Márquez: Barça to klub mojego życia - wywiad

Majik

2 sierpnia 2010, 18:24

18 komentarzy
Siedem lat. 242 zagranych meczów. Dwanaście zdobytych tytułów. Rafa Márquez był częścią wielkiego klubu tworzącego historię. Meksykanin w wywiadzie dla Barça TV wspomina swoją karierę w Barcelonie.

Dlaczego odchodzisz?

Nadszedł koniec mojego etapu tutaj. Siedem lat to sporo. Wygrałem wszystko co możliwe, a teraz chcę grać więcej. Być więcej minut na boisku. Rozmawiałem z Pepem. Jego priorytety są inne, a ja jestem ambitny i nie chcę spędzać czasu na ławce. Dlatego odchodzę.

Dawno temu podjąłeś decyzję?

Wiele o tym myślałem. Najpierw skupiłem się na Mundialu. Moim priorytetem jest grać. Po rozmowie z trenerem zacząłem myśleć o odejściu. Teraz jestem przekonany, że to jest najlepsze wyjście.

W dniu gdy Barça wygrała ligę, skierowałeś do kibiców kilka słów, które zostały potraktowane jako pożegnanie. Już wtedy chciałeś opuścić klub?

Byłem już wówczas po rozmowie z Pepem. Wydawało się, że odejście to najbardziej prawdopodobna opcja, gdyż trener bardziej ufał innym zawodnikom.

Jak oceniasz pożegnanie, które zgotował Ci klub?

Czuję się bardzo zadowolony i dumny. Niewielu graczy miało taką możliwość. Zawsze byłem tutaj dobrze traktowany, utrzymywałem dobre stosunki z nowym i starym zarządem. Dobre relacje mam także z Sandro Rosellem. To dzięki niemu znalazłem się w Barcelonie.

W sobotę w Ciudad Deportiva pożegnałeś się z kolegami z drużyny. Jakie to uczucie?

To przede wszystkim smutek. Żegnać się po tylu latach, to skomplikowane. Ciężko jest także rozstać się z całym sztabem szkoleniowym. To ludzie, którzy byli przy mnie w dobrych i złych momentach. To smutny czas, ale mam nadzieję, że pozostaniemy w kontakcie i zobaczymy się niedługo.

Co oznaczało dla Ciebie grać w Barcelonie?

To były najlepsze lata mojej kariery. Poświęciłem się temu klubowi. Barça zawsze będzie dla mnie ważna.

Czy oczekiwania z którymi przyjechałeś tu w 2003 spełniły się w 100%?

Nawet bardziej. Nigdy nie spodziewałem się, że wygram tyle tytułów. Kiedy przyjeżdżasz do klubu myślisz jedynie o wygrywaniu. Klub zmienił się całkowicie od kiedy przyjechałem. Teraz jest jednym z najlepszych na świecie i czuję się dumny, że mogłem uczestniczyć w tych zmianach.

Podczas ostatnich tygodni miałeś czas, żeby pomyśleć o tych siedmiu latach. Co wspominasz najbardziej?

Kiedy przyjechałem do klubu nikt we mnie nie wierzył. Często mnie krytykowano, jednak ostatecznie czułem się ważną częścią drużyny. Miałem udział w zdobyciu tytułów.

Jesteś ósmym zawodnikiem zagranicznym z największą ilością rozegranych meczów. Barça to klub Twojego życia?

Bez wątpienia. Wygrałem tutaj wszystko co mogłem. Spędziłem tu wiele lat. Schlebia mi to, że znajduję się w dziesiątce zagranicznych graczy z największą ilością meczów. Barça zawsze będzie klubem mojego życia.

Gdyby nie kontuzje zakończyłbyś karierę w Barcelonie?

Myślę, że tak. Kontuzje nie pozwoliły mi na regularność. Zrobiłem jednak w ciągu tych lat tyle ile mogłem. Nasze życie dzieli się na etapy i ten właśnie się kończy.

Jak myślisz, jak zapamiętają Cię kibice z Camp Nou?

Takiego jaki jestem. Chciałbym, żeby zapamiętali mnie jako dżentelmena, na boisku i poza nim.

Czy Rafa Márquez zmienił się od swojego przybycia w 2003 roku?

Tak. Myślę, że dojrzałem. Nigdy nie zapomnę tego, czego się tu nauczyłem. Postaram się to przekazać moim dzieciom i innym młodym ludziom, którzy wybiorą karierę piłkarską.

Pracowałeś z dwoma trenerami: Rijkaardem i Guardiolą. Jak wspominasz tego pierwszego?

Wierzył we mnie, w moją grę. Był także wielkim przyjacielem. Jego charakter pomógł mi nauczyć się wiele na temat samego futbolu.

Za czasów Rijkaarda drużyna straciła głód tytułów?

Brakowało porządku. Dobrą jakość gry i chęci mieliśmy zawsze. Ale traciliśmy dyscyplinę, której potrzebowaliśmy. I myślę, że była to główna przyczyna dlaczego zespół przestał funkcjonować.

Guardiola pomógł odzyskać wiarę w siebie?

W 2008 roku krytykowano wszystkich, mówiło się o wielkich zmianach. Przyszedł Guardiola, porozmawiał ze mną. Zaufał mi, miałem więcej odpowiedzialności. Było to dla mnie ważne, odzyskałem wiarę.

W ciągu siedmiu lat grałeś z wieloma piłkarzami. Który jest dla Ciebie najlepszy?

Wielu. Zaczynając od Valdésa, poprzez Puyola, Deco, Touré, Cocu. Także Messi, Ronaldinho, Eto'o. Cieszyłem się każdym dniem spędzonym z nimi. Każdym treningiem i meczem. Wiele się nauczyłem. To była przyjemność móc pracować z nimi.

Niektórzy z nich wygrali Mundial. Jaki masz do tego stosunek?

Mieli możliwości by to wygrać. Pokazali to już w fazie eliminacji. Grali piękny futbol. Cieszę się, że zawodnicy Barcelony byli w podstawowym składzie. To znaczy, że tworzyłem zespół z kimś kto zapisał się w historii piłki.

Następny mecz towarzyski reprezentacja Hiszpanii gra z Meksykiem. Zrozumiesz jeśli zawodnicy Barcelony nie pojawią się?

Jako piłkarz rozumiem, że nie polecą. Ale sam fakt, że mistrz świata gra z Meksykiem, czy będą tam piłkarze Barçy czy nie, jest już dla nas honorem.

Wróćmy do tematu Barcelony. Za kim będziesz najbardziej tęsknił?

Za Puyolem. Zawsze był dobrym kolegą, na boisku i poza nim. To jedna z osób za którą najbardziej będę tęsknił. Również za Xavim, zawsze odczuwałem jego wsparcie.

Jako culé, jak myślisz, co stanie się teraz? Drużyna dalej będzie wygrywała tytuły?

Ma do tego pełne predyspozycje. Piłkarze Barcelony to także piłkarze reprezentacji, dalej mogą triumfować. Nie mam co do tego wątpliwości.

Co myślisz o transferach Barcelony, Villi i Adriano?

To dwaj wielcy zawodnicy, którzy byli ważni w swoich zespołach. Szczególnie Villa, którego klub chciał u siebie już w zeszłym roku. Wpasuje się świetnie w nasz styl gry. Pokazał to już na Mundialu.

Co Cię czeka teraz?
Jeszcze nie wiem. Mamy dwie opcje, nadal negocjujemy. Mam nadzieję, że podejmiemy najlepszą decyzję.

Czego najbardziej będzie Ci brakować?

Wszystkiego. Byłem przyzwyczajony do życia w Barcelonie. Do ludzi, przyjaciół, atmosfery. Miałem tutaj ułożone życie. Jednak myślę, że w przyszłości tu wrócę. Na pewno.


[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze