Raport z La Liga - 13. kolejka
Zwycięstwa Barcelony i Realu Madryt
Barcelona zagrała na El Riazor z drużyną Deportivo La Coruña, która w ostatniej kolejce pokonała (1:0) na wyjeździe Racing Santander, co było trzecim zwycięstwem z rzędu i skutkowało zrównaniem się punktami z Valencią i tylko jednopunktową stratą do Sevilli. Przeciwnik był formie i w dodatku nie leżał Blaugranie, która nie wygrała na tym stadionie od czterech lat, więc mecz zapowiadał się na niezwykle interesujący i rzeczywiście tak było. Barcelona wygrała zasłużenie (3:1), aczkolwiek do 80 minuty spotkania i bramki Messiego na (2:1) zanosiło się na remis, który były niesprawiedliwym wynikiem, ponieważ gracze Miguel Ángela Lotiny nie mieli pomysłu na rozmontowanie defensywy Dumy Katalonii, a jedyny gol dla SuperDepor padł po kaskadzie błędów piłkarzy Guardioli. W następnej kolejce Barcelona zagra na Camp Nou z Espanyolem Barcelona, który w tej kolejce doznał dotkliwej porażki (0:4) na własnym stadionie z Racingiem Santander.
Real Madryt, który tydzień temu dobrze zaprezentował się na Camp Nou, zmierzył się na Santiago Bernabéu z Almeríą, która przed tym meczem była na trzynastym miejscu w ligowej tabeli. Wydawało się, że ta potyczka będzie spacerkiem dla Los Blancos, nic bardziej mylnego. Po bramce zdobytej przez K. Uche na (2:1) dla Almerii zanosiło się na sensację na Santiago Bernabéu. Niemniej jednak podopieczni Manuela Pellegriniego wzięli się ostro do pracy i wygrali ostatecznie (4:2), dzięki temu Królewscy nie tracą kontaktu z Barceloną. Na uwagę zasługuje fakt, iż w 86. minucie tego spotkania drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę dostał C. Ronaldo, co skutkuje tym, iż Portugalczyka zabraknie w wyjazdowym meczu z Valencią w następnej kolejce.
Spadek formy Sevilli
Sevilla w poprzedniej kolejce La Liga niespodziewanie zremisowała (2:2) na Ramon Sánchez Pizjuán z zajmującą wtedy ostatnie miejsce w ligowej tabeli Málagą. Wydawało się, iż był to tylko wypadek przy pracy, ale nic bardziej mylnego. W 13. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy doszło do kolejnej niespodzianki z udziałem piłkarzy Manolo Jiménez, którzy zremisowali (1:1) na Muncipial José Zorrilla z Realem Valladolid, czyli z innym zespołem z dolnych części tabeli. Na uwagę zasługuje również fakt, iż Sevillistas od 38. minuty grali z przewagą jednego piłkarza, po czerwonej kartce Borjy. Czy jest tylko chwilowa zadyszka Sevilli, czy początek poważniejszego kryzysu? Z pewnością odwiedź na to pytanie poznamy za jakiś czas, ale jedno jest pewne, zespół ten nie może pozwolić na remisy z outsiderami La Liga, jeśli chce dotrzymać kroku Barcelonie i Realowi Madryt w walce o mistrzostwo Hiszpanii.
Valencia za 'wielką dwójką'
Do bardzo ciekawego spotkania doszło na San Mamés, gdzie ósmy w ligowej tabeli Athletic Bilbao podejmował Valencię, która w tym spotkaniu walczyła o zdetronizowanie Sevilli z trzeciego miejsca w La Liga. Z kolei Baskowie chcieli się pokazać z jak najlepszej strony w tym meczu, ponieważ walczą o prawo gry w Lidze Europejskiej. Nietoperze wygrali (2:1) na trudnym terenie i awansowali na trzecie miejsce w ligowej tabeli kosztem Sevilli.
Mallorca nadal niepokonana na własnym boisku
Mallorca pokonała (4:1) na ONO Estadi Real Saragossa, dzięki czemu gracze tego zespołu mogą pochwalić się serią siedmiu wygranych z rzędu na własnym stadionie, co daje aktualnie szóste miejsce w ligowej tabeli z jednopunktową stratą do piątego Deportivo La Coruña. Jeśli piłkarze Gregorio Manzano nie spuszczą z tonu, to nie tylko mają ogromną szansę na zajęcie miejsca gwarantującego prawo gry w Lidze Europejskiej, lecz również mogą włączyć się do walki o Ligę Mistrzów.
