Raport z La Liga - 3. kolejka
Po trzeciej kolejce La Liga kompletem punktów mogą pochwalić się jedynie trzy zespoły: Barcelona, Real Madryt i Athletic Bilbao. Niewątpliwym hitem było spotkanie Barçy i Atlético Madryt. Ten mecz jak zwykle nie zawiódł fanów futbolu, ponieważ na Camp Nou padło aż siedem bramek.
Wysokie zwycięstwa Barcelony i Realu Madryt
Atlético Madryt w dwóch kolejkach Primera División zgromadziło jedynie punkt i zdobyło jedną bramkę. To dość niechlubny wynik, jak na zespół, który aspiruje przynajmniej do zajęcia miejsc premiowanych grą w Lidze Mistrzów. W meczach Barcelony i Los Colchoneros zawsze pada dużo bramek i tak było również i tym razem. Duma Katalonii wygrała to spotkanie (5:2). Piłkarze Guardioli zagrali koncertowo w ofensywie. Ibrahimović z meczu na mecz coraz lepiej rozumie się ze swoimi nowymi kolegami z drużyny, a Messi już chyba doszedł do siebie po fatalnych występach w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2010 i ponownie czaruje swoją grą publiczność zgromadzoną na Camp Nou i kibiców przed telewizorami. Jeśli Atlético Madryt w środę z Almeríą na Vicente Calderón nie zdobędzie trzech punktów, to z pewnością Abel Resino zostanie zwolniony. Z kolei Real Madryt na Santiago Bernabéu wygrał (5:0) z Xerez. Wynik ten był oczywiście do przewidzenia, a jakikolwiek inny rezultat byłby niespodzianką, niemniej jednak do 75. minuty Los Blancos prowadzili w tym spotkaniu tylko jeden do zera.
Pierwsze punkty Espanyolu Barcelona
Wydawało się, że lokalny rywal Barcelony poniesie trzecią porażką w tym sezonie. Mauricio Pochettino w spotkaniu przeciwko Deportivo La Coruña nie mógł skorzystać z kontuzjowanych: Tamudo, De la Peñi i Nakamury. Futbol jest na szczęście nieprzewidywalny i tak było również i tym razem. Espanyol Barcelona wreszcie nie zawiódł swoich kibiców i wygrał na El Riazor (3:2).
Sevilla po 16 latach wygrywa w Pampelunie
Gracze Sevilli po raz kolejny udowodnili, że porażka z Valencią na inaugurację La Liga była tylko wypadkiem przy pracy i podobnie jak w poprzednim sezonie będą liczyć się w walce o wysokie miejsca w Primera División. W trzeciej kolejce hiszpańskiej ekstraklasy podopieczni Manolo Jiméneza wygrali (2:0) z Osasuną na Reyno de Navarra. Na uwagę zasługuje fakt, iż Sevilla nie odniosła zwycięstwa w Pampelunie od 16 lat. Z kolei w ‘meczu wyspiarzy', Mallorca wysoko wygrała (4:0) z Tenerife na własnym stadionie, dzięki temu gracze Gregorio Manzano w trzech kolejkach zgromadzili siedem punktów.
Strata punktów przez Valencię
Nietoperze po dwóch kolejkach La Liga mieli na swoim koncie sześć punktów, a wspaniałą grą tercetu Silva-Villa-Mata zachwycało się wielu kibiców. Wydawało się, że Valencia bez problemu poradzi sobie na Mestalla ze Sportingiem Gijon, który na inaugurację przegrał (0:3) z Barceloną, a później skromnie pokonał (1:0) u siebie Almerię. Rzeczywistość boiskowa sprowadziła na ziemię trenera Unai Emery'ego i jego podopiecznych, którzy zremisowali to spotkanie (2:2). W następnej kolejce Valencia zagra na wyjeździe z Getafe.
Nieudana kolejka dla beniaminków
Trzecia kolejka Primera División nie była zbyt udana dla beniaminków. Xerez i Tenerife zostały rozgromione przez swoich rywali, a Real Saragossa przegrał (1:2) na La Romareda z Racingiem Santander. Na uwagę zasługuje fatalny bilans Xerez, trzy mecze, trzy porażki, osiem straconych i zero strzelonych bramek.
