Zaciekła walka Sevilli o Ligę Mistrzów

Lucas

7 maja 2010, 15:39

17 komentarzy
Sobotni mecz na Estadio Ramon Sánchez Pizjuan będzie czymś więcej niż tylko walką o trzy punkty. Dla Sevilli to pojedynek o ‘być albo nie być' w kwalifikacjach Ligi Mistrzów, a dla Barcelony - finał, który prawdopodobnie zadecyduje o obronie tytułu mistrza Hiszpanii. Zapowiadają się zatem ogromne emocje.

Starcia Sevilli z Barçą zwykle niosą za sobą spory ciężar gatunkowy. Tymczasem wobec wciąż nierozstrzygniętych spraw w ligowej czołówce, sobotni pojedynek zapowiada się wyjątkowo. Katalończycy, którzy w rozgrywkach idą jak burza, walcząc o tytuł mistrzowski, czują na plecach oddech ścigającego ich Realu Madryt. Andaluzyjczycy natomiast nadal martwią się o swój los, czy dane im będzie wystąpić w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie - będącej na 4. miejscu w La Liga Sevilli po piętach depcze Mallorca, która ma do niej tylko 1 punkt straty.

Mallorca z większymi szansami

Po wygranej na El Sardinero 5:1 z Racingiem i porażce Mallorki z Realem, z dorobkiem 60 punktów, Sevilla zajmuje czwartą pozycję w lidze, podczas gdy jej rywal z Balearów jest piąty i ma na swoim koncie 59 ‘oczek'. Tymczasem sobotnie mecze zapowiadają się korzystniej dla zawodników Gregorio Manzano, którzy pojadą do La Coruñi, by zmierzyć się z grającym ‘o pietruszkę' Deportivo. Sevilla zatem nie może kalkulować - wszystkie mecze 37. kolejki rozegrane zostaną o tej samej porze (godz. 21.00), a Andaluzyjczycy będą zobligowani do zwycięstwa, by utrzymać czwarte miejsce.

Finał w Almeríi

Ostatnia kolejka La Liga dla Mallorki również zapowiada się korzystniej, choć walcząca o wszystko Sevilla, także będzie mieć dużą szansę na 3 punkty. Podopieczni Antonio Alvareza na ostatni mecz pojadą do Almeríi, a piłkarze Gregorio Manzano u siebie podejmować będą Espanyol, który jest jednym z najgorzej prezentujących się zespołów na wyjazdach.

Wszystko więc wskazuje na to, że w przypadku straty punktów w meczu z Barceloną, ewentualne zwycięstwo Sevilli nad Almeríą może okazać się już bez znaczenia. Nie trudno się zatem domyślić, że w sobotę na Estadio Ramon Sánchez Pizjuan także i oni będą chcieli na murawie ‘zostawić skórę', by dać sobie możliwość gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.

Niepokonani na własnym stadionie

Odkąd Antonio Alvarez przejął stery na zespołem Sevilli od Manolo Jiméneza, jego drużyna od 29. kolejki La Liga wygrała wszystkie spotkania na własnym stadionie. Wyższość ekipy z Andaluzji musiały uznać takie zespoły jak Tenerife (3-0), Sporting Gijón (3-0) i Atlético Madryt (3-1). Zupełnie inaczej natomiast Sevilla prezentowała się na wyjazdach, gdzie poniosła 3 porażki - z Villarreal (0-3), Valladolid (1-2) oraz Getafe (3-4).

[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze