Powrót Króla czyli Barça vs Milan o Puchar Gampera

IceMan

24 sierpnia 2010, 15:27

195 komentarzy
Zapowiedź przed nadchodzącym meczem pomiędzy FC Barceloną a Milanem będzie inna niż wszystkie. Nie chciałem pisać o kolejnych statystykach, piłkarzach rywali i formie włoskiego klubu. Jest coś ważniejszego. W środę na murawie Camp Nou znów stanie człowiek, który przywrócił do życia Dumę Katalonii, i to jemu w całości chcę poświęcić dzisiejszy artykuł...

Do Barcelony przyszedł latem 2003 roku. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że za ok. 32 miliony euro sprowadzono geniusza, który swą grą odmieni piłkarski świat i przywróci zasłużoną Barcelonę na szczyt. Ronaldinho Gaúcho, bo o nim mowa do stolicy Katalonii trafił w bardzo trudnym momencie. Po latach upokorzeń w klubie zaszły poważne zmiany. Na nowego prezydenta został wybrany Joan Laporta, który miał sprawić, iż Barça znów zacznie się liczyć w walce o najważniejsze trofea. Laporta zatrudnił Franka Rijkaarda i zaczęto budować zespół, który przywróci Barcelonie dawny blask. Transferowym priorytetem dla nowego zarządu był David Beckham, jednak walkę o angielskiego pomocnika Barcelona przegrała z odwiecznym rywalem, Realem Madryt. Z Paris Saint Germain sprowadzono więc Brazylijczyka, który w lidze francuskiej zachwycał niebanalną techniką. Po kilku latach nikt z nas nie ma wątpliwości. Była to jedna z najlepszych decyzji w ponad 111 letniej historii klubu.
Ronaldinho od początku zaczął zachwycać publiczność na Camp Nou. Już podczas swojego pierwszego występu przed katalońską publicznością zdobył
bramkę o jakiej marzy każdy piłkarz. Po minięciu dwóch rywali uderzył z około 30 metrów, piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Stadion oszalał, a Culés mieli swojego nowego bohatera. Barça z każdym kolejnym meczem spisywała się coraz lepiej, a Ronaldinho stawał się liderem z prawdziwego zdarzenia. Przełom miał miejsce przed sezonem 2004/05. Do klubu przyszli m.in. tacy piłkarze jak Eto'o czy Deco, którzy do spółki z Ronaldinho mieli stworzyć zespół idealny. I stworzyli...

Impresionante Ronaldinho!

Barça grała piękny futbol, gwiazda Brazylijczyka zaczęła święcić coraz jaśniej, byliśmy świadkami narodzin piłkarskiego boga. Ronaldinho
podawał,
dryblował i strzelał w sposób jakiego świat wcześniej nie widział. Każde jego dotknięcie piłki było niczym dotknięcie czarodziejską różdżką. Efektowność łączył z efektywnością, sprawiał, iż Camp Nou w każdym meczu przychodziło obserwować ukochany zespół, ale przede wszystkim geniusza urodzonego z Porto Alegre. Barça bardzo dobrze spisywała się zarówno w rozgrywkach ligowych jak i w Lidze Mistrzów. O ile tytuł na krajowym podwórku udało się wywalczyć po latach posuchy, o tyle walka o tytuł Mistrza Europy zakończyła się niepowodzeniem. Nie zawiódł Ronaldinho, który rozstrzygnął m. in. mecz z Milanem w
taki oto sposób. Dwumecz z Chelsea z pewnością jeszcze na długo zostanie w pamięci, nie tylko przez kontrowersyjną edycję Colliny, ale także dzięki Ronaldinho. Barça przegrywała już 3-0, ale właśnie błyskotliwy Ronaldinho dał sygnał do ataku, najpierw strzelając gola na 3-1, a potem trafiając do siatki w sposób, który