Skoncentrowanym trzeba wyjść od początku
Spotkanie rozpoczęło się dość zaskakująco i kompletnie nie po myśli Barcelony. Już w drugiej minucie po długim wybiciu z własnego pola karnego bramkarza gości, piłkę źle przyjął Rafa Márquez, która trafiła pod nogi Riazancewa. Gracz Rubina nie namyślał się długo i zdecydował się na strzał z 30 metrów, a piłka poszybowała prosto w okienko bramki Valdésa. Niespodziewanie to goście wyszli na prowadzenie, a Barça od razu rzuciła się do odrabiania strat. Najpierw plasowany strzał Ibrahimovicia obronił Ryżykow, a później mocny strzał Alvesa zza pola karnego, trafił tylko w boczną siatkę. Napór Barcelony trwał. W 23. minucie po dośrodkowaniu Messiego, główkował Pedro, ale Ryżykow dalej dobrze spisywał się w bramce Rubina Kazań. W 38. minucie podopieczni Pepa Guardioli mieli chyba najlepsza sytuację do wyrównania meczu. Najpierw Xavi dobrze rozegrał piłkę na prawą stronę do Ibrahimovicia. Szwed od razu zgrał ją wzdłuż bramki na piąty metr pola karnego, gdzie wślizgiem próbował ją wepchnąć do ramki Leo Messi. Argentyńczykowi niestety zabrakło dosłownie kilku centymetrów, by doprowadzić do remisu. W pierwszej połowie wynik już nie uległ zmianie i zespół z Rosji szczęśliwie prowadził 1-0.
Złego dobre początki
Początek drugiej połowy był już jednak zdecydowanie odmienny, acz na swój sposób podobny do pierwszej. Tym razem jednak do Barcelony uśmiechnęło się szczęście, za sprawą geniuszu Xaviego i Ibrahimovicia. Najpierw ten pierwszy zagrał idealnie w tempo piłkę w pole karne za linię obrony gości. Szwed bardzo dobrze przyjął piłkę na klatkę piersiową i mimo asysty obrońcy posłał piłkę w długi róg bramki Ryżykowa wyrównując wynik spotkania. Po bramce, Barcelona cały czas posiadała miażdżącą przewagę na boisku jednakże gracze Rubina wciąż skutecznie murowali bramkę. Strzelali na bramkę Xavi, Pedro, Messi, Alves, ale żaden z nich nie potrafił pokonać drugi raz bramkarza gości. W 75. minucie nastąpił niespodziewany zwrot akcji. Beznadziejne podanie Bojana(który wszedł na boisko 10 minut wcześniej) do Touré na środku boiska przechwycili zawodnicy Rubina Kazań, co zaowocowało kontrą. Dokładne podanie między obrońców otrzymał Karadeniz, który bezbłędnie zachował się w tej sytuacji i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Cztery minuty później znów mógł być remis. Górną piłkę w polu karnym, Messi zgrał do Ibrahimovicia, ale jego strzał trafił tylko w poprzeczkę... Chwilę wcześniej, Szwed minimalnie chybił uderzając z rzutu wolnego. W końcówce spotkania w słupek trafił jeszcze Yaya Touré, ale niestety więcej bramek w tym spotkaniu już nie padło i sensacja stała się faktem.
Niestety, ale mecz sam się nie wygra...
... i choćby było się nie wiadomo jak wspaniałą drużyną, to walczyć trzeba do końca. Barcelona o ile nie miała dzisiaj szczęścia i skuteczności, tak przede wszystkim nie grała agresywnie i pressingiem. Momentami piłkarze Rubina Kazań bardzo swobodnie rozgrywali piłkę, co nie zdarza się często drużynom tej rangi na Camp Nou. Blaugrana grała dzisiaj bardzo wolno i jedynie momentami przebłyskiwała geniuszem, który oglądaliśmy w zeszłym sezonie. Jednakże takie przebłyskiwanie w połączeniu z dużą nieskutecznością, nie może dać dobrego efektu końcowego.
Ciężko tutaj mówić o jakimś wypaleniu się psychicznym podopiecznych Pepa Guardioli, ale zmęczenie fizyczne na pewno dolega niektórym zawodnikom. Messi dzisiaj kompletnie bezproduktywny, Piqué dość niepewnie poczynał sobie w obronie, a Xavi mimo starań, często nie miał komu podawać. Właśnie w tym momencie potrzeba wartościowych zmienników, których niestety w Barcelonie nie widać. Bojan, który wszedł na boisko za Pedro, był kompletnie niewidoczny i w dodatku zawalił bramkę. Keita również nie wprowadził żadnego ożywienia w poczynania kolegów. I na tych dwóch zawodnikach tak naprawdę skończyło się ofensywne pole manewru Pepa Guardioli. Był jeszcze Jeffren, ale w tym sezonie dostał bardzo niewiele okazji do gry, więc jest nieograny.
Podsumowując, Barça przegrała mecz na własne życzenie. Jednakże jest to dopiero początkowa faza sezonu i takie spotkanie można uznać za mały wypadek przy pracy. Miejmy nadzieję, że sztab szkoleniowy z Guardiolą na czele wyciągnie stosowne wnioski i już w przyszłym meczu zobaczymy zupełnie inny zespół. Lepiej, żeby takie spotkania wydarzyły się w październiku, niż w kwietniu, kiedy to rozstrzygać się będą losy wszystkich rozgrywek.
Bramki:
0-1: Riazancew 2'
1-1: Ibrahimović 48'
1-2: Karadeniz 75'
FC Barcelona:
Valdés; Alves (92' Sergio B.), Piqué, Márquez (80. Keita), Abidal; Touré, Xavi, Iniesta; Pedro (66. Krkić), Ibrahimović, Messi.
Rubin Kazań:
Ryżykow, Ansaldi, César Navas, Siemak (43' Murawski), Sałukwadze, Domínguez, Riazancew (80' Kasajew), Noboa, Kałeszyn, Karadeniz (93' Popow), Szaronow
Widzów: 55930
1 Bramki 2
13 Strzały celne 3
9 Strzały niecelne 0
2 Strzały zablokowane 0
2 Żółte kartki 2
0 Czerwone kartki 0
11 Faule 15
11 Rzuty rożne 1
1 Spalone 3
69% Posiadanie piłki 31%
Komentarze (750)