Villarreal pnie się w górę ligowej tabeli
Niezwykle ciekawie zapowiadało się spotkanie na El Madrigal, gdzie dwunasty w tabeli Villarreal podejmował dziewiąte w tabeli Getafe. Dla Los amarillos była to druga okazja do wskoczenia w górne rejony ligowej tabeli. Ta pierwsza miała miejsca w poprzedniej kolejce Primera División, jednak została ona zaprzepaszczona przez podopiecznych Ernesto Valverde, którzy przegrali (0:1) ze Sportingiem Gijón. Z kolei dla zawodników klubu z przedmieść Madrytu była to okazja na trzecie zwycięstwo z rzędu i potwierdzenie swoich aspiracji do włączenia się do walki o prawo gry w Lidze Europejskiej. Los amarillos po bardzo emocjonującym meczu wygrali (3:2) i awansowali na jedenaste miejsce w ligowej tabeli.
Atlético Madryt pokonało kryzys?
W 12. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy piłkarze Atlético Madryt pewnie pokonali (4:0) Espanyol Barcelona na Vicente Calderón i opuścili strefę spadkową. Okazją do powiększenia dorobku punktowego przez Los Colchoneros i udowodnienia, że powoli wychodzą oni z kryzysu było spotkanie z zespołem Xerez. Zawodnicy Atlético Madryt wygrali ten mecz (2:0), dzięki czemu awansowali na trzynaste miejsce w tabeli. Czy to już koniec fatalnych wyników piłkarzy Quique Floresa? Z pewnością jedna jaskółka lub dwie wiosny nie czynią, bo i przeciwnik nie był zbyt wymagający, ale Los Colchoneros do tego momentu nie potrafili wygrywać w La Liga z drużynami pokroju Xerez. Czyżby przysłowiowym dnem dla zawodników Atlético Madryt był bilans z 10. kolejki Primera División (jedno zwycięstwo, cztery porażki, pięć remisów, co skutkowało siedemnastym miejscu w ligowej tabeli z siedmioma punktami na koncie)?
Barcelona zagrała na El Riazor z drużyną Deportivo La Coruña, która w ostatniej kolejce pokonała (1:0) na wyjeździe Racing Santander, co było trzecim zwycięstwem z rzędu i skutkowało zrównaniem się punktami z Valencią i tylko jednopunktową stratą do Sevilli. Przeciwnik był formie i w dodatku nie leżał Blaugranie, która nie wygrała na tym stadionie od czterech lat, więc mecz zapowiadał się na niezwykle interesujący i rzeczywiście tak było. Barcelona wygrała zasłużenie (3:1), aczkolwiek do 80 minuty spotkania i bramki Messiego na (2:1) zanosiło się na remis, który były niesprawiedliwym wynikiem, ponieważ gracze Miguel Ángela Lotiny nie mieli pomysłu na rozmontowanie defensywy Dumy Katalonii, a jedyny gol dla SuperDepor padł po kaskadzie błędów piłkarzy Guardioli. W następnej kolejce Barcelona zagra na Camp Nou z Espanyolem Barcelona, który w tej kolejce doznał dotkliwej porażki (0:4) na własnym stadionie z Racingiem Santander.
Real Madryt, który tydzień temu dobrze zaprezentował się na Camp Nou, zmierzył się na Santiago Bernabéu z Almeríą, która przed tym meczem była na trzynastym miejscu w ligowej tabeli. Wydawało się, że ta potyczka będzie spacerkiem dla Los Blancos, nic bardziej mylnego. Po bramce zdobytej przez K. Uche na (2:1) dla Almerii zanosiło się na sensację na Santiago Bernabéu. Niemniej jednak podopieczni Manuela Pellegriniego wzięli się ostro do pracy i wygrali ostatecznie (4:2), dzięki temu Królewscy nie tracą kontaktu z Barceloną. Na uwagę zasługuje fakt, iż w 86. minucie tego spotkania drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę dostał C. Ronaldo, co skutkuje tym, iż Portugalczyka zabraknie w wyjazdowym meczu z Valencią w następnej kolejce.