Wysokie zwycięstwa Barcelony i Realu Madryt
Atlético Madryt w dwóch kolejkach Primera División zgromadziło jedynie punkt i zdobyło jedną bramkę. To dość niechlubny wynik, jak na zespół, który aspiruje przynajmniej do zajęcia miejsc premiowanych grą w Lidze Mistrzów. W meczach Barcelony i Los Colchoneros zawsze pada dużo bramek i tak było również i tym razem. Duma Katalonii wygrała to spotkanie (5:2). Piłkarze Guardioli zagrali koncertowo w ofensywie. Ibrahimović z meczu na mecz coraz lepiej rozumie się ze swoimi nowymi kolegami z drużyny, a Messi już chyba doszedł do siebie po fatalnych występach w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2010 i ponownie czaruje swoją grą publiczność zgromadzoną na Camp Nou i kibiców przed telewizorami. Jeśli Atlético Madryt w środę z Almeríą na Vicente Calderón nie zdobędzie trzech punktów, to z pewnością Abel Resino zostanie zwolniony. Z kolei Real Madryt na Santiago Bernabéu wygrał (5:0) z Xerez. Wynik ten był oczywiście do przewidzenia, a jakikolwiek inny rezultat byłby niespodzianką, niemniej jednak do 75. minuty Los Blancos prowadzili w tym spotkaniu tylko jeden do zera.
Pierwsze punkty Espanyolu Barcelona
Wydawało się, że lokalny rywal Barcelony poniesie trzecią porażką w tym sezonie. Mauricio Pochettino w spotkaniu przeciwko Deportivo La Coruña nie mógł skorzystać z kontuzjowanych: Tamudo, De la Peñi i Nakamury. Futbol jest na szczęście nieprzewidywalny i tak było również i tym razem. Espanyol Barcelona wreszcie nie zawiódł swoich kibiców i wygrał na El Riazor (3:2).
Sevilla po 16 latach wygrywa w Pampelunie
Gracze Sevilli po raz kolejny udowodnili, że porażka z Valencią na inaugurację La Liga była tylko wypadkiem przy pracy i podobnie jak w poprzednim sezonie będą liczyć się w walce o wysokie miejsca w Primera División. W trzeciej kolejce hiszpańskiej ekstraklasy podopieczni Manolo Jiméneza wygrali (2:0) z Osasuną na Reyno de Navarra. Na uwagę zasługuje fakt, iż Sevilla nie odniosła zwycięstwa w Pampelunie od 16 lat. Z kolei w ‘meczu wyspiarzy', Mallorca wysoko wygrała (4:0) z Tenerife na własnym stadionie, dzięki temu gracze Gregorio Manzano w trzech kolejkach zgromadzili siedem punktów.
Strata punktów przez Valencię
Nietoperze po dwóch kolejkach La Liga mieli na swoim koncie sześć punktów, a wspaniałą grą tercetu Silva-Villa-Mata zachwycało się wielu kibiców. Wydawało się, że Valencia bez problemu poradzi sobie na Mestalla ze Sportingiem Gijon, który na inaugurację przegrał (0:3) z Barceloną, a później skromnie pokonał (1:0) u siebie Almerię. Rzeczywistość boiskowa sprowadziła na ziemię trenera Unai Emery'ego i jego podopiecznych, którzy zremisowali to spotkanie (2:2). W następnej kolejce Valencia zagra na wyjeździe z Getafe.
Nieudana kolejka dla beniaminków
Trzecia kolejka Primera División nie była zbyt udana dla beniaminków. Xerez i Tenerife zostały rozgromione przez swoich rywali, a Real Saragossa przegrał (1:2) na La Romareda z Racingiem Santander. Na uwagę zasługuje fatalny bilans Xerez, trzy mecze, trzy porażki, osiem straconych i zero strzelonych bramek.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (35)