Xavi i Iniesta, twarzą w twarz - rozmowa
Mają po 170 cm wzrostu, nie są wyjątkowo silni i szybcy. Nie mają wrodzonego 'instynktu zabójcy', przez co strzelają niewiele bramek. Jednak mimo tych wszystkich wad, obaj są głównymi kandydatami do zdobycia Złotej Piłki FIFA i najlepszymi rozgrywającymi świata. O kim mowa? Xavi i Iniesta. Dziennikarze Sportu namówili ich do spotkania twarzą w twarz...
Xavi: Na początku chciałbym pogratulować ci Andrés, ponieważ wiesz, że jesteś moją słabością od dłuższego czasu. Dla mnie zasługujesz na Złotą Piłkę.
Iniesta: Myślę, że najważniejsze są wspólne sprawy i dobro drużyny, a nie indywidualne nagrody. Jednak w każdym razie, Xavi, twoja jakość, inteligencja, podania... masz wszystko, aby wygrać Złotą Piłkę.
Xavi: Nawet jeśli my jesteśmy uważani za faworytów, to ponad mną i tobą jest Messi. On jest najlepszym piłkarzem na świecie, ale przez nieudany Mundial może zostać pominięty.
Iniesta: Tak, Leo jest najlepszy. Jest jedynym, który potrafi stworzyć na boisku tak wielką różnicę.
Xavi: Czytałeś wypowiedzi Ibry, w których nazywał Pepa filozofem. Nieco za silne słowa, nie uważasz?
Iniesta: Nie wiem o co mu chodziło. Przecież Pep rozmawia z nami i przekazuje nam wiele rzeczy, które pomagają nam udoskonalać siebie i zespół.
Xavi: Tak, według mnie Pep jest chory na piłkę nożną. Ma pod kontrolą każdy szczegół. Jest bardzo metodyczny. Ja bym nie nazwał go filozofem, lecz nauczycielem.
Iniesta: Tak, to dobre określenie. Ja codziennie się coś od niego uczę. Pep jest dla mnie ważną osobą.
Xavi: Dle mnie Pep jest punktem odniesienia w każdym aspekcie. Jest najlepszym trenerem, jakiego miałem w całym życiu. Dał nam siłę i zaufanie, to bardzo ważne.
Iniesta: Tak, z Pepem, czuję się ważny w zespole.
Xavi: Andrés, ty jesteś ważny dla każdego! Gdzie nie pojedziesz, dostajesz owacje.
Iniesta: To bardzo miłe uczucie. Ludzie potrafią cię pochwalić i docenić, nawet kiedy jesteś bardzo daleko od domu. Jestem im za to wdzięczny.
Xavi: Oni chcą podziękować. Spójrz na to, że Villa także otrzymał owację na El Sardinero.
Iniesta: Tak, to pewne. Dzięki wygranej na Mundialu, teraz ludzie mają do nas sentyment. Musimy przywitać się z tym uczuciem.
Xavi: Jesteśmy uprzywilejowani. A wracając do wspomnianego Villi, to cieszę się, że mamy tego faceta w ataku. To jest gość, który ciągle jest w ruchu, zawsze szuka miejsca. Jest w pełni dostosowany do naszego sposobu gry.
Iniesta: Z pewnością z El Guaje wszystko będzie łatwiejsze. Ponadto, on nie tylko szuka miejsca, by zdobyć bramkę, ale również często asystuje. Łączy te dwie rzeczy. Jestem między nami chemia.
Xavi: Szkoda tylko, że nie dołączył do nas Cesc.
Iniesta: Szkoda. Kiedy z nim rozmawiałem był bardzo szczęśliwy i wydawało się, że wszystko jest w porządku, ale...
Xavi: Jeśli nie dołączył do nas teraz, to zrobi to w przyszłym roku! Cesc ma DNA Barçy i musi skończyć u nas. Myślę, że Wenger zrozumiał już, że może go mieć w swoim zespole jeszcze tylko przez rok.
Iniesta: Przekonamy się. W tym roku Arsenal zaparł się, że go nie sprzeda. Jego pozyskanie było naprawdę bardzo trudne.
Xavi: A co powiesz o przybyciu Mourinho do Madrytu?
Iniesta: To dodatkowo nas zmotywuje.
Xavi: Dlatego nie wiem co powiedzieć. Przyjście 'Mou' do Madrytu nas motywuje, ale to jest trener bardzo medialny. Lubie polemizować, dużo mówić... za dużo.
Iniesta: Tak, ale my po prostu musimy robić swoje.
Xavi: Jasne, nikt z nas nie będzie tak głupi, by reagować na jego prowokacje. Jedyne co mnie martwi, to kontuzje.
Iniesta: Tak, to część futbolu. Kiedy wychodzisz na boisko, musisz mieć świadomość, że możesz się zranić. Ważne jest zapobieganie urazom.
Xavi: Andrés, w tym roku musimy być szczególnie ostrożni. Z roku na rok musimy coraz bardziej uważać. Patrząc na statystyki z ostatnich lat, zawodnicy Barçy występujący również w reprezentacjach rozgrywają najwięcej meczów w sezonie ze wszystkich. To w przyszłości musi się odbić na zdrowiu.
Iniesta: Tak, bez wątpienia. Przy okazji, widziałeś mecz Atlético w Superpucharze Europy?
Xavi: Tak, oni są bardzo dobrzy. Najgorsze jest to, że za dwie kolejki mamy z nimi do czynienia na Calderon...
Iniesta: Tak, to świetny zespół i z meczu na mecz grają coraz lepiej.
Xavi: Niestety. A pamiętasz mecz z nimi w ubiegłym sezonie? To było jedyne spotkanie, które przegraliśmy w lidze. Do tego kontuzji nabawił się Keita. Alves nie mógł grać i jego miejsce zajął Bartra, ale spisał się nieźle.
Iniesta: Mam nadzieję, że w tym roku będzie lepiej.
Xavi: Tak, ale najpierw musimy pokonać Herculés na Camp Nou.
Iniesta: Bez wątpienia. Tak jak mówi trener, liczy się tylko najbliższy mecz.
Xavi: Zmieniając temat... Wiele osób dziwi remis Madrytu na Majorce, ale ja zawsze powtarzam, że Iberostar Estadi to nie jest łatwy teren.
Iniesta: Tak, nigdy nie był łatwy. Jednak ten wynik nie będzie miał wielkich konsekwencji w przyszłości.
Xavi: Właśnie. Jest przerwa w lidze i wszyscy ciągle mówią o tym samym.
Iniesta: Tak, dziś jest za wcześnie, aby o tym wszystkim mówić. Nawet jeśli teraz będziemy pierwsi, wygrywając 3:0 z Racingiem. To nic nam na razie nie daje.
Xavi: Dokładnie, to co mówisz. Liga jest długa i trudna. Nie możesz się nawet na sekundę zrelaksować. Jesteśmy dopiero po pierwszej kolejce.
Iniesta: Naszym trenerem jest Guardiola. Nie mamy nawet szans na relaks (śmiech).
Xavi: Gdy wspomniałeś o Pepie, znów do głowy przyszedł mi Ibrahimović. Nie wiem dlaczego...
Iniesta: Nie wiem jak ty, ale ja jako człowiek nigdy nie miałem skarg wobec niego. Jako gracz, każdy ma swoją sytuację. Jest to wielki gracz i na pewno odnajdzie się w nowym klubie.
Xavi: Tak, zawsze powtarzam jedno: najważniejsze, aby być szczęśliwym. Mam nadzieję, że teraz rozpocznie, nowy, udany etap w Mediolanie.
Iniesta: Tak, to ważne. Najważniejsze, że jest spokojny i czuje się dobrze. Nie wiem czy jego odejście było konieczne, ale doszedł do porozumienia z Milanem i gotowe.
Xavi: A co powiesz o Mascherano? On mówi, że się będzie od nas uczył...
Iniesta: Z pewnością też nauczę się od niego czegoś nowego. Jest liderem Argentyny i posiadł duże doświadczenie w Liverpoolu. Jest graczem, który dużo wniesie. A ty co powiesz?
Xavi: A co mam powiedzieć?! Mascherano to wielki transfer, podobnie jak Adriano. Mamy bardzo wyrównany i wszechstronny skład w tym sezonie.
Iniesta: A ja już wyrównałem moje osiągnięcia z ubiegłego sezonu...
Xavi : ... w jaki sposób?
Iniesta: Już zdobyłem bramkę, a w trakcie zeszłego sezonu strzeliłem tylko jednego gola (uśmiech).
Xavi: Ha! Ha! Andrés, przecież ty zachowujesz swoje bramki na ważne wydarzenia. Stamford Bridge, finał Mundialu, teraz bramka na Wembley, prawda?
Iniesta: Nie, wole nie ciągnąć tych przyzwyczajeń. Ale zobaczymy... A co powiesz o Sandro Rosellu?
