Raport z La Liga - 7. kolejka

Magnus

19 października 2009, 00:32

6 komentarzy
W siódmej kolejce Primera División swoje pierwsze punkty w tym sezonie straciła Barcelona, która zachowała jednak fotel lidera i pozostaje jedynym zespołem w La Liga, który nie doznał jeszcze porażki.

Remis Barcelony, zwycięstwo Realu Madryt

Barcelona przystąpiła od meczu z Valencią na Mestalla bez kontuzjowanego Henry'ego, z kolei w ekipie Nietoperzy nie mogli zagrać Marchena, Villa i Joaquín. Ibrahimović usiadł na ławce rezerwowych, co spowodowało, że w ataku Barcelony zagrało trzech 'maluchów': Iniesta, Podero i Messi, a na dobrze poukładaną taktycznie Valencię przydałby się silny i wysoki napastnik. Biorąc pod uwagę fakt, iż Blaugrana nie zachwyciła swoją grą, szczególnie w pierwszej połowie, to bezbramkowy remis jest dobrym rezultatem dla podopiecznych Guardioli. Pewnym usprawiedliwieniem jest zmęczenie piłkarzy po meczach eliminacyjnych do Mistrzostw Świata, ale to nie może tłumaczyć wszystkiego. Oby piłkarze Barcelony pokazali się z lepszej strony w Lidze Mistrzów z Rubinem Kazań. Z kolei Real Madryt zmierzył się na Santiago Bernabéu z Realem Valladolid, który w sześciu kolejkach Primera División zgromadził jedynie pięć punktów i zajmował szesnaste miejsce. Manuel Pellegrini nie mógł skorzystać z kilku graczy (Cristiano Ronaldo, Guti, Gago, Metzelder i Ruud van Nistelrooy). Warto również nadmienić, iż Kaká usiadł na ławce rezerwowych i pojawił się na boisku dopiero w drugiej połowie. W zespole gości również zabrakło kilku podstawowych ogniw (Sisi, Marcos, Fabián Canobbio i Jonathan Sesma). Królewscy ostatecznie wygrali (4:2), ale po raz kolejny zaprezentowali się słabo w obronie. Gdyby na Santiago Bernabéu grał nieco lepszy zespół, to wynik na pewno byłby inny.

Nieoczekiwana porażka Sevilli

Drużyna Deportivo La Coruña przystąpiła do meczu z Sevillą niezwykle zmotywowana, ponieważ podopieczni Miguela Ángela Lotiny chcieli przedłużyć swoją passę trzech wygranych z rzędu w Primera División oraz pragnęli rewanżu za poprzedni sezon (cztery porażki z zespołem ze stolicy Andaluzji). Z kolei Manolo Jiménez nie mógł skorzystać w tym spotkaniu z Palopa, Squillaciego i odpoczywającego Luisa Fabiano, ale wydawało się, że jego drużyna nie powinna przegrać na El Riazor. Stało się jednak inaczej i zespół Deportivo La Coruña wygrał to spotkanie (1:0) i zrównał się ilością punktów ze swoim rywalem. Sevilla na inaugurację La Liga przegrała (0:2) na Mestalla z Valencią, by później odnieść pięć zwycięstw z rzędu. Czy gracze ze stolicy Andaluzji pozbierają się po tej porażce i udowodnią, iż był to tylko wypadek przy pracy? Z pewnością odpowiedź na to pytanie poznamy po następnych trzech, czterech kolejkach i dopiero wtedy będzie można realnie ocenić potencjał drużyny Sevilli w sezonie 2009/2010.

Espanyol Barcelona niepokonany od pięciu kolejek

Espanyol Barcelona nie przegrał w La Liga od czterech kolejek, niemniej jednak swoje dwa ostatnie spotkania bezbramkowo zremisował z Villarrealem i Xerez i po sześciu kolejkach, z ośmioma punktami na koncie, zajmował dziesiąte miejsce w tabeli. Lokalny rywal Barcelony dzięki wygranej (2:1) z Tenerife na własnym stadionie podtrzymał swoją passę meczów bez porażki i odniósł drugie zwycięstwo na Cornellà-El Prat.

Athletic Bilbao bez zwycięstwa od czterech spotkań

Athletic Bilbao po bardzo dobrym początku sezonu (trzy zwycięstwa z rzędu), w trzech następnych kolejkach zdobył jedynie punkt. Natomiast Sporting Gijón w sześciu kolejkach La Liga zgromadził osiem oczek. Trener baskijskiej drużyny nie mógł skorzystać z siedmiu kontuzjowanych graczy, zawieszonego za kartki Ustariza i będącego na Mistrzostwach Świata U-17, Ikera Muniaina. Osłabienia w zespole Athletic Bilbao okazały się zbyt duże i gracze Sporting Gijón mogli cieszyć się ze zwycięstwa (2:1) na San Mamés.

Pierwsze zwycięstwo Xerez

Na Municipal de Chapín spotkały się drużyny, które okupowały dwa ostatnie miejsca w ligowej tabeli. Zespół Villarrealu nie zdołał strzelić gola w trzech ostatnich meczach, a Xerez w poprzedniej kolejce zdobył pierwszą bramkę w La Liga. Był to również mecz dwóch ekip, które nie zaznały jeszcze w tym sezonie smaku zwycięstwa w Primera División. Wydawało się, że będzie to idealna okazja dla piłkarzy Żółtej Łodzi Podwodnej na odbicie się od dna. Mecz ten zakończył się zwycięstwem Xerez (2:1), dzięki czemu zespół beniaminka La Liga awansował na osiemnaste miejsce w tabeli, którą zamyka Villarreal. Nie wiele lepiej prezentuje się Atlético Madryt, które przegrało (0:3) na Reyno de Navarra z Osasuną Pampeluna i zajmuje piętnaste miejsce w tabeli z sześcioma punktami na koncie.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze