Barça Atlètic pokonała rezerwy Valencii
Barça Atlètic pokonała na Mini Estadi, w rozegranym dzisiaj meczu 37. kolejki Segunda B rezerwy Valencii. W pierwszej połowie na prowadzenie za sprawą trafienia Borjy wyszli goście, ale po przerwie bramki dla podopiecznych Luisa Enrique strzelili Jonathan Soriano oraz Martín Montoya i trzy punkty pozostały w Barcelonie. Dzięki temu trzecie Ontinyent traci już pięć punktów.
Trenerzy rezerw Barcelony mieli spore problemy z zestawieniem składu przed pojedynkiem z Valencią Mestalla. Nie mogli bowiem skorzystać z usług kilku podstawowych zawodników. Kontuzjowani są Dos Santos i Muniesa, a z pierwszym zespołem do Vila-real wybrał się Thiago Alcantara. Ponadto na ławce rezerwowych nieoczekiwanie zasiedli Nolito i Jonathan Soriano. W efekcie eksperymentalnie zestawiona była nie tylko defensywa, ale i ofensywa.
Dobry kwadrans w wykonaniu gospodarzy
Pierwsze minuty to spora przewaga podopiecznych Luisa Enrique, którzy długo utrzymywali się przy piłce. Już w 5. minucie po składnej akcji całego zespołu Elvis odegrał do Víctora Vázqueza, a ten uderzył z dystansu i piłka trafiła w słupek. W środku pola bardzo dobrze spisywał się Sergi Roberto, przez którego przechodziła większość akcji. Kolejną dobra okazję drugi zespół Barcelony stworzył w 9. minucie, ale posłaną ponad bramkarzem przez Elvisa piłkę, sprzed bramki wybili obrońcy.
Później jeszcze kilkukrotnie udało się przedrzeć pod pole karne, ale zawsze brakowało precyzji. W 15. minucie bardzo ładną akcję przeprowadził Elvis, podał do Assilina, ale Izraelczyk stracił piłkę. Tymczasem do głosu powoli dochodzili goście.
Bramka i czerwona kartka dla Valencii Mestalla
Na nieszczęście gospodarzy, już pierwsza ze składnych akcji przyjezdnych zakończyła się bramką. W 18. minucie dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę zamienił Borja. Uderzenie głową było bardzo precyzyjne i Masip nie miał najmniejszych szans. Po tym trafieniu Valencia Mestalla zaczęła kontrolować sytuację na boisku, bardzo dobrze grając w destrukcji i przeprowadzając szybkie ataki.
Kluczowa dla przebiegu meczu była jednak 37. minuta. Wtedy to za faul od tyłu na Martínie Montoi czerwoną kartkę otrzymał Riau. Osłabieni goście nie byli już w stanie utrzymać się przy piłce i inicjatywa znów była po stronie gospodarzy. W 39. minucie bardzo ładną akcję przeprowadził Sergi Roberto, ale Elvis nie zdołał jej skutecznie wykończyć. Przed przerwą nie udało się już wyrównać.
Kluczowe zmiany i dwie ważne bramki
Luis Enrique zdecydował się wzmocnić siłę ofensywną zespołu i w przerwie za obrońcę, Beníteza, wprowadził Jonathana Soriano. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 57. minucie udaną akcję prawym skrzydłem przeprowadził Edu Oriol, dokładnie dośrodkował, a Jonathan Soriano się nie pomylił i było 1:1. Bramka wyrównująca podziałała pozytywnie na gospodarzy i ruszyli do jeszcze odważniejszych ataków. W 58. minucie na boisku za rozgrywającego dobry mecz Sergiego Roberto pojawił się Espinosa, a w 63. całkowicie bezproduktywnego Gaia Assulina zmienił Nolito. Choć tylko druga z decyzji wydawała się słuszna, to ostatecznie za obie należy pochwalić szkoleniowca Barçy Atlètic.
Zaledwie 17-letni pomocnik z Juvenil B, Javier Espinosa, dobrze rozprowadzał akcje, a Nolito był niezwykle niebezpieczny na skrzydłach. Nie oni byli jednak twórcami akcji, po której rezerwy Barcelony wyszły na prowadzenie. W 75. minucie, tym razem lewym skrzydłem, przedarł się Edu Oriol i podał do Elvisa. Strzał Nigeryjczyka obronił bramkarz gości, ale przy dobitce Montoi był już bez szans. W ostatnim kwadransie swoje szanse mieli jeszcze Soriano, Elvis i Nolito, a z dystansu groźnie uderzał Espinosa. Bramka już jednak nie padła i Barça Atlètic odniosła skromne zwycięstwo.
Ostatni mecz i czas na fazę play-off
Dzięki zwycięstwu rezerwy Barcelony mają pięć punktów przewagi nad drugim Ontinyent. Rywali, podobnie jak podopiecznych Luisa Enrique, czeka wyjazdowy pojedynek z Orihuelą, ale w ostatniej kolejce zmierzą się jeszcze z liderem z Sant Andreu. Druga pozycja jest już bardzo blisko, a później przyjdzie czas na fazę play-off. Tam już nie będzie miejsca na kalkulacje.
Bramki:
0:1, Borja (17')
1:1, Jonathan Soriano (57')
2:1, Montoya (75')
FC Barcelona Atlètic: Masip, Montoya, Planas, Ivan Benítez (Jonathan Soriano, min. 45), Sergi Gómez, Ilie, Edu Oriol, Víctor Vázquez, Elvis, Sergi Roberto (Espinosa, min. 58) oraz Gai (Nolito, min. 63).
Valencia Mestalla: Dani, Arturo, Sergio Rodríguez, Borja, Hector, Carles, Cases (Juan Pablo, min. 73), Ximo (Sergio Cuesta, min. 67), Forner, Miñano, Timor (Álvaro, min 80) oraz Riau.
Sędzia: Ricardo de Burgos Bengoetxea.
Tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[źródło: FCBarcelona.com/Własne]
Trenerzy rezerw Barcelony mieli spore problemy z zestawieniem składu przed pojedynkiem z Valencią Mestalla. Nie mogli bowiem skorzystać z usług kilku podstawowych zawodników. Kontuzjowani są Dos Santos i Muniesa, a z pierwszym zespołem do Vila-real wybrał się Thiago Alcantara. Ponadto na ławce rezerwowych nieoczekiwanie zasiedli Nolito i Jonathan Soriano. W efekcie eksperymentalnie zestawiona była nie tylko defensywa, ale i ofensywa.
Dobry kwadrans w wykonaniu gospodarzy
Pierwsze minuty to spora przewaga podopiecznych Luisa Enrique, którzy długo utrzymywali się przy piłce. Już w 5. minucie po składnej akcji całego zespołu Elvis odegrał do Víctora Vázqueza, a ten uderzył z dystansu i piłka trafiła w słupek. W środku pola bardzo dobrze spisywał się Sergi Roberto, przez którego przechodziła większość akcji. Kolejną dobra okazję drugi zespół Barcelony stworzył w 9. minucie, ale posłaną ponad bramkarzem przez Elvisa piłkę, sprzed bramki wybili obrońcy.
Później jeszcze kilkukrotnie udało się przedrzeć pod pole karne, ale zawsze brakowało precyzji. W 15. minucie bardzo ładną akcję przeprowadził Elvis, podał do Assilina, ale Izraelczyk stracił piłkę. Tymczasem do głosu powoli dochodzili goście.
Bramka i czerwona kartka dla Valencii Mestalla
Na nieszczęście gospodarzy, już pierwsza ze składnych akcji przyjezdnych zakończyła się bramką. W 18. minucie dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę zamienił Borja. Uderzenie głową było bardzo precyzyjne i Masip nie miał najmniejszych szans. Po tym trafieniu Valencia Mestalla zaczęła kontrolować sytuację na boisku, bardzo dobrze grając w destrukcji i przeprowadzając szybkie ataki.
Kluczowa dla przebiegu meczu była jednak 37. minuta. Wtedy to za faul od tyłu na Martínie Montoi czerwoną kartkę otrzymał Riau. Osłabieni goście nie byli już w stanie utrzymać się przy piłce i inicjatywa znów była po stronie gospodarzy. W 39. minucie bardzo ładną akcję przeprowadził Sergi Roberto, ale Elvis nie zdołał jej skutecznie wykończyć. Przed przerwą nie udało się już wyrównać.
Kluczowe zmiany i dwie ważne bramki
Luis Enrique zdecydował się wzmocnić siłę ofensywną zespołu i w przerwie za obrońcę, Beníteza, wprowadził Jonathana Soriano. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 57. minucie udaną akcję prawym skrzydłem przeprowadził Edu Oriol, dokładnie dośrodkował, a Jonathan Soriano się nie pomylił i było 1:1. Bramka wyrównująca podziałała pozytywnie na gospodarzy i ruszyli do jeszcze odważniejszych ataków. W 58. minucie na boisku za rozgrywającego dobry mecz Sergiego Roberto pojawił się Espinosa, a w 63. całkowicie bezproduktywnego Gaia Assulina zmienił Nolito. Choć tylko druga z decyzji wydawała się słuszna, to ostatecznie za obie należy pochwalić szkoleniowca Barçy Atlètic.
Zaledwie 17-letni pomocnik z Juvenil B, Javier Espinosa, dobrze rozprowadzał akcje, a Nolito był niezwykle niebezpieczny na skrzydłach. Nie oni byli jednak twórcami akcji, po której rezerwy Barcelony wyszły na prowadzenie. W 75. minucie, tym razem lewym skrzydłem, przedarł się Edu Oriol i podał do Elvisa. Strzał Nigeryjczyka obronił bramkarz gości, ale przy dobitce Montoi był już bez szans. W ostatnim kwadransie swoje szanse mieli jeszcze Soriano, Elvis i Nolito, a z dystansu groźnie uderzał Espinosa. Bramka już jednak nie padła i Barça Atlètic odniosła skromne zwycięstwo.
Ostatni mecz i czas na fazę play-off
Dzięki zwycięstwu rezerwy Barcelony mają pięć punktów przewagi nad drugim Ontinyent. Rywali, podobnie jak podopiecznych Luisa Enrique, czeka wyjazdowy pojedynek z Orihuelą, ale w ostatniej kolejce zmierzą się jeszcze z liderem z Sant Andreu. Druga pozycja jest już bardzo blisko, a później przyjdzie czas na fazę play-off. Tam już nie będzie miejsca na kalkulacje.
Bramki:
0:1, Borja (17')
1:1, Jonathan Soriano (57')
2:1, Montoya (75')
FC Barcelona Atlètic: Masip, Montoya, Planas, Ivan Benítez (Jonathan Soriano, min. 45), Sergi Gómez, Ilie, Edu Oriol, Víctor Vázquez, Elvis, Sergi Roberto (Espinosa, min. 58) oraz Gai (Nolito, min. 63).
Valencia Mestalla: Dani, Arturo, Sergio Rodríguez, Borja, Hector, Carles, Cases (Juan Pablo, min. 73), Ximo (Sergio Cuesta, min. 67), Forner, Miñano, Timor (Álvaro, min 80) oraz Riau.
Sędzia: Ricardo de Burgos Bengoetxea.
Tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[źródło: FCBarcelona.com/Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (7)