Preciado: Messi jest lepszy od Maradony - wywiad
Trener Sportingu Gijon, Manolo Preciado udzielił wywiadu dla El Mundo Deportivo przed spotkaniem jego zespołu z Barceloną. Kantabryjski szkoleniowiec nie ma dobrego bilansu starć z Blaugraną. Dotychczas rozegrał trzy spotkania z Barçą Guardioli i wszystkie przegrał. Ponadto w tych starciach bilans bramkowy wynosi 12-2 na korzyść Katalończyków. Manolo Preciado jednak w wywiadzie zaznacza, że chce ten niechlubny bilans znacznie poprawić i najbliższym spotkaniu.
Jest możliwe zwycięstwo nad jedyną niepokonaną drużyną w lidze?
To skomplikowane, ale mamy zamiar tego dokonać. Jeśli jednak zdarzy się, że przegramy to spotkanie, to pokornie wrócimy do treningów. Ja, osobiście postaram się zmotywować moich chłopaków najlepiej jak to możliwe i ostrzegę przed popełnianiem błędów. Niech nikt nie myśli, że oddamy ten mecz za darmo.
Czyli najważniejsze jest uniknięcie błędów?
Nasze oczywiste błędy sprawią, że Barcelonie będzie łatwiej. Zawsze trzeba uważać na błędy, jeśli Barça ma piłkę. Kiedy przystępuje ona do ataku, jest śmiertelnie niebezpieczna, więc nie możemy sobie pozwolić na żadne ustępstwa. Jednak z Barçą można przegrać nie popełniając nawet jednego błędu. Jeśli Leo weźmie piłkę, przejdzie siedmiu piłkarzy i strzeli bramke, to pozostanie mi tylko bić brawo.
Czy był pan zdenerwowany na swój zespół w sierpniu, kiedy Barça wygrała 3-0 i wszystkie bramki zdobyła po strzałach głową?
To był ciężki dzień. Nie byłem zły, ponieważ zagraliśmy wtedy dobry mecz. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji z gry. Paradoksalnie ten mecz na pomógł, bo Barça wytknęła nam nasze wszystkie błędy w obronie. Poniekąd dzięki temu jesteśmy piątym zespołem w lidze, który traci najmniej bramek. (21 straconych bramek; gorsi tylko od Barcelony (10), Realu (14), Valencii (18) oraz Deportivo (19) - przyp. red.)
Czy po swoich doświadczeniach przygotował pan jakieś specjalny sposób na zatrzymanie Messiego?
Tak, 9 mm pistolet... (śmiech). Prawda jest taka, że powstrzymanie go jest bardzo trudne, prawie niemożliwe. By to zrobić musimy być bardzo solidarni w obronie, musimy się nawzajem wspierać.
Kto jest lepszy: Messi czy Cristiano Ronaldo?
Nigdy w swoim życiu nie widziałem kogoś, kto robi podobne rzeczy do Leo. On jest numer jeden. Cristiano jest wyjątkowy, ma swój styl, może bardziej medialny i widowiskowy, ale to Leo jest numerem jeden. Powtórzę to po raz kolejny, nigdy nie widział lepszego piłkarza do Messiego.
A widział pan Maradonę. On nie był lepszy?
Myślałem nad tym i stwierdziłem, że Messi jest lepszy. Gra na obu stronach boiska, od dwóch, trzech lat utrzymuje brutalny poziom. Wydaje się, że jego potencjał jest niepoliczalny. Nie jest nominalną '9', a ma już na koncie 15 bramek. Leo jest bardziej uniwersalny, ma więcej do zaoferowania, aniżeli Maradona.
A co pan powie o "przypadku Cristiano"?
To jest czerwona kartka. Nie zrobił tego z premedytacją, ale go uderzył. Stąd decyzja komisji o zawieszeniu na dwa mecze, a nie na co najmniej cztery za umyślny atak.
Ma pan dobre relacje z Pepem. Rozmawiacie, spotykacie się poza boiskiem?
Po meczu, w szatni pijemy po lamce wina. Poza spotkaniami na meczach często rozmawiamy. Dyskutujemy o różnych sprawach, nie tylko piłkarskich, ale często naszym głównym tematem jest Botia.
Po bramce na 3:0 Ibrahimovica w meczu na jesieni, mówił pan coś do Szweda. Co takiego?
Zdobył swojego pierwszego gola w barwach Barçy. To było dla niego ważne. Pogratulowałem mu i życzyłem udanego pobytu w Hiszpanii.
Barça jest teraz lepsza z Ibrą, niż była z Eto'o?
Ibra daje jej więcej możliwości. Eto'o to lis pola karnego i na pewno takiego człowieka w polu karnym teraz Barcelonie brakuje. Jednak Ibra ma wiele innych zalet. Tak, jest lepsza.
