Mourinho: Camp Nou nigdy mi nie wybaczy

IceMan

23 listopada 2010, 18:15

92 komentarze
Poniedziałkowe Gran Derbi w tym sezonie będą miały swój dodatkowy smaczek. Na ławce trenerskiej klubu ze stolicy zasiądzie bowiem Jose Mourinho, jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w obecnym futbolu. Portugalczyk wie, iż Camp Nou nie przywita go z otwartymi rękoma.

"Camp Nou nigdy nie wybaczy mi, że pozbawiłem Barçy możliwości wygrania Ligi Mistrzów na Santiago Bernabeu. Nie spodziewam się ciepłego przywitania, wiem, co mnie czeka... Jadę tam jednak zagrać mecz i nic więcej. Zawszę powtarzam, że jeśli wygramy w poniedziałek to następnym dniem będzie wtorek, jeśli przegrany również. Musimy dalej pracować i cieszyć się grą", mówi Mourinho.

Wygrał z Interem i Chelsea

Szkoleniowiec Los Blancos zdaje sobie sprawę z siły FC Barcelony i nie szczędzi pochwał podopiecznym Pepa Guardioli: "Barça to wspaniały zespół, grupa mająca jedną filozofię od wielu lat. Tacy piłkarze jak Xavi, Iniesta czy Messi są tam całe życie. Nie łatwo jest im dorównać, ale ciężko pracujemy by ich pokonać i zdobywać tytuły. W pucharach jest łatwiej, z Chelsea i Interem już ich pokonałem", dodaje.

"Pep ma już swój projekt, Real jeszcze nie"

"Pep ma określony zespół, z filozofią wpajaną od lat. Od Cruyffa, przez Van Gaala i Rijkaarda po Guardiolę. Ten zespół jest coraz lepszy. W Realu jest inaczej, od Capello do Pellegriniego, przez Schustera i Juande Ramosa. Tak nie może być, taki klub jak Real Madryt musi mieć usestymatyzowaną organizację klubu z określonym schematem gry, własną filozofią. Nad tym pracujemy od momentu mojego przyjścia."

"Na miejscu Rosella przedłużyłbym kontrakt z Pepem na 50 lat"

"Gdybym był Sandro Rosellem, prezydentem Barçy to przedłużyłbym kontrakt z Pepem na 50 lat. To człowiek Barcelony, który barcelonismo wyssał z mlekiem matki. To culé, doskonale zna filozofię gry tego zespołu. Jest idealnym trenerem dla Barçy."

"Z Barcelony mam tylko dobre wspomnienia"

"Pracowaliśmy razem w Barcelonie i z tego okresu mam tylko dobre wspomnienia. Obecnie rywalizujemy na płaszczyźnie trenerskiej, ale darzymy się wzajemnym szacunkiem. Dla mnie to normalne, tak powinno być. Już kiedy był piłkarzem wiedziałem, że kiedyś będzie trenerem. Na boisku był prawą ręką trenera, lubił kierować grą zespołu. Wiedziałem, że jeśli tylko będzie chciał, będzie znakomitym trenerem.

Nigdy nie toczyłem wojny z Xavim. Mamy ze sobą bardzo dobre relacje. Podczas gry czasami mówi się pewne słowa mając gorącą głowę, jednak później o wszystkim się zapomina. Xavi ciągle jest dla mnie crackiem, wielkim piłkarzem. Także z Puyolem mam dobre relacje."

Real Madryt i Liga Mistrzów

Zapytany o to, czy widzi możliwość awansu jego zespołu do finału Ligi Mistrzów na Wembley odpowiada: "Tak, ale możemy odpaść także wcześniej. Doświadczenie nauczyło mnie, iż Liga Mistrzów jest niesamowicie skomplikowana i bardzo trudna, nie wybacza nawet najmniejszych błędów. W tym sezonie będziemy chcieli przejść 1/8 finału, gdzie Real odpada od 2004 roku."

"Najgroźniejszymi rywalami będą Chelsea, Manchester United, Inter, Bayern i oczywiście Barca. To niesamowita konkurencja przez którą ciężko się przebić, ale w 2004 roku Porto i Monaco udowodniły, że można."

"Nigdy nie miałem problemów z Ibrahimoviciem"

Mourinho nie chciał wdawać się w polemikę na temat Zlatana Ibrahimovicia, który poruszyli dziennikarze: "Mogę tylko powiedzieć, że u mnie był najlepszym strzelcem w Serie A z 25 bramkami na koncie, nigdy nie miałem z nim poważniejszych problemów. Darzę go szacunkiem i sympatią, myślę, że podobnie jest z jego strony. Mimo że chciałem go w Realu, wiedziałem, że to niemożliwe. Po tym, co stało się z Luisem Figo miną wieki zanim piłkarz Barçy przyjdzie do Realu lub odwrotnie."

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (92)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze