Cesc Fabregas nie zagra z Barceloną?
We wczorajszym spotkaniu Birmingham City - Arsenal padł remis 1:1. Oprócz niewątpliwie złej wiadomości, jaką jest utrata punktów walce o mistrzostwo Anglii, menedżer Kanonierów, Arsène Wenger, będzie się prawdopodobnie musiał pogodzić z jeszcze jedną negatywną informacją. Kontuzji doznał najważniejszy członek prowadzonego przezeń zespołu- Cesc Fabregas. Jest to bardzo niepokojąca informacja dla trenera w kontekście środowego starcia w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Barceloną, którą Cesc jak wychowanek zna od podszewki.
Fabregas w pierwszej połowie ucierpiał w starciu z piłkarzem Birmingham, Craigiem Gardnerem. W pierwszym momencie wydawało się, iż nie będzie mógł kontynuować gry, jednakże pozostał na boisku i dograł spotkanie do końca.
Na konferencji prasowej po spotkaniu okazało się jednak, że była to najprawdopodobniej zła decyzja. Menedżer Londyńczyków, zapytany o ewentualną niedyspozycję kapitana, powiedział: "Nie znam medycznych szczegółów i wszystko okaże się dopiero jutro. Cesc został kopnięty w kolano. Chcieliśmy, żeby nie przeforsowywał się w drugiej połowie, ale powiedział, że wszystko jest w porządku i chce grać."
Arsenal zremisował spotkanie 1:1 po bramce Nasriego z 80. minuty oraz olbrzymim błędzie Manuela Almunii z doliczonego czasu gry. Poniżej można obejrzeć bramki z tego spotkania.
[źródło: Sport]
Fabregas w pierwszej połowie ucierpiał w starciu z piłkarzem Birmingham, Craigiem Gardnerem. W pierwszym momencie wydawało się, iż nie będzie mógł kontynuować gry, jednakże pozostał na boisku i dograł spotkanie do końca.
Na konferencji prasowej po spotkaniu okazało się jednak, że była to najprawdopodobniej zła decyzja. Menedżer Londyńczyków, zapytany o ewentualną niedyspozycję kapitana, powiedział: "Nie znam medycznych szczegółów i wszystko okaże się dopiero jutro. Cesc został kopnięty w kolano. Chcieliśmy, żeby nie przeforsowywał się w drugiej połowie, ale powiedział, że wszystko jest w porządku i chce grać."
Arsenal zremisował spotkanie 1:1 po bramce Nasriego z 80. minuty oraz olbrzymim błędzie Manuela Almunii z doliczonego czasu gry. Poniżej można obejrzeć bramki z tego spotkania.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (18)