Xavi: Prawdę mówiąc byłem bardzo miło zaskoczony. Pamiętam gdy byliśmy z nim, Bartomeu oraz Rossichem (dyrektor generalny) podczas Superpucharu Hiszpanii na Camp Nou. Był wtedy bardzo przyjazny i kochający. Jestem przekonany, że będzie dobrze. Należy zauważyć, że pragnie by Barça utrzymała tempo zdobywania kolejnych tytułów, a to najważniejsze.
Iniesta: Tak, należy zauważyć, że ma zapał do pracy. Każdy ma inny sposób na odniesienie sukcesu. Jednak oczywiste jest to, że ich sukces, to nasz sukces i odwrotnie. Ważne jest to, że wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku.
Xavi: Chciałem mu podziękować za gest, który wykonał względem Laporty, którego zaprosił do wspólnego świętowania na Camp Nou. Sandro, to bardzo ważny gest. To najlepszy sposób na zjednoczenie całego Barcelonismo.
Iniesta: Tak, im więcej takich gestów, tym lepiej. Wiadomo, że nie mamy wpływu na aspekty pozasportowe, jednak bardzo miło było cieszyć na spotkaniu podczas meczu o Puchar Gampera.
Xavi: Andrés, a jak tam po imprezach w RPA, a później w Hiszpanii?!
Iniesta: Zwłaszcza kiedy byłem na wakacjach w Fuentealbilli (rodzinne miasto Andrésa), to odczułem co to znaczy zdobyć Puchar Świata. Przekonałem się, ile on znaczy dla ludzi...
Xavi: Ja zostałem całe wakacje w Katalonii, by cieszyć się z sukcesu mojego i ludzi.
Iniesta: Czy można chcieć coś więcej?
Xavi: Prawda jest taka, że pod względem sportowym nie możemy prosić o więcej. Gramy w najlepszym klubie na świecie i występujemy w najlepszej reprezentacji na świecie.
Iniesta: Tak, do tego każdy wspaniale nas traktuje. Lekarze, fizjoterapeuci, trenerzy... Grupa jest fantastyczna. W takiej atmosferze łatwiej zdobywa się trofea.
Xavi: Tak, do tego znany się już bardzo długo. Chciałbyś zdobyć Złotą Piłkę w styczniu?
Iniesta: Chciałbym. Jednak wiesz, że ciągle powtarzam, że ważniejsze są dla mnie sukcesy drużyny, niż indywidualne nagrody.
Xavi: Hej! Już trzydzieści po pierwszej...
Iniesta: Co ty mówisz?! Musimy iść na obiad!
[źródło: Sport]
Xavi: Na początku chciałbym pogratulować ci Andrés, ponieważ wiesz, że jesteś moją słabością od dłuższego czasu. Dla mnie zasługujesz na Złotą Piłkę.
Iniesta: Myślę, że najważniejsze są wspólne sprawy i dobro drużyny, a nie indywidualne nagrody. Jednak w każdym razie, Xavi, twoja jakość, inteligencja, podania... masz wszystko, aby wygrać Złotą Piłkę.
Xavi: Nawet jeśli my jesteśmy uważani za faworytów, to ponad mną i tobą jest Messi. On jest najlepszym piłkarzem na świecie, ale przez nieudany Mundial może zostać pominięty.
Iniesta: Tak, Leo jest najlepszy. Jest jedynym, który potrafi stworzyć na boisku tak wielką różnicę.
Xavi: Czytałeś wypowiedzi Ibry, w których nazywał Pepa filozofem. Nieco za silne słowa, nie uważasz?
Iniesta: Nie wiem o co mu chodziło. Przecież Pep rozmawia z nami i przekazuje nam wiele rzeczy, które pomagają nam udoskonalać siebie i zespół.
Xavi: Tak, według mnie Pep jest chory na piłkę nożną. Ma pod kontrolą każdy szczegół. Jest bardzo metodyczny. Ja bym nie nazwał go filozofem, lecz nauczycielem.
Iniesta: Tak, to dobre określenie. Ja codziennie się coś od niego uczę. Pep jest dla mnie ważną osobą.
Xavi: Dle mnie Pep jest punktem odniesienia w każdym aspekcie. Jest najlepszym trenerem, jakiego miałem w całym życiu. Dał nam siłę i zaufanie, to bardzo ważne.
Iniesta: Tak, z Pepem, czuję się ważny w zespole.
Xavi: Andrés, ty jesteś ważny dla każdego! Gdzie nie pojedziesz, dostajesz owacje.
Iniesta: To bardzo miłe uczucie. Ludzie potrafią cię pochwalić i docenić, nawet kiedy jesteś bardzo daleko od domu. Jestem im za to wdzięczny.
Xavi: Oni chcą podziękować. Spójrz na to, że Villa także otrzymał owację na El Sardinero.
Iniesta: Tak, to pewne. Dzięki wygranej na Mundialu, teraz ludzie mają do nas sentyment. Musimy przywitać się z tym uczuciem.
Xavi: Jesteśmy uprzywilejowani. A wracając do wspomnianego Villi, to cieszę się, że mamy tego faceta w ataku. To jest gość, który ciągle jest w ruchu, zawsze szuka miejsca. Jest w pełni dostosowany do naszego sposobu gry.
Iniesta: Z pewnością z El Guaje wszystko będzie łatwiejsze. Ponadto, on nie tylko szuka miejsca, by zdobyć bramkę, ale również często asystuje. Łączy te dwie rzeczy. Jestem między nami chemia.
Xavi: Szkoda tylko, że nie dołączył do nas Cesc.
Iniesta: Szkoda. Kiedy z nim rozmawiałem był bardzo szczęśliwy i wydawało się, że wszystko jest w porządku, ale...
Xavi: Jeśli nie dołączył do nas teraz, to zrobi to w przyszłym roku! Cesc ma DNA Barçy i musi skończyć u nas. Myślę, że Wenger zrozumiał już, że może go mieć w swoim zespole jeszcze tylko przez rok.
Iniesta: Przekonamy się. W tym roku Arsenal zaparł się, że go nie sprzeda. Jego pozyskanie było naprawdę bardzo trudne.
Xavi: A co powiesz o przybyciu Mourinho do Madrytu?
Iniesta: To dodatkowo nas zmotywuje.
Xavi: Dlatego nie wiem co powiedzieć. Przyjście 'Mou' do Madrytu nas motywuje, ale to jest trener bardzo medialny. Lubie polemizować, dużo mówić... za dużo.
Iniesta: Tak, ale my po prostu musimy robić swoje.
Xavi: Jasne, nikt z nas nie będzie tak głupi, by reagować na jego prowokacje. Jedyne co mnie martwi, to kontuzje.
Iniesta: Tak, to część futbolu. Kiedy wychodzisz na boisko, musisz mieć świadomość, że możesz się zranić. Ważne jest zapobieganie urazom.
Xavi: Andrés, w tym roku musimy być szczególnie ostrożni. Z roku na rok musimy coraz bardziej uważać. Patrząc na statystyki z ostatnich lat, zawodnicy Barçy występujący również w reprezentacjach rozgrywają najwięcej meczów w sezonie ze wszystkich. To w przyszłości musi się odbić na zdrowiu.
Iniesta: Tak, bez wątpienia. Przy okazji, widziałeś mecz Atlético w Superpucharze Europy?
Xavi: Tak, oni są bardzo dobrzy. Najgorsze jest to, że za dwie kolejki mamy z nimi do czynienia na Calderon...
Iniesta: Tak, to świetny zespół i z meczu na mecz grają coraz lepiej.
Xavi: Niestety. A pamiętasz mecz z nimi w ubiegłym sezonie? To było jedyne spotkanie, które przegraliśmy w lidze. Do tego kontuzji nabawił się Keita. Alves nie mógł grać i jego miejsce zajął Bartra, ale spisał się nieźle.
Iniesta: Mam nadzieję, że w tym roku będzie lepiej.
Xavi: Tak, ale najpierw musimy pokonać Herculés na Camp Nou.
Iniesta: Bez wątpienia. Tak jak mówi trener, liczy się tylko najbliższy mecz.
Xavi: Zmieniając temat... Wiele osób dziwi remis Madrytu na Majorce, ale ja zawsze powtarzam, że Iberostar Estadi to nie jest łatwy teren.
Iniesta: Tak, nigdy nie był łatwy. Jednak ten wynik nie będzie miał wielkich konsekwencji w przyszłości.
Xavi: Właśnie. Jest przerwa w lidze i wszyscy ciągle mówią o tym samym.
Iniesta: Tak, dziś jest za wcześnie, aby o tym wszystkim mówić. Nawet jeśli teraz będziemy pierwsi, wygrywając 3:0 z Racingiem. To nic nam na razie nie daje.
Xavi: Dokładnie, to co mówisz. Liga jest długa i trudna. Nie możesz się nawet na sekundę zrelaksować. Jesteśmy dopiero po pierwszej kolejce.
Iniesta: Naszym trenerem jest Guardiola. Nie mamy nawet szans na relaks (śmiech).
