Guardiola Katalończykiem Roku 2009
Josep Guardiola Katalończykiem Roku 2009. Ta prestiżowa nagroda, przyznawana przez czytelników El Periódico de Catalunya i widzów TV3 największym osobistościom, w tym roku przypadła właśnie trenerowi FC Barcelona. Człowiek ten wraz z klubem - wizytówką Katalonii - święcił spektakularne, nieosiągalne dotąd dla nikogo sukcesy. Katalończycy to docenili, a sam Guardiola, nie mogąc zjawić się na dzisiejszej gali w Pałacu Kongresowym, za pośrednictwem telekonferencji podziękował i wyraził swoją wdzięczność za przyznaną mu nagrodę.
Podziękowania z pokoju hotelowego
Trener urodzony w Santpedor, nie mógł osobiście odebrać nagrody. Wraz z drużyną przebywa obecnie w hotelu La Florida w Barcelonie, gdzie koncentruje się przed meczem z VfB Stuttgart. Guardiola jednak podziękował z pokoju hotelowego, gdzie zainstalowano kamerę, mikrofon i głośniki - "Dedykuję ten tytuł całemu środowisku klubu FC Barcelona, poczynając od jego zarządu, na czele z prezydentem. Dali mi wszystko, ale otrzymałem tę nagrodę, bo wygraliśmy wspólnie. Zawsze myślę, że sam sobie na to nie zasłużyłem. Wobec tego pozostaje mi tylko powiedzieć - dziękuję".
Nagrodę dla Katalończyka Roku 2009 odebrał w imieniu trenera Barçy, jego ojciec Valentí Guardiola. W ceremonii wzięli udział ludzie z zarządu klubu, wiceprezydenci Alfons Godall, Jaume Ferrer i Albert Perrin oraz dyrektorzy - Jordi Torrent, Xavier Sala i Martín. Przewodniczący Generalitat de Catalunya [Parlament Katalonii - przyp. red.] José Montilla i prezes medialnej korporacji ‘Grupo Zeta', Antonio Asensio, wręczyli laur.
Uznanie dla pozostałych finalistów
Josep Guardiola nie zapomniał o zasługach i dokonaniach innych finalistów. "Dla mnie to zaszczyt być w tak znamienitym gronie. Czuję się trochę zakłopotany, bo nie tylko Roser Capdevila i ‘el Tricicle', ale także pozostali kandydaci do nagrody zasługują na uznanie. Wielu z tych osób ma za sobą wielką, długą historię. Ja natomiast jestem profesjonalnym trenerem od niedawna, co zaciera pewien obraz. Jestem bardzo wdzięczny" - podkreślił trener Barcelony, który już wielokrotnie w wywiadach wykazywał pokorę i skromność, odnosząc się do swojej nominacji. Wówczas w wypowiedzi dla El Periódico zwrócił się do czytelników - "Głosujcie na wszystkich, nie na mnie. Inni bardziej zasługują na tę nagrodę".
Guardiola zdystansował pozostałych kandydatów, gromadząc 59,32%, czyli ok. 80 tysięcy głosów. Drugi był Roser Capdevila, ilustrator, który w 170 krajach zaprezentował swoje dzieła; trzeci - zespół aktorów i reżyserów teatralnych ‘El Tricicle', tworzony przez Paco Mira, Joan Gràcię i Carlesa Sansa.
Z nagrodą do domu
Ojciec Josepa Guardioli, Valentí, stworzył w domu specjalne domowe muzeum z trofeami syna. Prowadzący galę, Josep Cuní, zapytał trenera Barcelony, czy nagroda ta powędruje na domową półkę z pamiątkami. "To moje, zostawcie to mnie" - uśmiechnął się Gardiola.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Podziękowania z pokoju hotelowego
Trener urodzony w Santpedor, nie mógł osobiście odebrać nagrody. Wraz z drużyną przebywa obecnie w hotelu La Florida w Barcelonie, gdzie koncentruje się przed meczem z VfB Stuttgart. Guardiola jednak podziękował z pokoju hotelowego, gdzie zainstalowano kamerę, mikrofon i głośniki - "Dedykuję ten tytuł całemu środowisku klubu FC Barcelona, poczynając od jego zarządu, na czele z prezydentem. Dali mi wszystko, ale otrzymałem tę nagrodę, bo wygraliśmy wspólnie. Zawsze myślę, że sam sobie na to nie zasłużyłem. Wobec tego pozostaje mi tylko powiedzieć - dziękuję".
Nagrodę dla Katalończyka Roku 2009 odebrał w imieniu trenera Barçy, jego ojciec Valentí Guardiola. W ceremonii wzięli udział ludzie z zarządu klubu, wiceprezydenci Alfons Godall, Jaume Ferrer i Albert Perrin oraz dyrektorzy - Jordi Torrent, Xavier Sala i Martín. Przewodniczący Generalitat de Catalunya [Parlament Katalonii - przyp. red.] José Montilla i prezes medialnej korporacji ‘Grupo Zeta', Antonio Asensio, wręczyli laur.
Uznanie dla pozostałych finalistów
Josep Guardiola nie zapomniał o zasługach i dokonaniach innych finalistów. "Dla mnie to zaszczyt być w tak znamienitym gronie. Czuję się trochę zakłopotany, bo nie tylko Roser Capdevila i ‘el Tricicle', ale także pozostali kandydaci do nagrody zasługują na uznanie. Wielu z tych osób ma za sobą wielką, długą historię. Ja natomiast jestem profesjonalnym trenerem od niedawna, co zaciera pewien obraz. Jestem bardzo wdzięczny" - podkreślił trener Barcelony, który już wielokrotnie w wywiadach wykazywał pokorę i skromność, odnosząc się do swojej nominacji. Wówczas w wypowiedzi dla El Periódico zwrócił się do czytelników - "Głosujcie na wszystkich, nie na mnie. Inni bardziej zasługują na tę nagrodę".
Guardiola zdystansował pozostałych kandydatów, gromadząc 59,32%, czyli ok. 80 tysięcy głosów. Drugi był Roser Capdevila, ilustrator, który w 170 krajach zaprezentował swoje dzieła; trzeci - zespół aktorów i reżyserów teatralnych ‘El Tricicle', tworzony przez Paco Mira, Joan Gràcię i Carlesa Sansa.
Z nagrodą do domu
Ojciec Josepa Guardioli, Valentí, stworzył w domu specjalne domowe muzeum z trofeami syna. Prowadzący galę, Josep Cuní, zapytał trenera Barcelony, czy nagroda ta powędruje na domową półkę z pamiątkami. "To moje, zostawcie to mnie" - uśmiechnął się Gardiola.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (11)