Iniesta: Nie możemy zagwarantować tytułów
Po ostatnim w 2010 roku treningu Barcelony w Ciudad Deportiva, na pytania dziennikarzy odpowiadał Andrés Iniesta.
Jeden z najlepszych piłkarzy kończącego się roku pokusił się również o ocenę ostatnich 12 miesięcy oraz opowiedział o planach na nowy rok. "Możemy jedynie zagwarantować naszym kibicom, że damy z siebie wszystko i powalczymy o tytułu, jednak nie możemy ich już zapisać na naszym koncie" - wyjaśnił zwięźle Iniesta.
Rok 2010 piłkarz z Fuentealbilli określił mianem "bardzo dobrego" z powodu zwycięstwa w lidze i zdobycia 99 punktów oraz wygranej na Mundialu, również dzięki Inieście, który zdobył bramkę w spotkaniu finałowym. "Najlepsze jednak przed nami" - dodał, mając jednocześnie nadzieję na brak urazów w 2011 roku. To właśnie przez kontuzje Iniesta przeszedł istne piekło, począwszy od końca 2009 aż do połowy kończącego się dzisiaj roku.
"To nie wszystkie dobre rzeczy" - przypomniał gracz Barcelony, mając na uwadze fakt, iż w przyszłym roku zostanie ojcem. "To dla mnie wielkie wyzwanie, ale i fantastyczne uczucie" - stwierdził.
Do wspaniałych momentów mijających dwunastu miesięcy Iniesta zaliczył oczywiście wygraną 5:0 z Realem Madryt. "To był fantastyczny mecz, który pozostanie w pamięci wszystkich kibiców. Wszyscy zagraliśmy naprawdę dobrze, a dodatkowym powodem do radości jest fakt, że objęliśmy prowadzenie w ligowej tabeli".
Na koniec gracz z 8 na plecach odniósł się do nagrody Złotej Piłki, która zostanie przyznana jemu lub któremuś z jego kolegów klubowych: Messiemu bądź Xaviemu. "To dla nas wielkie wyróżnienie. Bycie w finale razem z Leo i Xavim to dla mnie ogromna radość. Jest to również wyróżnienie dla całego Klubu i wszyscy mamy prawo świętować. I jeszcze jedna rzecz: wiele drużyn obiera sobie Barcelonę za wzór, co jest naprawdę świetne" - zakończył Andrés Iniesta.
[źródło: Sport]
Jeden z najlepszych piłkarzy kończącego się roku pokusił się również o ocenę ostatnich 12 miesięcy oraz opowiedział o planach na nowy rok. "Możemy jedynie zagwarantować naszym kibicom, że damy z siebie wszystko i powalczymy o tytułu, jednak nie możemy ich już zapisać na naszym koncie" - wyjaśnił zwięźle Iniesta.
Rok 2010 piłkarz z Fuentealbilli określił mianem "bardzo dobrego" z powodu zwycięstwa w lidze i zdobycia 99 punktów oraz wygranej na Mundialu, również dzięki Inieście, który zdobył bramkę w spotkaniu finałowym. "Najlepsze jednak przed nami" - dodał, mając jednocześnie nadzieję na brak urazów w 2011 roku. To właśnie przez kontuzje Iniesta przeszedł istne piekło, począwszy od końca 2009 aż do połowy kończącego się dzisiaj roku.
"To nie wszystkie dobre rzeczy" - przypomniał gracz Barcelony, mając na uwadze fakt, iż w przyszłym roku zostanie ojcem. "To dla mnie wielkie wyzwanie, ale i fantastyczne uczucie" - stwierdził.
Do wspaniałych momentów mijających dwunastu miesięcy Iniesta zaliczył oczywiście wygraną 5:0 z Realem Madryt. "To był fantastyczny mecz, który pozostanie w pamięci wszystkich kibiców. Wszyscy zagraliśmy naprawdę dobrze, a dodatkowym powodem do radości jest fakt, że objęliśmy prowadzenie w ligowej tabeli".
Na koniec gracz z 8 na plecach odniósł się do nagrody Złotej Piłki, która zostanie przyznana jemu lub któremuś z jego kolegów klubowych: Messiemu bądź Xaviemu. "To dla nas wielkie wyróżnienie. Bycie w finale razem z Leo i Xavim to dla mnie ogromna radość. Jest to również wyróżnienie dla całego Klubu i wszyscy mamy prawo świętować. I jeszcze jedna rzecz: wiele drużyn obiera sobie Barcelonę za wzór, co jest naprawdę świetne" - zakończył Andrés Iniesta.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (19)