Soriano ponownie za sterami Valencii
Sytuacja w Valencii zmienia się jak w kalejdoskopie. Właścicielem większościowego pakietu akcji został Vicente Soriano, który raptem miesiąc wcześniej zrezygnował z funkcji prezesa klubu.
Czwartego czerwca do opinii publicznej dotarła informacja, iż Vicente Soriano rezygnuje z pracy w klubie. Bezpośrednim powodem była fatalna kondycja finansowa klubu i brak perspektyw na jej poprawę. Nieoficjalnie mówiło się, iż rezygnacja nastąpiła dzień przed upłynięciem terminu, do którego prezydent miał przedstawić dokumenty potwierdzające sprzedaż terenów, na których stoi obecnie Estadio Mestalla. Uzyskane ze sprzedaży pieniądze miały pokryć znaczną część długów klubu, które szacunkowo sięgają 450 milionów euro. Soriano próbował sprzedać grunt, na którym stoi stadion i przenieść siedzibę klubu na nowo powstający obiekt.
Nowym prezesem został Manuela Llorente. Jak wiemy sprzedał on Raula Albiola do Realu Madryt oraz twardo negocjował z Barcelona sprzedaż Villi. Jego prezesura jednak najprawdopodobniej nie potrwa za długo.
Vicente Soriano, który dotychczas był posiadaczem 10% udziałów, nabył 37% udziałów, których właścicielem był Juan Solera oraz 3%, które były w posiadaniu Vicente Silli. Tym samym stał się właścicielem większościowego (51%) pakietu akcji. Sytuacja 'jednomiesięcznego' sternika klubu, Manuela Llorente, nie wygląda dobrze. Jak donosi Superdeporte, Soriano zamierza się z nim spotkać i dać mu do wyboru dobrowolną dymisję bądź przeforsuje jego odwołanie i wypłaci mu zagwarantowane w umowie odszkodowanie.
Co to oznacza dla Barcelony?
Soriano zamierza sfinalizować sprzedaż terenów, na których stoi Estadio Mestalla oraz dokończyć emisję akcji. Valencia po tych transakcjach zniwelowałaby szacowany na niemalże pół miliarda euro dług do niespełna 100 mln euro. Oznacza to, iż sprzedaż kluczowych zawodników nie będzie konieczna, a tym samym transfer Villi czy Maty może się okazać niemożliwym do zrealizowania.
[źródło: Marca/Superdeporte/Własne]
Czwartego czerwca do opinii publicznej dotarła informacja, iż Vicente Soriano rezygnuje z pracy w klubie. Bezpośrednim powodem była fatalna kondycja finansowa klubu i brak perspektyw na jej poprawę. Nieoficjalnie mówiło się, iż rezygnacja nastąpiła dzień przed upłynięciem terminu, do którego prezydent miał przedstawić dokumenty potwierdzające sprzedaż terenów, na których stoi obecnie Estadio Mestalla. Uzyskane ze sprzedaży pieniądze miały pokryć znaczną część długów klubu, które szacunkowo sięgają 450 milionów euro. Soriano próbował sprzedać grunt, na którym stoi stadion i przenieść siedzibę klubu na nowo powstający obiekt.
Nowym prezesem został Manuela Llorente. Jak wiemy sprzedał on Raula Albiola do Realu Madryt oraz twardo negocjował z Barcelona sprzedaż Villi. Jego prezesura jednak najprawdopodobniej nie potrwa za długo.
Vicente Soriano, który dotychczas był posiadaczem 10% udziałów, nabył 37% udziałów, których właścicielem był Juan Solera oraz 3%, które były w posiadaniu Vicente Silli. Tym samym stał się właścicielem większościowego (51%) pakietu akcji. Sytuacja 'jednomiesięcznego' sternika klubu, Manuela Llorente, nie wygląda dobrze. Jak donosi Superdeporte, Soriano zamierza się z nim spotkać i dać mu do wyboru dobrowolną dymisję bądź przeforsuje jego odwołanie i wypłaci mu zagwarantowane w umowie odszkodowanie.
Co to oznacza dla Barcelony?
Soriano zamierza sfinalizować sprzedaż terenów, na których stoi Estadio Mestalla oraz dokończyć emisję akcji. Valencia po tych transakcjach zniwelowałaby szacowany na niemalże pół miliarda euro dług do niespełna 100 mln euro. Oznacza to, iż sprzedaż kluczowych zawodników nie będzie konieczna, a tym samym transfer Villi czy Maty może się okazać niemożliwym do zrealizowania.
[źródło: Marca/Superdeporte/Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (16)