Raport z La Liga - 3. kolejka

Choder

20 września 2010, 22:56

3 komentarze
Za nami trzecia seria spotkań w hiszpańskiej La Liga. Tym razem, inaczej niż w poprzedniej kolejce, obyło się bez sensacyjnych rozstrzygnięć. Swoje mecze solidarnie wygrała czołówka ligi: Real, Valencia, Villarreal i Sevilla. W najciekawiej zapowiadającym się pojedynku, Barcelona po dwóch latach zdobyła "twierdzę" Vicente Calderon i pokonała Atlético Madryt.

Hit dla Barcelony

W najciekawszym pojedynku trzeciej serii spotkań, Barcelona na wyjeździe podejmowała Atlético Madryt. Podopieczni Pepa Guardioli wygrali, jednak sympatyków Barçy najbardziej zmartwiła kontuzja Leo Messiego. Argentyńczyk po brutalnym wejściu Tomáša Ujfalušiego z grymasem bólu na twarzy, opuszczał na noszach Vicente Calderon. Zawodnik będzie pauzował przez dwa tygodnie.

Nerwowo w Sociedad

Po wygranej z Osasuną w lidze i Ajaxem Amsterdam w Lidze Mistrzów, podopieczni Jose Mourinho jechali do Sociedad, by podtrzymać dobrą passę i wygrać z tamtejszym Realem. Do przerwy to gospodarze sprawiali lepsze wrażenie. Piłkarze Martína Lasarte nie przestraszyli się utytułowanego rywala i odważnie ruszyli do ataku. Swoich okazji nie wykorzystali jednak Raúl Tamudo i Antoine Griezmann. Po 45 minutach niewiele zapowiadało, że to Królewscy sięgną w tym spotkaniu po trzy punkty. W drugiej połowie Real przejął inicjatywę, czego efektem były dwa gole autorstwa Di Marii i Cristiano Ronaldo. Gospodarze odpowiedzieli trafieniem Tamudo i musieli uznać wyższość przeciwnika.

Zwycięska Valencia, Villarreal i Sevilla

W tej kolejce nie zawiodły czołowe ekipy hiszpańskiej La Liga. Valencia na wyjeździe pokonała sprawcę największej sensacji poprzedniej kolejki, Herculésa Alicante. Po 25 minutach goście prowadzili już 0:2 po bramkach Maty i Hernandeza, jednak gospodarze jeszcze przed przerwą odpowiedzieli golem Trezeguet z rzutu karnego. W drugiej połowie żadnej z ekip nie udało się znaleźć drogi do bramki rywala i ostatecznie to Nietoperze zainkasowały trzy punkty.

Kolejny z beniaminków, Levante, podejmował u siebie Villarreal. Katem gospodarzy okazał się Nilmar, który dwukrotnie pokonał bramkarza, Munua. Levante honorowego gola zdobyło w ostatniej minucie spotkania. Autorem bramki okazał się Caicedo. To trzecia porażka podopiecznych Luísa Plazy i wydaje się, że drużyna z Walencji wyrasta na głównego kandydata do spadku z Primera Division.

Po przegranej w europejskich pucharach z francuskim PSG, Sevilla chciała się zrehabilitować w spotkaniu z Malagą. Początek spotkania nie zwiastował jednak spełnienia marzeń podopiecznych Antonio Álvareza. Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 14 minucie po trafieniu Rondona. Ten gol wyraźnie obudził gości, którzy przejęli inicjatywę i jeszcze przed przerwą dwukrotnie pokonali golkipera Malagi. Pierwszego gola zdobył Alfaro, a zwycięstwo Sevilli zapewnił, wypożyczony z Barcelony, Martín Cáceres. Po przerwie nie padła już żadna bramka i to goście zainkasowali trzy punkty.

Pierwsza wygrana Santander; dobra forma Espanyolu

Początek sezonu nie był udany dla Racingu Santander. Piłkarze Miguela Portugala przegrali kolejno z Barceloną i Valencią. W trzeciej kolejce do Santander zawitał rywal z "niższej półki", Real Saragossa. Racing odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w lidze, choć wygrana nie przyszła łatwo. Do bramki gości dopiero w 76 minucie trafił Henrique. Zwycięstwo przypieczętował w 90 minucie Ariel. Real ani razu nie pokonał dobrze dysponowanego tego dnia golkipera gospodarzy, Tono.

Espanyol potwierdza, że w tym sezonie będzie niełatwym przeciwnikiem, zwłaszcza na swoim stadionie. Podopieczni Mauricio Pochettino na Estadio Cornellá-El Prat odnieśli drugie kolejne zwycięstwo. Tym razem łupem gospodarzy padła drużyna Almerii. Jedynego gola w 48 minucie zdobył Callejon.

W pozostałych spotkaniach, Mallorca wygrała u siebie z Osasuną po dwóch trafieniach Castro i De Guzmana. Athletic Bilbao zremisował na wyjeździe ze Sportingiem Gijon, 2:2. Gospodarze prowadzili już dwoma bramki, jednak Baskowie doprowadzili do wyrównania po golach Gurpegi i Llorente. W ostatnim spotkaniu trzeciej serii gier, Deportivo La Coruna podejmowało u siebie Getafe. Obie drużyny podzieliły się punktami. Dla gospodarzy dwukrotnie z rzutów karnych strzelał Guardado, goście odpowiedzieli trafieniem Arizmendiego i samobójczym golem Colotto.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze