Oceny graczy za mecz z Realem Mallorca

hanc

19 maja 2009, 22:06

34 komentarze
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.

Olazábal - 4 - Zaliczył kilka udanych interwencji: pewnie wychodził do prostopadłych zagrań, a także nie miał problemów z piąstkowaniem. Niestety widać było, że nie jest to jeszcze satysfakcjonujący poziom jak na bramkarza Barcelony. Bardzo niedokładnie grał nogami, a także popełnił katastrofalny błąd wypuszczając piłkę z rąk po strzale z daleka, który na szczęście naprawił popisując się świetnym refleksem. Spóźnił się z interwencją przy golu z rzutu wolnego, którego wykonawcą był Arango.

Alves - 6 - Lekko zniechęcony. Zdarzało mu się wspierać akcje kolegów, ale nie czynił tego tak często jak zazwyczaj. Popisał się jednym świetnym przerzutem do Eto'o, po którym Kameruńczyk znalazł się na dobrej pozycji przed polem karnym. Dość pewny i waleczny w grze z tyłu, choć momentami nie do końca skupiony, czego efektem był choćby jedyny w pierwszej połowie strzał na bramkę Oiera.

Cáceres - 5 - W nielicznych akcjach ofensywnych Majorki miał spore problemy z wyłączeniem z gry Aduriza, który z piłką przy nodze potrafił zgubić młodego Urugwajczyka. Był jednym z tych graczy, którzy nie napracowali się na boisku.

Abidal - 6 - Miła odmiana. Poza jedną niepewną interwencją przy linii środkowej, gdy ręce Francuza niebezpiecznie wyciągnęły się w stronę mijającego go gracza gospodarzy, prezentował się nad wyraz pewnie. Spokojnie wyprowadzał piłkę z obrony, asekurował Sylvinho i "wyjaśniał sytuację" za każdym razem, gdy piłka znalazła się w jego pobliżu w polu karnym. Spokojny, pewny, solidny. Wreszcie.

Sylvinho - 6 - Kilka razy włączał się w akcje ofensywne zespołu, ale zarówno dryblingi, jak i próba strzału zazwyczaj były łatwo blokowane przez kolegów. Bardzo dobrze potrafił za to szybkim rozegraniem z kolegami oszukać kryjących graczy, co było widoczne zwłaszcza w pierwszej połowie. Z tyłu, choć momentami brakowało agresji i szybkiego ataku na przeciwnika, nie pozwolił rozbrykać się żadnemu z rywali.

Hleb - 4 - "Czerstwy". Nie można odmówić mu dużej fantazji oraz nieszablonowych pomysłów na rozegranie akcji. Niestety wobec sporej indolencji związanej z wprowadzaniem tych planów w życie, po raz kolejny można powiedzieć z całą stanowczością, że Białorusin zawiódł. Brakowało mu przede wszystkim precyzji, przez co świetne pomysły zazwyczaj kończyły się prostymi stratami. Podobnie było z jedyną bramkową okazją, w której znalazł się świetnie wchodząc między obrońców i dryblując rywali: w najważniejszym momencie kompletnie spalił się przy strzale posyłając piłkę lekko i w środek bramki.

Torres - 5 - Spotkanie rozpoczął udanie. Dobrze radził sobie w tandemie z Gudjohnsenem przy odbiorze piłki, a także nie miał najmniejszych problemów przy wyprowadzaniu piłki. Te zaczęły się dopiero, gdy przeciwnicy zorientowali się, że młody gracz nie jest zbyt szybki ani zwrotny, przez co niemal w każdym kolejnym starciu z rywalami musiał faulować, żeby powstrzymać przeciwnika. Były momenty, z których Xavi na pewno może być zadowolony.

Gudjohnsen - 6 - Dość dobrze rozumiał się z Xavim Torresem i gdy Hiszpan asekurował go, spokojnie radzili sobie z powstrzymywaniem ataków gospodarzy. Nie ustrzegł się kilku prostych błędów, a także momentami można było odnieść wrażenie, że wobec słabej dyspozycji Hleba za mało bierze grę na siebie. Jako rozgrywający poradził sobie dobrze, inicjując akcję po której Barcelona zdobyła swego jedynego gola, a także dogrywając dwie świetne piłki do Eto'o, po których Kameruńczyk mając przed sobą tylko bramkarza powinien zdobyć gole.

Pedro - 6 - Choć momentami zachowywał się jak jeździec bez głowy, jego szarże wprowadzały dużo zamieszania w szeregach wroga, a Barcelona zdobywała dzięki nim teren lub rzuty rożne. W pierwszej połowie niewiele zabrakło, aby wpisał na konto asystę, ale po odważnym wejściu w pole karne i pomyłce jednego z obrońców w całej sytuacji nie zorientował się Eto'o. Grał ambitnie i był nie do zatrzymania w akcjach jeden na jednego.

Eto'o - 3 - Seryjnie marnowane sytuacje sprawiły, że z bohatera meczu stał się głównym winowajcą porażki. Niejedno liczydło pękło od notowania na nim kolejnej doskonałej okazji zmarnowanej przez Kameruńczyka. Zaczął wspaniale od ładnie zdobytej głową bramki, ale z minuty na minutę było coraz gorzej. Mimo szybkości, zwinności, świetnego panowania nad piłką oraz łatwości z jaką potrafił zgubić rywali nie udało mu się zdobyć drugiego gola, a gwoździem do trumny był niewykorzystany w ostatniej minucie meczu rzut karny. Gdzie się podziałeś, Samuelu?!

Krkić - 7 - Choć w całym spotkaniu były momenty, że próżno było wypatrywać Bojana przy piłce, to jednak potrafił wyrosnąć jak z pod ziemi i obsłużyć świetnym podaniem Eto'o, który wykorzystał na początku meczu wspaniałą centrę wychowanka Barcelony. Zbiegał do środka i wspomagał pomocników w rozgrywaniu piłki. W końcówce meczu po raz kolejny dobrze zagrał piłkę do Kameruńczyka, co w efekcie zakończyło się rzutem karnym. Udowodnił, że jest w dobrej formie.

Rezerwowi:

Alcántara - 5 - Mimo ogromnej ruchliwości i dynamice nie potrafił odnaleźć się na boisku w końcowych fragmentach meczu ani w pełni udźwignąć ciężaru rozgrywania akcji.

Suárez - bez oceny - Wszedł w miejsce Pedro. Podobnie jak kolega udowodnił, że ma ogromny potencjał. Przeprowadził akcję prawym skrzydłem, którą zwieńczył zaskakujący strzał w kierunku bliższego słupka. Można jedynie żałować, że Guardiola nie zdecydował się na wcześniejsze wprowadzenie Jeffréna do gry.

[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (34)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze