Culés na Camp Nou: Sí, sí, sí, nos vamos a Madrid!
Camp Nou co prawda nigdy nie słynęło ze wspaniałego dopingu zasiadających na jej trybunach kibiców, ale podczas wczorajszego spotkania z Deportivo La Coruna, sympatycy Dumy Katalonii dali prawdziwy popis swoich możliwości.
Ani mało wymagający rywal, ani późna pora nie przeszkodziła fanom stawić się na stadionie w liczbie 75.897. W sobotę Barça po raz kolejny udowodniła swoją wyższość Realowi Madryt w El Clasico i kibice chcieli odwdzięczyć się swoim ulubieńcom wspaniałym dopingiem. I trzeba przyznać, że wyszło im to doskonale.
"Sí, sí, sí, nos vamos a Madrid!" można było usłyszeć z trybun Camp Nou nawiązując do finału Ligi Mistrzów, który w maju odbędzie się na Santiago Bernabeu. W Barcelonie nikt nie ma wątpliwości, iż podopieczni Pepa Guardioli zagrają w wielkim finale.
Kibice nie zapomnieli również o Andrésie Iniescie, który w skutek kontuzji może już w tym sezonie nie zagrać. Gromkie ""Iniesta, Iniesta!" było dowodem na to, iż piłkarze w każdej chwili mogą liczyć na wsparcie widzów.
Także zawodnicy, którzy schodzili lub wchodzili na boisko byli odpowiednio pożegnani i przywitani. Keita, Henry i Busquets, oraz zmienieni przez nich Jeffren, Bojan i Xavi spotkali się z wielkim aplauzem publiczności.
Nie mamy nic przeciwko by taka atmosfera jak wczoraj, panowała już do końca sezonu...
[źródło: Sport]
Ani mało wymagający rywal, ani późna pora nie przeszkodziła fanom stawić się na stadionie w liczbie 75.897. W sobotę Barça po raz kolejny udowodniła swoją wyższość Realowi Madryt w El Clasico i kibice chcieli odwdzięczyć się swoim ulubieńcom wspaniałym dopingiem. I trzeba przyznać, że wyszło im to doskonale.
"Sí, sí, sí, nos vamos a Madrid!" można było usłyszeć z trybun Camp Nou nawiązując do finału Ligi Mistrzów, który w maju odbędzie się na Santiago Bernabeu. W Barcelonie nikt nie ma wątpliwości, iż podopieczni Pepa Guardioli zagrają w wielkim finale.
Kibice nie zapomnieli również o Andrésie Iniescie, który w skutek kontuzji może już w tym sezonie nie zagrać. Gromkie ""Iniesta, Iniesta!" było dowodem na to, iż piłkarze w każdej chwili mogą liczyć na wsparcie widzów.
Także zawodnicy, którzy schodzili lub wchodzili na boisko byli odpowiednio pożegnani i przywitani. Keita, Henry i Busquets, oraz zmienieni przez nich Jeffren, Bojan i Xavi spotkali się z wielkim aplauzem publiczności.
Nie mamy nic przeciwko by taka atmosfera jak wczoraj, panowała już do końca sezonu...
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (35)