Przed meczem RCD Mallorca - FC Barcelona

M_k

17 maja 2009, 16:43

132 komentarze
Dziś Manchester United, finałowy przeciwnik Barçy z Ligi Mistrzów, remisem z Arsenalem zapewnił sobie mistrzostwo Anglii. Jeśli wieczorem na El Madrigal Villarreal odbierze punkty Realowi Madryt, tytuł Mistrza Hiszpanii przypadnie FC Barcelonie. Jeżeli to Królewscy okażą się lepsi - drużyna Guardioli będzie musiała rozegrać kolejne ważne spotkanie. Niedzielnym rywalem Barçy będzie RCD Mallorca.

Villarreal, który tydzień temu niespodziewanie pokrzyżował szyki Blaugranie, teraz może okazać się jej sprzymierzeńcem. Jednak "Łodzie" mogą równie dobrze przegrać swój mecz. Dlatego też Guardiola zarządził pełne pogotowie bojowe. "W domu wszyscy zdrowi", więc na liście powołanych znaleźli się najlepsi piłkarze. Wielu chciałoby, aby w przypadku rozstrzygnięcia sprawy La Liga już dziś, jutro zagrały rezerwy. Którym zawodnikom Pep da odpocząć, a których wypuści na boisko, aby dać im trochę pobiegać? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że jeśli Real wygra, będzie trzeba posłać na boisko w miarę wyrównany skład.

Wspomniane wyżej pogotowie bojowe przejawia się także w podejściu do dyscypliny w zespole. W piątek Pep musiał ukarać kilku niesfornych graczy karami finansowymi. Alvesowi, Gudjohnsenowi, Touré, Xaviemu, Messiemu i Eto'o przyszło do głowy spóźnić się na trening. Guardiola bez mrugnięcia okiem nałożył na nich grzywnę przewidzianą w regulaminie i nie miało znaczenia, iż wymienieni zawodnicy rzekomo znajdowali się w tym czasie na Ciutat Esportiva. Co prawda kwota 500 euro jest śmieszna, gdyż stanowi ona stawkę za mniej więcej pół godziny obecności Leo Messiego na liście piłkarzy FC Barcelona (pieniądze te Argentyńczyk zarabia także podczas snu i porannego golenia). Kary działają więc głównie na morale drużyny. "U mnie na kompanii burdelu nie będzie" - grzmiał sierżant Kufel w filmie "Samowolka". W piątek Pep powiedział swoim crackom coś bardzo podobnego.

Nadzieje związane z meczem na El Madrigal mają jeszcze jedno oblicze. Oprócz długo oczekiwanej fety, kibice chcieli by także, aby FC Barcelona już w całości skoncentrowała się na przygotowaniach do rzymskiego finału. Ferguson i spółka zapewnili sobie prymat na krajowym podwórku i mogą skupić się na rozpracowywaniu Dumy Katalonii. Musimy to zrobić i my, jeśli chcemy dorównać Czerwonym Diabłom 27 maja. Nie bez znaczenia jest także wycieńczenie organizmów piłkarzy Barçy po morderczym przesileniu ligowym. Teraz, im więcej meczów o pietruszkę, tym lepiej dla nas.

RCD Mallorca nie walczy już praktycznie o nic. Podopieczni Manzano zajmują 10. miejsce w lidze. Nie spadną już z niej ani też nie mają raczej szans na puchary. Co prawda Manzano odgraża się na łamach prasy, że jego jedenastka pokona Barcelonę, lecz w tym sezonie czyniło tak wielu szkoleniowców. W większości przypadków kończyło się to dla przeciwników Blaugrany tragicznie. Manzano nie może jutro liczyć na Gonzalo Castro, Enrique Corralesa i Jordi Lópeza. Ponadto, w wyniku kontuzji Dudu Aouate pomiędzy słupkami Mallorci stanie Moya.

Drużyna z Balearów już raz w tym roku sprawiła poważne kłopoty Barcelonie. Wszyscy pamiętamy ciężki półfinał Pucharu Króla z udziałem obydwu przeciwników. Mallorca objęła prowadzenie w 45. minucie za sprawą ładnego uderzenia Patricka Webo. Później był faul i czerwona kartka dla Caceresa oraz piękna obrona rzutu karnego przez Pinto, który świetną interwencją uratował Katalończyków od dogrywki. Późniejszy gol Leo Messiego przypieczętował awans do finału Copa del Rey. W środę miał miejsce ostatni ostatni mecz tych rozgrywek. Barcelona pokonała w nim Athletic Bilbao i zapewniła sobie 25. w historii Puchar Króla.

W niedzielę nie należy spodziewać się tak wielkich emocji. Jeśli Villarreal okaże się zwycięzcą konfrontacji z Realem Madryt czeka nas mecz o pietruszkę. Jest to wielce prawdopodobne, ponieważ Królewscy nie mogą pozbierać się po Gran Derbi. Tak więc Barça może nawet przegrać na Balearach. Lecz któż będzie się przejmował porażką z Mallorcą, w obliczu zdobycia przez klub podwójnej korony?
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (132)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze