Cantera daje zwycięstwo; Barcelona 2:0 Rubin

makaj

7 grudnia 2010, 20:00

559 komentarzy
W meczu kończącym zmagania w fazie grupowej Ligi Mistrzów, Barcelona na Camp Nou, w obecności 50 436 widzów pokonała Rubin Kazań 2:0.

Dla podopiecznych Pepa Guardioli wynik spotkania nie miał praktycznie żadnego znaczenia, ponieważ nawet w przypadku porażki Barcelona pozostałaby na pierwszej lokacie w grupie. Z tego też powodu Mister desygnował do gry w pierwszym składzie czterech graczy z drugiej drużyny, a kolejni dwaj gracze z Barçy B pojawili się na murawie jako zmiennicy.

Piłkarze obu drużyn mecz rozpoczęli bardzo spokojnie. Jak już pisałem, dla Barcelony rezultat nie miał zasadniczo znaczenia (poza prestiżem; Barcelona nigdy jeszcze nie wygrała z Rubinem), z kolei gracze z Rosji mogli jeszcze marzyć o awansie do 1/8 finału. Pierwszy strzał, niecelny, oddał w 6. minucie Thiago. Niecałe dziesięć minut później z boiska zejść musiał Jeffrén, który nabawił się urazu pachwiny. To prawdziwy pech dla urodzonego w Wenezueli zawodnika, ponieważ całkiem niedawno zakończył on rekonwalescencję. Chwilę potem z lewej strony boiska na sprytne dośrodkowanie zdecydował się Ansaldi i gdyby nie przytomna interwencja Pinto mogło być 0:1. W odpowiedzi uderzał Maxwell, ale bardzo niecelnie.

W 31. minucie drugim pechowcem spotkania okazał się Bojan, który w starciu powietrznym został nieumyślnie uderzony w głowę przez Bocchettiego. Młody Hiszpan był zamroczony i krwawił, dlatego też został zmieniony przez Bartrę. Do przerwy, poza spokojnym rozgrywaniem piłki przez gospodarzy, nie działo się na murawie nic godnego uwagi.

Na drugą połowę Barcelona wyszła bardziej zmotywowana. Od początku jej zawodnicy zaatakowali śmielej, co przyniosło efekt w postaci bramki już w 51. minucie. Po rzucie rożnym piłkę przy nodze miał Thiago, zagrał na 6. metr do Fontása, który spokojnie skierował piłkę do bramki Ryżykowa. Chwilę później na trybunach słychać było gromkie Meeessi, Meeessi!, ponieważ gwiazdor Barcelony rozpoczął rozgrzewkę. Argentyńczyk pojawił się na placu gry w 63. minucie i wprowadził wiele ożywienia w ofensywnych poczynaniach drużyny. Kilkanaście sekund po tej zmianie mogło być 1:1, ale w doskonałej sytuacji Rafał Murawski nieco spanikował i będąc oko w oko z Pinto lekką podcinką oddał piłkę w ręce bramkarza Barçy. Messi miał swoje szanse, ale strzelał albo niecelnie, albo jego uderzenia były blokowane przez obrońców.

W 82. minucie padła druga bramka dla gospodarzy. Adriano zagrał na wolne pole do Vázqueza, który mocnym strzałem zza pola karnego zmusił Ryżykowa do ponownej kapitulacji. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry swoją szansę miał Messi, ale kolejny raz jego uderzenie minęło bramkę gości.

Tym samym pierwsze zwycięstwo nad Rubinem Kazań stało się faktem. Barcelona przez cały mecz kontrolowała sytuację boiskową, a jej młodzi piłkarze, szczególnie w drugiej połowie, pokazali swoje umiejętności. Wygrana śmiało może być jednak określana mianem pyrrusowej, ponieważ została okupiona urazami Jeffréna i Bojana i nie wiadomo jeszcze, jak długi rozbrat z piłką ich czeka. Barcelona awansuje zatem do kolejnej rundy rozgrywek z pierwszego miejsca, z drugiego natomiast awans wywalczyła Kopenhaga, która w swoim meczu pokonała 3:1 Panathinaikos Ateny.

Barcelona 2:0 Rubin

Gole: 1:0, m. 51: Fontàs. 2:0, m. 82: Vázquez.

Barcelona: Pinto; Adriano, Piqué, Fontàs, Maxwell; Dos Santos (63' Messi), Mascherano, Busquets; Jeffrén (12' Vázquez), Bojan (35' Bartra), Thiago.

Rubin: Ryżykow, Kalieszyn, César Navas, Bochetti, Ansaldi, Noboa, Murawski, Rjazancew (62' Kasajew), Karadeniz (75' Bystrow), Kuzmin, Martíns (66' Miedwiediew).

Statystyki

2 Gole 0
17 Strzały 5
3 Strzały celne 2
3 Faule 12
0 Żółte kartki 1
1 Spalone 2
7 Rzuty rożne 0
75% Posiadanie piłki 25%
116 Przebiegnięte kilometry 121



[źródło: Własne/uefa.com/fot.elmundodeportivo.es]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (559)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze