerwowych. Z Recreativo jeszcze nie zagrał, ale występ w Monachium jest prawdopodobny. Niedawno podano również informację o gorączce, na jaką cierpi Thierry Henry. Brak Francuza w składzie musiałaby implikować pojawienie się Iniesty na lewym skrzydle, co z kolei oznaczałoby, iż środek pola obsadzi ktoś z czwórki: Xavi, Toure, Keita i Busquets. Po tym jak Gudjohnsen rozegrał prawie całe spotkanie z Huelvą, trudno przypuszczać, aby w Monachium wybiegł na boisko razem z pierwszym gwizdkiem.
Bayern jest teraz mocno podbudowany zwycięstwem 4:0 nad Eintrachtem Frankfurt. Podopieczni Klinsmanna potrzebowali tylko 48 minut aby rozgromić rywala a bramki zdobywali Ribery, Toni, Schweinsteiger i Lucio. Ten ostatni, wraz z Van Buytenem powrócił niedawno do składu Bayernu, co stanowi poważne wzmocnienie formacji defensywnej przed meczem z Barçą. Na lewą stronę obrony prawdopodobnie powróci także Philipp Lahm.
W zespole z Monachium panuje teraz nie najlepsza atmosfera. Po słabych wynikach, w sztabie Klinsmanna dominują nastroje schyłkowe; nikt już nie wierzy, aby Niemiec utrzymał swoje stanowisko. Sam Klinsmann, w jednej z wypowiedzi prasowych, otwarcie przyznał, że odrobienie straty z Camp Nou jest niemożliwe. Analogie z sytuacją Bernda Schustera przed Gran Derbi nasuwają się same.
Sentencja na koniec
Barcelona po prostu nie może odpaść. Przegrać taki dwumecz jest bardzo ciężko. Czy jednak piłkarze zdołają znaleźć w sobie pokłady motywacji, aby pokazać w Monachium trochę pięknego futbolu? I znów Guardiola mógłby w tym celu skorzystać z przebogatej skarbnicy polskich klasyków. Swego czasu Janusz Wójcik ukuł spiżową myśl, jak ulał pasującą do obecnej chwili. A zatem Barcelono, nie ociągajcie się, tylko "kiełbasy w górę i ładujemy w d... frajerów". Do dzieła.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (86)