Spadek formy Sevilli
Sevilla w poprzedniej kolejce La Liga niespodziewanie zremisowała (2:2) na Ramon Sánchez Pizjuán z zajmującą wtedy ostatnie miejsce w ligowej tabeli Málagą. Wydawało się, iż był to tylko wypadek przy pracy, ale nic bardziej mylnego. W 13. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy doszło do kolejnej niespodzianki z udziałem piłkarzy Manolo Jiménez, którzy zremisowali (1:1) na Muncipial José Zorrilla z Realem Valladolid, czyli z innym zespołem z dolnych części tabeli. Na uwagę zasługuje również fakt, iż Sevillistas od 38. minuty grali z przewagą jednego piłkarza, po czerwonej kartce Borjy. Czy jest tylko chwilowa zadyszka Sevilli, czy początek poważniejszego kryzysu? Z pewnością odwiedź na to pytanie poznamy za jakiś czas, ale jedno jest pewne, zespół ten nie może pozwolić na remisy z outsiderami La Liga, jeśli chce dotrzymać kroku Barcelonie i Realowi Madryt w walce o mistrzostwo Hiszpanii.
Valencia za 'wielką dwójką'
Do bardzo ciekawego spotkania doszło na San Mamés, gdzie ósmy w ligowej tabeli Athletic Bilbao podejmował Valencię, która w tym spotkaniu walczyła o zdetronizowanie Sevilli z trzeciego miejsca w La Liga. Z kolei Baskowie chcieli się pokazać z jak najlepszej strony w tym meczu, ponieważ walczą o prawo gry w Lidze Europejskiej. Nietoperze wygrali (2:1) na trudnym terenie i awansowali na trzecie miejsce w ligowej tabeli kosztem Sevilli.
Mallorca nadal niepokonana na własnym boisku
Mallorca pokonała (4:1) na ONO Estadi Real Saragossa, dzięki czemu gracze tego zespołu mogą pochwalić się serią siedmiu wygranych z rzędu na własnym stadionie, co daje aktualnie szóste miejsce w ligowej tabeli z jednopunktową stratą do piątego Deportivo La Coruña. Jeśli piłkarze Gregorio Manzano nie spuszczą z tonu, to nie tylko mają ogromną szansę na zajęcie miejsca gwarantującego prawo gry w Lidze Europejskiej, lecz również mogą włączyć się do walki o Ligę Mistrzów.
Villarreal pnie się w górę ligowej tabeli
Niezwykle ciekawie zapowiadało się spotkanie na El Madrigal, gdzie dwunasty w tabeli Villarreal podejmował dziewiąte w tabeli Getafe. Dla Los amarillos była to druga okazja do wskoczenia w górne rejony ligowej tabeli. Ta pierwsza miała miejsca w poprzedniej kolejce Primera División, jednak została ona zaprzepaszczona przez podopiecznych Ernesto Valverde, którzy przegrali (0:1) ze Sportingiem Gijón. Z kolei dla zawodników klubu z przedmieść Madrytu była to okazja na trzecie zwycięstwo z rzędu i potwierdzenie swoich aspiracji do włączenia się do walki o prawo gry w Lidze Europejskiej. Los amarillos po bardzo emocjonującym meczu wygrali (3:2) i awansowali na jedenaste miejsce w ligowej tabeli.
Atlético Madryt pokonało kryzys?
W 12. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy piłkarze Atlético Madryt pewnie pokonali (4:0) Espanyol Barcelona na Vicente Calderón i opuścili strefę spadkową. Okazją do powiększenia dorobku punktowego przez Los Colchoneros i udowodnienia, że powoli wychodzą oni z kryzysu było spotkanie z zespołem Xerez. Zawodnicy Atlético Madryt wygrali ten mecz (2:0), dzięki czemu awansowali na trzynaste miejsce w tabeli. Czy to już koniec fatalnych wyników piłkarzy Quique Floresa? Z pewnością jedna jaskółka lub dwie wiosny nie czynią, bo i przeciwnik nie był zbyt wymagający, ale Los Colchoneros do tego momentu nie potrafili wygrywać w La Liga z drużynami pokroju Xerez. Czyżby przysłowiowym dnem dla zawodników Atlético Madryt był bilans z 10. kolejki Primera División (jedno zwycięstwo, cztery porażki, pięć remisów, co skutkowało siedemnastym miejscu w ligowej tabeli z siedmioma punktami na koncie)?
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (20)