Na koniec, kto jest faworytem do zdobycia ligi i Ligi Mistrzów?
W lidze Real traci do Barcelony pięć punktów, to sporo, ale wszystko może się zdarzyć. Liga Mistrzów rozegra się pomiędzy Realem, Barçą i Chelsea.
[źródło: Mundo Deportivo]
Jest możliwe zwycięstwo nad jedyną niepokonaną drużyną w lidze?
To skomplikowane, ale mamy zamiar tego dokonać. Jeśli jednak zdarzy się, że przegramy to spotkanie, to pokornie wrócimy do treningów. Ja, osobiście postaram się zmotywować moich chłopaków najlepiej jak to możliwe i ostrzegę przed popełnianiem błędów. Niech nikt nie myśli, że oddamy ten mecz za darmo.
Czyli najważniejsze jest uniknięcie błędów?
Nasze oczywiste błędy sprawią, że Barcelonie będzie łatwiej. Zawsze trzeba uważać na błędy, jeśli Barça ma piłkę. Kiedy przystępuje ona do ataku, jest śmiertelnie niebezpieczna, więc nie możemy sobie pozwolić na żadne ustępstwa. Jednak z Barçą można przegrać nie popełniając nawet jednego błędu. Jeśli Leo weźmie piłkę, przejdzie siedmiu piłkarzy i strzeli bramke, to pozostanie mi tylko bić brawo.
Czy był pan zdenerwowany na swój zespół w sierpniu, kiedy Barça wygrała 3-0 i wszystkie bramki zdobyła po strzałach głową?
To był ciężki dzień. Nie byłem zły, ponieważ zagraliśmy wtedy dobry mecz. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji z gry. Paradoksalnie ten mecz na pomógł, bo Barça wytknęła nam nasze wszystkie błędy w obronie. Poniekąd dzięki temu jesteśmy piątym zespołem w lidze, który traci najmniej bramek. (21 straconych bramek; gorsi tylko od Barcelony (10), Realu (14), Valencii (18) oraz Deportivo (19) - przyp. red.)
Czy po swoich doświadczeniach przygotował pan jakieś specjalny sposób na zatrzymanie Messiego?
Tak, 9 mm pistolet... (śmiech). Prawda jest taka, że powstrzymanie go jest bardzo trudne, prawie niemożliwe. By to zrobić musimy być bardzo solidarni w obronie, musimy się nawzajem wspierać.
Kto jest lepszy: Messi czy Cristiano Ronaldo?
Nigdy w swoim życiu nie widziałem kogoś, kto robi podobne rzeczy do Leo. On jest numer jeden. Cristiano jest wyjątkowy, ma swój styl, może bardziej medialny i widowiskowy, ale to Leo jest numerem jeden. Powtórzę to po raz kolejny, nigdy nie widział lepszego piłkarza do Messiego.
A widział pan Maradonę. On nie był lepszy?
Myślałem nad tym i stwierdziłem, że Messi jest lepszy. Gra na obu stronach boiska, od dwóch, trzech lat utrzymuje brutalny poziom. Wydaje się, że jego potencjał jest niepoliczalny. Nie jest nominalną '9', a ma już na koncie 15 bramek. Leo jest bardziej uniwersalny, ma więcej do zaoferowania, aniżeli Maradona.
A co pan powie o "przypadku Cristiano"?
To jest czerwona kartka. Nie zrobił tego z premedytacją, ale go uderzył. Stąd decyzja komisji o zawieszeniu na dwa mecze, a nie na co najmniej cztery za umyślny atak.
Ma pan dobre relacje z Pepem. Rozmawiacie, spotykacie się poza boiskiem?
Po meczu, w szatni pijemy po lamce wina. Poza spotkaniami na meczach często rozmawiamy. Dyskutujemy o różnych sprawach, nie tylko piłkarskich, ale często naszym głównym tematem jest Botia.
Po bramce na 3:0 Ibrahimovica w meczu na jesieni, mówił pan coś do Szweda. Co takiego?
Zdobył swojego pierwszego gola w barwach Barçy. To było dla niego ważne. Pogratulowałem mu i życzyłem udanego pobytu w Hiszpanii.
Barça jest teraz lepsza z Ibrą, niż była z Eto'o?
Ibra daje jej więcej możliwości. Eto'o to lis pola karnego i na pewno takiego człowieka w polu karnym teraz Barcelonie brakuje. Jednak Ibra ma wiele innych zalet. Tak, jest lepsza.
Na koniec, kto jest faworytem do zdobycia ligi i Ligi Mistrzów?
W lidze Real traci do Barcelony pięć punktów, to sporo, ale wszystko może się zdarzyć. Liga Mistrzów rozegra się pomiędzy Realem, Barçą i Chelsea.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (24)