Xavi: Gdy wspomniałeś o Pepie, znów do głowy przyszedł mi Ibrahimović. Nie wiem dlaczego...
Iniesta: Nie wiem jak ty, ale ja jako człowiek nigdy nie miałem skarg wobec niego. Jako gracz, każdy ma swoją sytuację. Jest to wielki gracz i na pewno odnajdzie się w nowym klubie.
Xavi: Tak, zawsze powtarzam jedno: najważniejsze, aby być szczęśliwym. Mam nadzieję, że teraz rozpocznie, nowy, udany etap w Mediolanie.
Iniesta: Tak, to ważne. Najważniejsze, że jest spokojny i czuje się dobrze. Nie wiem czy jego odejście było konieczne, ale doszedł do porozumienia z Milanem i gotowe.
Xavi: A co powiesz o Mascherano? On mówi, że się będzie od nas uczył...
Iniesta: Z pewnością też nauczę się od niego czegoś nowego. Jest liderem Argentyny i posiadł duże doświadczenie w Liverpoolu. Jest graczem, który dużo wniesie. A ty co powiesz?
Xavi: A co mam powiedzieć?! Mascherano to wielki transfer, podobnie jak Adriano. Mamy bardzo wyrównany i wszechstronny skład w tym sezonie.
Iniesta: A ja już wyrównałem moje osiągnięcia z ubiegłego sezonu...
Xavi : ... w jaki sposób?
Iniesta: Już zdobyłem bramkę, a w trakcie zeszłego sezonu strzeliłem tylko jednego gola (uśmiech).
Xavi: Ha! Ha! Andrés, przecież ty zachowujesz swoje bramki na ważne wydarzenia. Stamford Bridge, finał Mundialu, teraz bramka na Wembley, prawda?
Iniesta: Nie, wole nie ciągnąć tych przyzwyczajeń. Ale zobaczymy... A co powiesz o Sandro Rosellu?
Xavi: Prawdę mówiąc byłem bardzo miło zaskoczony. Pamiętam gdy byliśmy z nim, Bartomeu oraz Rossichem (dyrektor generalny) podczas Superpucharu Hiszpanii na Camp Nou. Był wtedy bardzo przyjazny i kochający. Jestem przekonany, że będzie dobrze. Należy zauważyć, że pragnie by Barça utrzymała tempo zdobywania kolejnych tytułów, a to najważniejsze.
Iniesta: Tak, należy zauważyć, że ma zapał do pracy. Każdy ma inny sposób na odniesienie sukcesu. Jednak oczywiste jest to, że ich sukces, to nasz sukces i odwrotnie. Ważne jest to, że wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku.
Xavi: Chciałem mu podziękować za gest, który wykonał względem Laporty, którego zaprosił do wspólnego świętowania na Camp Nou. Sandro, to bardzo ważny gest. To najlepszy sposób na zjednoczenie całego Barcelonismo.
Iniesta: Tak, im więcej takich gestów, tym lepiej. Wiadomo, że nie mamy wpływu na aspekty pozasportowe, jednak bardzo miło było cieszyć na spotkaniu podczas meczu o Puchar Gampera.
Xavi: Andrés, a jak tam po imprezach w RPA, a później w Hiszpanii?!
Iniesta: Zwłaszcza kiedy byłem na wakacjach w Fuentealbilli (rodzinne miasto Andrésa), to odczułem co to znaczy zdobyć Puchar Świata. Przekonałem się, ile on znaczy dla ludzi...
Xavi: Ja zostałem całe wakacje w Katalonii, by cieszyć się z sukcesu mojego i ludzi.
Iniesta: Czy można chcieć coś więcej?
Xavi: Prawda jest taka, że pod względem sportowym nie możemy prosić o więcej. Gramy w najlepszym klubie na świecie i występujemy w najlepszej reprezentacji na świecie.
Iniesta: Tak, do tego każdy wspaniale nas traktuje. Lekarze, fizjoterapeuci, trenerzy... Grupa jest fantastyczna. W takiej atmosferze łatwiej zdobywa się trofea.
Xavi: Tak, do tego znany się już bardzo długo. Chciałbyś zdobyć Złotą Piłkę w styczniu?
Iniesta: Chciałbym. Jednak wiesz, że ciągle powtarzam, że ważniejsze są dla mnie sukcesy drużyny, niż indywidualne nagrody.
Xavi: Hej! Już trzydzieści po pierwszej...
Iniesta: Co ty mówisz?! Musimy iść na obiad!
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (42)